Category: Społeczeństwo, praca, czas

W EKONOMII

Czas stanowi w tym przypadku, podobnie jak pieniądz w eko­nomii, syntetyczną miarę pojawiających się przeobrażeń społeczno-ekonomiczmych.Jak wiadomo, wielkość ogólnego funduszu czasu danego społe­czeństwa jest wyznaczana przez liczebność populacji; każdy czło­wiek dysponuje taką samą ilością czasu (24 godziny na dobą, siedem dni w tygodniu itp.). A więc roczny fundusz czasu danej po­pulacji jest po prostu liczbą godzin w ciągu jednego roku pomno­żoną przez liczbę członków tej populacji. Otwartą natomiast kwestią jest empirycznie obserwowana dystrybucja owego ogól­nego funduszu czasu.W tab. przedstawiono szacunkowe zmiany w bilansie czasu polskiego społeczeństwa w latach 19*311, 1970 oraz 2000. Przedstawiane w powyższym zestawieniu dane szacunkowe odzwierciedlają pewne ogólne, długodystansowe tendencje zmian społecznych, którym podlega nasze społeczeństwo i podlegać bę­dzie do końca bieżącego stulecia.

Witam na moim blogu! Nazywam się Iwona Kaczmarska i jestem z wykształcenia finansistką, bloga prowadzę w formie odskoczni od pracy, pisanie to moja pasja dlatego chce się z Wami dzielić informacjami z zagmatwanego świata biznesu i finansów.

NIEZAKOŃCZONY PROCES

Proces ten nie zo­stanie zakończony w bieżącym stuleciu, choć w roku 2000 juz tylko 4% ogólnego funduszu czasu przeznaczać będzie społe­czeństwo na pracę w rolnictwie. Odwrotną tendencję obserwuje­my w nakładach czasu na pracę poza rolnictwem; o ile w la­tach trzydziestych nakłady te wynosiły tylko S°/o ogólnego fun­duszu czasu, to w latach siedemdziesiątych wzrosły do 8 /o, zaś w roku 2000 sięgną zapewne granicy U0°/o ogólnego funduszu czasu, jakim wówczas dysponować będzie społeczeństwo.Warto zwrócić uwagę na fakt, iż udział nakładów czasu na pracę (w rolnictwie i poza rolnictwem łącznie) w ogólnym fun­duszu czasu nieznacznie maleje. O ile w latach trzydziestych nakłady te przekraczały 15/o ogólnego funduszu czasu, w 1970 r. utrzymały się również na poziomie 15%, to w roku 2000 spadną do niespełna 14%.

Witam na moim blogu! Nazywam się Iwona Kaczmarska i jestem z wykształcenia finansistką, bloga prowadzę w formie odskoczni od pracy, pisanie to moja pasja dlatego chce się z Wami dzielić informacjami z zagmatwanego świata biznesu i finansów.

POTENCJAŁ LUDZKIEJ PRACY

Zarazem jednak potencjał ludzkiej pracy, wyrażany bezwzględną liczbą godzin przeznaczanych przez społeczeństwo na ten rodzaj zajęć, dopiero w ostatnim ćwierć­wieczu wyraźnie wzrośnie. W 1931 r. wydatkowano bowiem na pracę łącznie 43,2 mld godzin, w 1070 r. 43 mld godzin, zaś w roku 2000 — 46,4 mld godzin.Warto dla porównania podać, że według szacunków socjo­logów amerykańskich w USA już w latach pięćdziesiątych na­kłady czasu na pracę stanowiły 10 ogólnego funduszu czasu społeczeństwa i według przewidywań udział tych nakładów ma w roku 2000 zmaleć do 7. A więc społeczeństwo polskie prze­znacza na pracę relatywnie większą część swojego funduszu cza­su niż społeczeństwo amerykańskie i stan taki utrzyma się co najmniej przez najbliższe dwie dekaay. Sytuacja ta jest przede wszystkim Skutkiem różnic w wydajności pracy, a co za tym idae — stopniem zaawansowania procesu skracania czasu pracy, który w Polsce postępuje znaczenie wolniej niż w USA.

Witam na moim blogu! Nazywam się Iwona Kaczmarska i jestem z wykształcenia finansistką, bloga prowadzę w formie odskoczni od pracy, pisanie to moja pasja dlatego chce się z Wami dzielić informacjami z zagmatwanego świata biznesu i finansów.

ZASKAKUJĄCE WARTOŚCI

Interesująco kształtują się nakłady czasu na naukę. W la­tach siedemdziesiątych obserwujemy najwyższy ich udział, za­równo w porównaniu z latami trzydziestymi, jak i z przewi­dywaniami dotyczącymi roku 2000. Również w wielkościach bez­względnych rysuje się analogiczna tendencja; w roku 1970 wy­datkowano na naukę w szkołach wszystkich stcpni blisko  mld godzin, natomiast w 1981 r. — nieco ponad 6 mld. Należy prze­widywać, że w końcu bieżącego stulecia nakłady na ten typ ak­tywności oscylować będą w granicach 7 mld godzin rocznie. Wartości te wydają się na pierwszy rzut oka dość zaskakujące.  Wszak przewiduje się, że w roku 2000 wyikszitałcenie na pozio­mie średnim będzie miało charakter powszechny, a dostęp do wyższego wykształcenia będzie zdecydowanie większy niż obec­nie. Niemniej jednak przewidywany spadek

Witam na moim blogu! Nazywam się Iwona Kaczmarska i jestem z wykształcenia finansistką, bloga prowadzę w formie odskoczni od pracy, pisanie to moja pasja dlatego chce się z Wami dzielić informacjami z zagmatwanego świata biznesu i finansów.

PRZEWIDYWANY SPADEK

Niemniej jednak przewidywany spadek nakładów czasu na naukę we wszystkich typach szkół jest wiarogodny, jeśli uwzglę­dni się następujące przesłanki (które były punktem wyjścia dla obliczenia tej prognozy): średni czas nauki w szkole zwiększy się w przeliczeniu na jedną osobę w wieku sżkolnym (co wynika z założenia, ze w odniesieniu do populacji w wieku sżkolnym 100°/o osób obję­tych będzie nauczaniem na poziomie średnim oraz — na pozio­mie wyższym — 33o osób w wieku 18 — 24 lata oraz 10°/o osób w wieku 25 — 29 lat); przyjęte założenia należałoby ocenić ja­ko optymistyczne, bowiem wynilka z nich, że po ukończeniu szkoły średniej kontynuorwać będzie naukę w szkołach wyższych aż 1,6 min osób w roku 2000 — w porównaniu z 0,4 min osób w roku 1970. W przewidywaniach przyjęto zatem czterokrotny wzrost liczby osób uczęszczających na wyższą uczelnię w okre­sie 1970-2000.

Witam na moim blogu! Nazywam się Iwona Kaczmarska i jestem z wykształcenia finansistką, bloga prowadzę w formie odskoczni od pracy, pisanie to moja pasja dlatego chce się z Wami dzielić informacjami z zagmatwanego świata biznesu i finansów.