Archive for czerwiec 2013

Things to be grateful for (June!) | osobiście

Odkąd zaczęłam bardziej dostrzegać to, co dobre dzieje się w moim życiu, zwolniłam. To znaczy - zwolniłam bardziej w głowie. Oprócz tego, że skupiam się na pracy, wciąż robię nowe plany, mam coraz więcej inspiracji w głowie i realizuję wiele pomysłów - zatrzymuję się częściej i pozwalam sobie na zauważanie tego wszystkiego, co się dzieje, co mnie otacza i co tworzy mój dom. A dom to dla mnie wszystko to, co sprawia, że czuję się bezpiecznie i dobrze.

W marcu rozpoczęłam mały blogowy cykl Things to be grateful for i to chyba jeden z najprzyjemniejszych projektów, jakie realizuję. Kończy się czerwiec zatem zapraszam do mojego czerwcowego świata :-)



ZESZYTY DO SŁÓWEK
Jestem bardzo bardzo częstym gościem Parku Handlowego Zakopianka i pojawiam się w Carrefourze od czasu do czasu. Ostatnio wpadły mi w ręce kolorowe, radosne zeszyty do słówek. Oczywiście wzięłam pięć i z zachwytem z nich korzystam. To kolejna metoda nauki języków - zapisuję w zeszyciku kolejne poznane słowo, powiedzenie lub idiom. Wystarczy chwila, aby wyjąć go z torebki podczas nudzenia się w kolejce w sklepie lub w trakcie podróży - i słówko powtórzone. Zeszyty do słówek wydają mi się skuteczne przede wszystkim dlatego, bo są lekkie, zmieszczą się w każdej torebce i pozwalają na samodzielne tworzenie własnej listy (ulubionych!) tekstów w obcych językach. I kosztują mniej niż 1 zł.



METALOWE PUDEŁECZKO NA GUMY DO ŻUCIA - HISTORICAL LONDON
Bardzo tęsknię za Londynem - to właśnie tam zaczęła się nasza miłosna historia i mam do tego miejsca wielki sentyment. To pudełeczko to moja mała londyńska pamiątka - kiedy jestem w nowym miejscu nie kupuję pocztówek, ale drobiazgi, które codziennie będą przypominały mi najpiękniejsze chwile. I pudełeczko znalazłam i znów jest w mojej torebce. 



MIJAJĄ NAM DWA LATA
Już wkrótce. Czerwiec był dla mnie bardzo refleksyjny - tak wiele się wydarzyło w ciągu minionych dwóch lat. Czy zmieniliśmy się bardzo? Czego się nauczyłam? Czego On mnie nauczył? Lubię rocznice z jednego powodu - pozwalają na spojrzenie wstecz i zastanowienie się nad tym, co dały nam minione miesiące. W czerwcu przejrzałam tysiące naszych zdjęć, zrobiłam kilka postanowień i przygotowałam się na nasze wspólne świętowanie :-)
Zdjęcia - Tomasz Boinski.




CUDOWNIE DZIAŁA NA MNIE TA PIOSENKA!
Już nie wiem, ile razy tańczyłam do niej z Hanią lub nawet sama. Energetyczna!



PIĘKNO I TALENT
Oto, co dotarło do mnie tuż przed moimi urodzinami. Agata Boba, która już kiedyś zrobiła dla mnie piękne wizytówki przysłała mi z Jasła prześliczne, ręcznie robione maleńkie zwierzątko. Ma fioletowy kapelusik i śpi na szarej poduszce w metalowym pudełku. Coś prześlicznego :) Agata stworzyła ostatnio nowy biznes - Burr to jedno z najbardziej radosnych miejsc w sieci - starannie uszyte, ręczne maskotki, girlandy i inne cuda są wysyłane ludziom na całym świecie. Sprawdźcie koniecznie i polecajcie - uwielbiam, kiedy kreatywni ludzie tworzą takie rzeczy z taką pasją.
Tu facebook - nie wahajcie się udostępniać na swoich stronach :-)
Agatka - jeszcze raz dziękuję! To piękne i wyjątkowe dla mnie zwierzątko!




DZIDZIUŚ NA BASENIE
Czerwiec był dla nas wspaniały - skupiłam się przede wszystkim na tym, aby dać Hani jak najwięcej możliwości. Chcę, aby doświadczała różnych rzeczy i poznawała siebie. Wylądowałyśmy zatem na zajęcia dla maluszków na basenie. Choć sama byłam przerażona wizją Hani pod wodą, w Centum Sportu i Rekreacji Cascada poczułam się bezpiecznie. Przez pół godziny razem z przemiłą prowadzącą śpiewałyśmy piosenki, oswajałyśmy się z wodą, bawiłyśmy się zabaweczkami, aż wreszcie Hania zanurkowała :-) Będziemy testować baseny częściej!





DREWNIANY DŁUGOPIS
Podczas mojej ostatniej wizyty w Galerii Krakowskiej oczywiście odwiedziłam Nanu-nana - czyli sklepik z drobiazgami, który uwielbiam. Moim celem były przede wszystkim świeczki do salonu, ale przy kasie stałam z tym drewnianym długopisem. 




NATURALNE MYDŁA Z RABKI
Moje urodziny spędziłam w Zakopanem - jednak nie był to wyjazd-celebracja, a szkolenie. I tu się okazało, Wiktor, wspaniały człowiek, którego poznałam trochę wcześniej, pamiętał o moim święcie. Podarował mi piękne, naturalne mydła z rabczańską solanką. Pomimo tego, że nie znamy się jeszcze tak dobrze, Wiktor doskonale wiedział, co mnie zachwyci :-)

Takie mydełka można kupić w Uzdrowisku Rabka - polecam!



DZIECKO I MĘŻCZYZNA
Przede wszystkim - moje dziecko maleńkie tańczy. Po drugie - rytmu i miłości do muzyki uczy Hanię tata. Już teraz widzę, jak bardzo moja mała dziewczynka kocha muzykę, jak działają na nią niektóre dźwięki i których nie lubi tak bardzo. I jestem w szoku - dziecko naprawdę zmienia się z dnia na dzień. Pięknie się zmienia.





Mam nadzieję, że Wasz czerwiec też był wyjątkowy!

niedziela, 30 czerwca 2013
Napisała Edyta Zając

Cieszę się, że jestem Edytą Zając | Admiracja




Zadowolenie z siebie. Wygląda na to, że w przypadku wielu osób to coś niewykonalnego. Szczerze... pozwalasz sobie na zachwyt sobą, czy może uważasz, że to niezdrowe? Zauważasz swoje talenty? A może nie zdarza Ci się przesłanie uśmiechu do siebie w lustrze?

Powiem Ci, co ja o tym wszystkim myślę. Denerwuje mnie, gdy słyszę lub widzę osoby, które wciąż tłumaczą swoje sukcesy szczęściem lub mówią udało mi się. Z równowagi wyprowadzają mnie ślepi na swoje piękno ludzie, którzy każdy komplement przyjmują z zażenowaniem lub... w ogóle go nie przyjmują. Ładna bluzka? No co ty, jest stara i ma plamę wielkości 1 mm. Świetna fryzura? Popatrz na mój tyłek. Słyszałam to setki razy, milion razy oddychałam uspokajająco i powtarzałam komplement.




Dzisiaj mam błyskawiczne (lub nie) zadanie dla Ciebie. Myślę, że możemy ze spokojem zacząć naśladować Margaret Mead i jej sposób na osiąganie sukcesu. W którejś książce przeczytałam, że Mead potrafiła wykrzyczeć na ulicy Cieszę się, że jestem Margaret Mead! Później z radością i entuzjazmem tłumaczyła, dlaczego tak cudownie się czuje. 
Co powiesz na takie mówienie o sobie?


Co to może wnosić w życie?
  • przede wszystkim wreszcie usłyszysz coś pozytywnego - zamiast standardowego ale jestem głupi powiesz do siebie coś miłego. Taka zmiana ma duże znaczenie w procesie dokonywania zmian w swoim życiu. To, w jaki sposób prowadzisz dialog ze sobą, decyduje o Twoim nastawieniu do siebie.
  • zaczniesz dostrzegać swoje mocne strony i codzienne sukcesy - o tym zapominamy. Niby mam mocne strony, ale nie powinnam o tym mówić. Coś tam mi się udało, ale przecież nie powinnam się tym chwalić. Co ludzie powiedzą? Dość tego.  Teraz zauważamy to wszystko - doceniamy to i na takiej podstawie budujemy dalsze sukcesy. Świadomość dobrych rzeczy, które dotyczą nas są jak trampolina - pozwalają wznosić się wyżej. 






Stań przed lustrem, uśmiechnij się do siebie i powiedz głośno Cieszę się, że jestem .... (tu Twoje imię i nazwisko).Spójrz sobie głęboko w oczy i powiedz, dlaczego dziś tak uważasz. Uśmiechnij się raz jeszcze i powtórz to następnego dnia. Powiedz do siebie coś miłego!








Cieszę się, że jestem Edytą Zając. Podoba mi się to, jak zajmuję się moją córeczką i cieszę się każdą sekundą jej radości. Dzisiaj byłyśmy piękne.




środa, 26 czerwca 2013
Napisała Edyta Zając

Inspirujące miejsca w sieci | Czerwiec 2013




Mam wrażenie, że mój system pracy wreszcie się totalnie ustabilizował. Kilka tygodni temu (podczas mojego pierwszego samotnego weekendu w Krakowie) spędziłam kilka dobrych godzin przy flipcharcie i zaczęłam na nowo projektować swoją codzienność. Jak ma to wszystko wyglądać, żebym była szczęśliwa? W jaki sposób mam godzić moje projekty i pomysły? Co w moich nawykach powinnam zmienić, a jakie wytworzyć? Było inspirująco - stałam przy flipie do 4:00 pomimo tego, że wiedziałam, o której muszę znów być na nogach.

Dzięki temu nowemu porządkowi wiele rzeczy zaczęło działać lepiej, mam wrażenie, że jest wreszcie harmonia, której szukałam (hmmm... na jak długo?), a ja zaczęłam być efektywna bardziej niż zwykle. I znów zaczęłam zbierać ulubione miejsca w sieci - czyli takie, które koniecznie muszę Ci polecić.. Sprawdź, co przygotowałam dla Ciebie tym razem :-)








Podczas naszego ostatniego spotkania Justyna, autorka bloga Po prostu działaj opowiedziała mi o kolejnej stronie, dzięki której można zadbać o swoje nawyki, zadania do wykonania i motywację. Dzięki Habits RPG możesz w kolorowy sposób zająć się wyrabianiem dobrych nawyków :-) Tworzysz konto (oczywiście), wybierasz sobie postać, którą będziesz grać i ustalasz sobie nawyki, które chcesz wypracowywać. Pomysł idealny - powiedzmy, że chcesz wstawać wcześniej (np. o 6:00), wpisujesz taki habit na swoją listę. Już jutro będziesz miał okazję, aby odhaczyć wykonane zadanie. Jeśli nie wstałeś o 6:00, a w rezultacie nie możesz wykreślić wykonanej czynności, Twoja postać traci życie. Jest druga strona medalu - jeśli uda Ci się działać zgodnie z tym, co zaplanowałeś - możesz odebrać nagrodę - i wirtualną (Twoja postać ma więcej życia do wykorzystania, jest silniejsza) i prawdziwą - np. zjadasz ciasto, które miało być Twoją nagrodą :-)


Artykuł zaczyna się od zdania Moje dziecko wychowuje ulica... Na początku czytałam ze zdziwieniem, ale już po pierwszym akapicie miałam setkę przemyśleń. Czy Ty też spotykasz wszystkowiedzących ludzi? Czy dają Ci rady nawet jeśli o to nie prosisz? Wyobraź sobie co czuje ktoś, kto przeżywa to, co autorka tego świetnego artykułu!


Na tę świetną i bardzo optymistyczną stronę trafiłam wczoraj. Dałam sobie 15 minut na hiszpański i znalazłam ten artykuł. Potem zajrzałam w inne miejsca i prawie utonęłam. Podróże, języki, fascynacje, zdjęcia, przeżycia, odkrycia i zachwyty - czyli wszystko to, co uwielbiam. Po godzinie spędzonej na czytaniu artykułów zaczęłam zastanawiać się nad zmianą zawodu ;-)


Pracuję w nurcie psychologii pozytywnej i właśnie o niej jest Life Skills Academy - warto zatem pokazać Wam, o co w tym wszystkim chodzi :-)








10 UNCONENTIONAL HABITS TO LIVE DISTRACTION-LESS
Ilość informacji, która do nas dociera każdego dnia jest przerażająca! Czy Tobie też wydaje się czasem, że tak wielu rzeczy nie wiesz, tylu nie poznasz, o setkach nie masz pojęcia? Dlatego właśnie uwielbiam minimalistyczne blogi, strony i książki - w chwilach kryzysu takie artykuły jak ten są genialnym rozwiązaniem. Jak żyć w spokoju i bezstresowo? Albo inaczej - jak nie stresować się bardziej? Polecam!


I na końcu moje odkrycie miesiąca:


PORTUGAL SAYINGS
Na tej facebookowej stronie możesz znaleźć idiomy, hasła, przysłowia i teksty, które zostały dosłownie przetłumaczone z portugalskiego na angielski. Brzmi to... śmiesznie, a czasem bardzo dziwnie. Autorzy dodatkowo tłumaczą, co tak naprawdę znaczy portugalski tekst. Idea: uczymy się w niestandardowy sposób. Świetne!
(jest też hiszpański)

środa, 19 czerwca 2013
Napisała Edyta Zając

Metoda sera szwajcarskiego | Pisz tę książkę!




I połowa roku. Czerwiec. Patrzę na kartkę z Wielkimi Ambitnymi Cudownymi Celami na rok 2013 i widzę dwa, poważne. Jeśli uda mi się je zrealizować, będę przeszczęśliwa. Spełni się moje marzenie, które zapisałam kilka lat temu - napisać książkę. Ale jakoś to wszystko nie wychodzi. Nawet jeśli przychodzi idealny moment na pracę nad Wielkim Celem, trudno jest zadziałać. To co, że potrafię w ciągu 10 minut napisać artykuł na bloga. 10 minut dla Wielkiego Osiągnięcia to za dużo. Nie dam rady. Chcę bardzo, ale... Potrzebuję tego, jednak...

Znasz to?

Myślę, że nadeszła chwila na prawdziwą realizację tego Ważnego Celu. Jeśli chcę tego, powinnam się zmotywować. Spełnienie marzenia może być czymś wyjątkowym dla mnie. Stanie się dowodem na moją konsekwencję i dążenie do celu. Będzie wspaniale. 

Wizualizacja wizualizacją - jednak kiedyś trzeba zabrać się za pracę. Dziś mam dla Ciebie błyskawiczną metodę wzmacniania swojej motywacji, dzięki której ruszysz do przodu i będziesz bliżej swojego Wielkiego Celu. Metoda szwajcarskiego sera może sprawić, że wykonasz kilka kolejnych kroków i przybliżysz się do celu. Co więcej - kolejny dzień będzie Cię motywował bardziej i nawet najtrudniejsze zadanie stanie się rzeczywistością.





Idea: Twój Wielki Cel traktujesz jak duży kawałek sera. Trudno go przełknąć - powinieneś wymyślić sposób, aby sobie z nim poradzić. Właśnie dlatego każdego dnia zrobisz kolejną dziurę w swoim serze. Krok po kroku będziesz zmniejszał ilość sera, aż w końcu zjesz cały kawałek.

Praktyka: Potrzebujemy nie tylko ambitnych celów, ale i sposobów ich realizacji. Niestety bardzo często sami siebie sabotujemy i nie robimy nic w stronę upragnionych osiągnięć. Jakoś nam to nie wychodzi. Dlatego zamiast żmudnego działania, okupionego niechęcią, poczuciem strasznego obowiązku i myślami postanowiłem to zrobić!!, skupiasz się na drobnych rzeczach, które będą dla Ciebie krokiem do przodu. Dziury, które robisz w kawałku sera to pojedyncze działania, dzięki którym powoli (ale skutecznie) realizujesz plan. Każdego dnia przeznaczasz chwilę na zrobienie kolejnej dziury - liczy się nawet 5 minut.

Skutek: Poczucie, że idziesz do przodu, jest wyjątkowe dla zwiększania motywacji i poczucia własnej kompetencji. Dzięki metodzie sera szwajcarskiego, zapewniasz sobie komfort psychiczny i satysfakcję z każdego dnia (tak, działam, jest dobrze). Wszystkie te pozytywne odczucia mają duże znaczenie dla ogólnego wrażenia: osoby, które czują się kompetentne, często mają silniejsze poczucie własnej wartości - o! to lubimy! :)





Stosowanie metody szwajcarskiego sera zdaje egzamin! W mojej specjalnej zakładce w Remember The Milk mam krótką frazę: szwajcarski ser, która powtarza się każdego dnia. Oznacza to, że codziennie powinnam zrobić cokolwiek, co zbliży mnie do spełnienia marzenia. Już po kilku dniach moja motywacja wzrosła, a dziur w serze mam coraz więcej. Polecam!


poniedziałek, 17 czerwca 2013
Napisała Edyta Zając

Jeden dzień bez internetu?




Powiedzmy, że jutro pracujesz w domu. Tak, korzystasz głównie z komputera, ale i tak widzisz, że nie do końca efektywnie działasz. Wchodzisz na strony, które niewiele Ci dają lub tracisz mnóstwo czasu. Zamiast kończenia zadań w odpowiednim tempie, rozwlekasz je kompletnie. Skuteczność? O, bywało lepiej. Zadowolenie z siebie? Cóż.. znów straciłeś kilka godzin bez sensu?

Oto moja mała propozycja - sprawdź, czy uda Ci się z niej skorzystać.






Praca z domu bywa zgubna, dlatego w celu wzmocnienia swojej efektywności, zdecydowałam się na ustalenie raz w tygodniu Dnia bez komputera, ale z kartką. 

Idea jest bardzo prosta: bez względu na to, czy zawodowo korzystasz z komputera czy też jest to jedynie Twoja rozrywka, włączasz go jedynie na 60 minut (pamiętając, że nie może to się zdarzyć przez 21:00). Świat się nie skończy, jeśli nie będziesz z nim w internetowym kontakcie przez kilkanaście godzin. Natomiast Twój mały świat wiele zyska.

Kartka: wciąż namiętnie korzystam z Remember The Milk, dlatego planowanie tego dnia wygląda tak samo, jak każdego innego. Różnica polega na tym, że na ładnej kartce drukuję wszystkie (ambitne i drobne) sprawy do zakończenia. Nie włączam komputera do momentu, aż wszystkie zadania zostaną zrealizowane (i nie wcześniej niż o 21:00). Dzięki temu skupiam się na rzeczach, które tego dnia są dla mnie najważniejsze. 

Remember The Milk: Jeśli chcesz wydrukować swoje zadania z Remember The Milk, zrób to tak:

1. W menu profilu kliknij w Przegląd
Warto korzystać z tej zakładki - znajdziesz tam zadania na dziś, jutro, ale i te zaległe. Taki przegląd może pomóc Ci w skupieniu się na tu i teraz zamiast standardowego przeglądania zadań z każdej listy.

2. Kliknij w Plan Tygodnia, aby zobaczyć wszystkie zadania do zrobienia w kolejnym tygodniu.

3. Na ekranie pojawi się zestawienie wszystkich zadań na najbliższe siedem dni. Możesz wydrukować je lub skopiować tę część zestawienia, która dotyczy konkretnego dnia. 







Drukowanie list zadań w RTM jest bardzo przydatne. Przede wszystkim zadania nie są brzydko nabazgrane na świstku papieru - ważne jest dla mnie to, aby rzeczy towarzyszące mi każdego dnia były estetyczne. Poza tym RTM porządkuje na takiej liście zadania - najpierw widzimy zadania oznaczone jako priorytetowe. 





Bez względu na to, czy pracujesz w domu czy nie, od czasu do czasu zdarza Ci się dzień wolny. Zostajesz u siebie i masz wielkie plany. Wiesz jak to jest - gdy pojawia się perspektywa urlopu, wydaje nam się, że dokonamy cudów. W rzeczywistości nie mamy szans na niezwykłe osiągnięcia lub na zwykłe nadrobienie zaległości, bo... nie wyznaczamy sobie konkretnych rzeczy do zrobienia. 

Warto zdecydować się na ukonkretyzowanie planów po to, aby nawet po tym jednym wolnym dniu czuć przypływ nowej energii. Zamiast marudzenia - znów minął weekend, a ja nic z niego nie mam, zrób coś, aby uporać się z planami lub ważną dla siebie zjeść żabę. Efekty tak prostego wykorzystania dnia w domu są zniewalające! Unikanie komputera sprawia, że nie tracimy ani jednej cennej chwili.






Tak. Właśnie siedzę w domu moich rodziców - robimy sobie z Hanią mały urlop na wsi. Opiekunek mam tu mnóstwo - czasem nawet nie chcą mi oddać córeczki tylko wciąż ją zabierają na spacer, na basen, do prababci lub do lasu. Nie ukrywam, że z chęcią wykorzystam te kilka dni na standardowe odrobienie się. Chcę, aby ten czas był maksymalnie wykorzystany, dlatego oprócz list na dzień, stworzyłam sobie Cele Urlopowe. Wow! Już czuję ekscytację!

niedziela, 16 czerwca 2013
Napisała Edyta Zając

Facebooku nie przeszkadzaj mi żyć! | Zrób porządek na stronie głównej

Mam wrażenie, że era chwalenia facebooka minęła. Teraz nadchodzi moment poszukiwania najlepszych sposobów na uzależnienie. W ciągu ostatnich kilku tygodni dostałam mnóstwo maili opisujących jak to nasza niebieska strona rujnuje życie. Serio tak jest? Czy strona internetowa sprawia, że nie idziesz do kina, rezygnujesz ze spotkania biznesowego lub co gorsza... nie skupiasz się na relacjach tylko wlepiasz się w komputer? 

Dziś pierwszy artykuł z serii Facebooku nie przeszkadzaj mi żyć i kilka sposobów na ulepszenie strony tak, aby stała się przydatnym narzędziem a nie niebezpiecznym uzależnieniem. Dlaczego niebezpiecznym? Ponieważ możesz zmarnować sobie przez nie życie i najpiękniejsza jego lata. 


ZRÓB PORZĄDEK NA STRONIE GŁÓWNEJ
Kiedy zaczęłam bawić się facebookiem na końcu 2007 roku... strona główna nie mogła być niebezpiecznie uzależniająca. Była nudna - dziś oprócz informacji od znajomych, możesz znaleźć na niej mnóstwo wiadomości z lubianych przez siebie stron. Kiedyś tego nie było. Pojawienie się stron facebookowych i duże możliwości użytkowników sprawiają, że Twoja strona główna jest śmietnikiem, a Ty (o ile nic z tym nie zrobisz) marnujesz mnóstwo czasu na przeglądaniu rzeczy, które tak naprawdę Cię nie interesują. 

Czas na zmiany - spróbuj zatem zająć się swoją główną stroną po to, aby wykorzystać facebooka do własnych celów. Wystarczy kilka zmian - dzięki nim pozbędziesz się niepotrzebnych, irytujących lub nieciekawych informacji.


PASEK AKTYWNOŚCI



Pasek aktywności jest chyba największym dystraktorem świata - powiedzmy, że pracujesz na facebooku (np. realizując swojego bloga, któremu założyłeś fanpage). Bez względu na to, jak bardzo chcesz skupić się na działaniu, od czasu do czasu zwrócisz uwagę na wciąż poruszający się pasek, który informuje Cię o każdej rzeczy, którą aktualnie zrobili na facebooku Twoi znajomi. Polubili czyjeś zdjęcie, napisali komentarz, polubili stronę. Nie ważne, że takie informacje znajdują się na tablicy - pasek aktywności co chwilę wysyła powiadomienie.

Skutek: Czasem może rzeczywiście sprawdzisz, jakie zdjęcie polubił znajomy lub zaczniesz śledzić jego rozmowę z kimś. Potem obejrzysz zdjęcia (skoro już tu jesteś!). Czas stracony: o... to zależy od tego, jak bardzo się zaangażujesz w podglądanie czyjegoś życia.

Rozwiązanie: Pasek aktywności może być zwinięty jednym kliknięciem. Zrób to - nie jest Ci potrzebne bezustanne śledzenie drobnych rzeczy Twoich znajomych. To tak, jakbyś otrzymywał w życiu realnym sms za każdym razem, gdy ten znajomy mrugnie okiem. 




ZAJMIJ SIĘ STRONAMI



Jestem przekonana, że masz na swoim facebooku mnóstwo stron, które z jakiegoś powodu polubiłeś, a  teraz nie są Ci do nieczego potrzebne/irytują/nudzą/zajmują czas. Takie strony sprawiają, że Twój własny profil nie jest dla Ciebie niczym wartościowym i zamiast z niego korzystać, męczysz się. Docierają do Ciebie informacje, które kłócą się z Twoją wizją świata (np. ze strony, która sprzeciwia się Twoim wartościom), przez co nie masz szans na poznanie innych, ciekawych i potrzebnych Ci rzeczy.

Skutek: Jesteś zasypany informacjami, tracisz przez nie czas, a często jesteś zdenerwowany lub poirytowany tym, co zamieszczają na swoich stronach inni.

Rozwiązanie: Uporządkuj strony. Możesz zrobić to na kilka sposobów: albo usuń z ulubionych wszystkie strony, które nie są Ci potrzebne, albo rób to na bieżąco (wtedy, gdy na Twojej głównej stronie pojawi się coś, co potwierdzi Ci brak sensu subskrybowania jej).
1) Kiedy zauważasz stronę, która nie jest Ci potrzebna, ale postanawiasz ją śledzić (bo to fanpage Twojej przyjaciółki i chcesz ją wspierać), możesz usunąć ją ze swoich aktualności. Dzięki temu na Twojej głównej stronie nie pojawią się posty z tego fanpage'a - będziesz mógł do nich dotrzeć, wchodząc na stronę w dowolnie wybranym przez Ciebie momencie.
2) Możesz zwyczajnie przestać lubić stronę, która Ci nie jest potrzebna. Czemu nie?
3) Ale ale! Jeśli uznasz, że strona jest wartościowa, zaznacz Otrzymuj powiadomienia - dzięki zaznaczeniu tej opcji będziesz otrzymywał powiadomienie za każdym razem, gdy strona zamieści cokolwiek na facebooku.



ZAJMIJ SIĘ ZNAJOMYMI



Możesz mieć w znajomych tylko rodzinę lub tylko bliskich. Ok, niech tak będzie. Myślę jednak, że ograniczasz swój zasięg. Facebook może być dobrym miejscem na wymianę myśli (sama dzięki niemu zaczęłam LSA, TBN i KP) - dzięki obecności na tej stronie i pogłębiającym się relacjom (w życiu realnym) możesz dotrzeć ze swoimi pomysłami dalej. Jednak możesz dzięki temu mieć większą ilość zbędnych informacji na swojej stronie głównej. Nie interesują Cię kolejne zakrapiane zdjęcia kolegi z liceum? Ktoś pisze same wulgaryzmy w swoich statusach? Wciąż przeglądasz zdjęcia byłej - bo ona wciąż je zamieszcza? No właśnie.

Skutek: Znów - strata czasu, energii, nerwów.

Rozwiązanie:
1) Usuń delikwenta ze znajomych. Patrz tutaj.
2) Podobnie jak w przypadku stron - nie musisz widzieć aktualnych informacji zamieszczanych przez tę osobę. Jeśli zechcesz sobie ją pooglądać - zajrzysz na jej profil.
3) Usuń specjalne powiadomienia (jeśli to pole jest zaznaczone, o każdej nowej rzeczy powiadomi Cię czerwony numerek po lewej stronie).
4) A jeśli chcesz wrzucić swojego znajomego do specjalnej szufladki - facebook zachęca do stworzenia list znajomych (myślę, że dotyczy to i tych irytujących i tych uwielbianych).





Facebook ma być czymś przydatnym i przyjemnym w użytkowaniu. Jeśli bezmyślnie przeglądasz kolejne zdjęcia, tracisz czas i czujesz się z tym źle - nadeszła doskonała chwila na zmiany. Nie oznacza to na szczęście, że musisz zamykać konto i rezygnować z dostępu do facebooka. Możesz raczej zadecydować o tym, co pojawia się na Twojej stronie głównej. Sama traktuję FB jak platformę, dzięki której mam dostęp do różnych firm, organizacji, akcji i informacji, a do tego mam szansę na utrzymywanie kontaktów z ludźmi, z którymi nie mogę się spotkać. I do tego moje blogi - wszystkie są na facebooku. Zamiast bać się zamknięcia w czterech niebieskich ścianach - sama wyburzam je i tworzę swoje wielkie okno na świat mediów. Przydatne. I opłacalne.

środa, 12 czerwca 2013
Napisała Edyta Zając

Personal branding | Rekomendacje w sieci | Proś, przekazuj, dziękuj



Czy hasło personal branding coś Ci mówi? Kreowanie własnej marki, ja - firma? Bez względu na to, jak bardzo nie chcemy być oceniani lub wolimy nie przejmować się tym, co myślą inni - personal branding jest tym, co często odgrywa główną rolę w kontaktach biznesowych. Dobrze byłoby czuć się ekspertem? Najlepszą osobą w branży? Wyobraź sobie, że jesteś genialnym sprzedawcą, fenomenalnym pracownikiem w Twojej firmie i nawet obce osoby wiedzą, że to właśnie Ty jesteś świetny. Świetny? Najlepszy. Myślisz, że takie rzeczy po prostu się dzieją





Personal branding (kreowanie własnej marki) to proces. Wszystko co robisz (jak się okazuje - nie tylko w pracy!) wpływa na to, jak jesteś postrzegany. Co ludzie myślą o Tobie? Jakie mają oczekiwania? Czy praca z Tobą wydaje się łatwa czy też będzie męcząca i niewygodna? Personal branding to zarządzanie reputacją tak, aby osoby, z którymi się spotykasz na polu zawodowym miały ochotę z Tobą pracować. Były z tego dumne. Zachwycone. Przekonane, że nie zawiedziesz ich nadziei. 






Znam wiele osób, które zakładają, że praca nad własną (nie tylko biznesową) reputacją oznacza nieszczerość i dwulicowość. Mówią o tym, że nie są jeszcze na to gotowe. Chcą pokazywać swoje prawdziwe ja. Są szczere ze sobą. Praca nad wizerunkiem to dla nich żmudne budowanie sieci kłamstw. Czy rzeczywiście tak jest? Tak - w niektórych, dwulicowych przypadkach. Na szczęście prawdziwy personal branding oznacza coś zupełnie przeciwnego do udawania.

Zamiast kłamania - podkreślasz swoje mocne strony.
Zamiast udawania kogoś kim nie jesteś - pracujesz nad własnym profesjonalizmem, rozwijasz się, uczysz, doświadczasz i walczysz o siebie.

Personal branding pozwala Ci pracować nad tym, co inni myślą o Tobie i jakie mają oczekiwania wobec Ciebie. Oczekiwania te potwierdzisz później podczas współpracy i kooperacji. Co więcej, ważną częścią kreowania marki jest savoir vivre - wszystkie zasady postępowania z innymi ludźmi. Po co Ci to wszystko? Pomyśl o inspirujących projektach, wspaniałych relacjach, ciekawych możliwościach. Dlaczego ktoś ma Cię wybrać? Właśnie Ciebie?






Temat personal brandingu będzie wielokrotnie poruszany na Life Skills Academy - teraz chcę skupić się na narzędziu, które może wspomagać Twoją pracę zawodową. Rekomendacje. Tak, wiem - świetnie znasz to słowo i rozumiesz, że aktualnie najlepsi ludzie to Ci z polecenia. Zanim sprawdzisz na własnej skórze fachowca, wolisz dowiedzieć się od znajomych, którzy mieli z nim do czynienia. Zanim kupisz bluzkę w sklepie internetowym, dowiesz się czy ktokolwiek był niezadowolony ze swoich zakupów w tamtym miejscu.

Czy wiesz, że opowieści o Tobie działają dokładnie w ten sam sposób? Po rozmowie kwalifikacyjnej Twój potencjalny szef sprawdza Cię w googlach, na facebooku i innych społecznościowych stronach. Dzwoni do Twoich poprzednich pracodawców. Możesz mu to ułatwić. Jak? Profesjonalne profile społecznościowe i rekomendacje.





Wyznaję zasadę, że jeśli mamy jakieś możliwości, powinniśmy je wykorzystać. Dobrym przykładem wykorzystywania szans jest tworzenie w pełni profesjonalnych profili na biznesowych stronach społecznościowych. Moimi ulubionymi są Goldenline i Linkedin - są najpopularniejsze i pozwalają na wiele. Bez względu na to, czy pracujesz w korporacji, jesteś freelancerem, założyłeś maleńką firmę czy jesteś blogerem - zastanów się nad wykorzystywaniem potencjału, który tkwi w tych stronach. Po co? Zebrane na nich rekomendacje mówią o Twoim rozwoju zawodowym, wskazują Twoje kompetencje w pracy, ale i ukazują to, w jaki sposób tworzysz relacje z innymi (ktoś te opinie napisał, prawda?). Istotnym elementem budowania własnej marki jest tworzenie sieci biznesowych kontaktów, dzięki którym pójdziesz dalej. 



Stwórz profesjonalne profile na Goldenline i Linkedin.
Jeśli już Twoje imię i nazwisko jest w tych miejscach, spodziewaj się tego, że możesz być odnaleziony. A jeśli to prawda - Twój profil ma stawiać Cię w najlepszym świetle. Jeśli nie do końca potrafisz się tym zająć - poszukaj kogoś do pomocy, ale jak najszybciej dopracuj Twoje profile. Zamieść tam informacje, dzięki którym każdy będzie miał jasność co do Twojego dorobku. Jakikolwiek by on nie był.


Nie tylko praca - prowadzisz bloga, którym możesz się pochwalić? Pokaż to. Uczysz się języka - nie wstydź się tego. Dodatkowe aktywności, które udowadniają to, że działasz i nie boisz się wyzwań, świadczą o Tobie. Ponadto obce osoby, które docierają do Twoich profili mogą coś poczuć - przestajesz być szeregowym profilem, a stajesz się osobą, która wywiera jakieś wrażenie. Oby było dobre.  


Proś o rekomendacje.
Jeśli zaczniesz wierzyć w to, że ktoś zachwycony Tobą sam się domyśli, aby wystawić Ci rekomendację na jednym z profili, mylisz się. Zastanów się, jak często Ty to robisz. Dlatego zamiast czekania w uniesieniu na łaskę rekomendacji - poproś o nią. Możesz to zrobić w sposób automatyczny (Poproś o rekomendację), ale i w bardziej personalny sposób. Zadzwoń z prośbą, napisz maila. Referencje są tym, co może wzmocnić Twoją osobistą markę. Nie zapomnij podziękować!



Pamiętaj, że czasem nie otrzymasz rekomendacji.
Jest mnóstwo osób, które na Twoją prośbę powiedzą nie lub będą udawać, że takiej prośby nie było. Przygotuj się na to i nie obrażaj się. Dlaczego nie otrzymasz referencji? Mogłeś się nie sprawdzić we współpracy z tym właśnie człowiekiem, może nie powiedział Ci o tym, że było nieciekawie? A może też nie wie, czy potrafi takie referencje napisać? Bez względu na przyczynę odmowy, uszanuj ją.




Napisz rekomendację swojemu współpracownikowi, osobie, która Ci pomogła.

Siłą człowieka sukcesu jest umiejętność szczerego doceniania innych. Jeśli zatem wiesz, że ktoś wywarł wpływ na Twoje działania - powiedz mu o tym, podkreśl to. Twoje słowa mogą wywrzeć wpływ nie tylko na ucieszonego współpracownika - sprawią, że jego cv w profesjonalnych mediach społecznościowych się wzbogaci. Poza tym ktoś wystawianie rekomendacji musi zacząć ;)











Mój profil na Goldenline i Linkedin - pracuję nad swoimi rekomendacjami, a Ty?

czwartek, 6 czerwca 2013
Napisała Edyta Zając

Birthday wishlist | Rozwojowa! | Może się skusisz?



Wielki dzień nadchodzi. 20 czerwca już za pasem.
Dzień urodzin może być przeróżnie celebrowany. Właściwie to może nie być świętowany w ogóle. Dzień jak co dzień. Mam podskakiwać z powodu kolejnej cyferki? Celebrowanie to strata czasu. Tort? Lepiej kup sobie jakąś fajną bluzkę. Ile razy to słyszałeś lub... mówiłeś? Dziś mam małą propozycję - zamiast marudzenia, stwórz ze mną wyjątkową listę życzeń związaną ze swoimi urodzinami. Po co? Zaraz Ci o tym opowiem. Zanim wytłumaczę Ci, co może dać Ci Twoja własna lista życzeń, sprawdź, jakie są moje :-)





Swoją listę życzeń stworzyłam w oparciu o cele na 2013 rok. Zapisałam ponad sto konkretnych projektów do zrealizowania i działam intensywnie, aby to wszystko osiągnąć. Na szczęście jednak cele na 2013 rok to nie tylko praca, realizacja małżeńskich planów i rozwój zawodowy. Mnóstwo z nich dotyczy zainteresowań i hobby, które dotychczas zaniedbywałam, a teraz chcę się nimi zająć. Moja urodzinowa lista życzeń to wymarzone sposoby na zbliżanie się do moich ukochanych celów. 







Książki o portugalskiej kuchni
Cel 75 - odwiedzić Portugalię. Chcę zamieszkać w Portugalii, codziennie siedzieć na bujanym fotelu tuż przy szalejącym Atlantyku i pisać. Do tego wspaniałe portugalskie jedzenie, spokój i wena twórcza. Byłoby cudownie! Pierwszym krokiem do spełnienia marzeń jest wyjazd do Porto. Zanim jednak tam pojadę, chcę poczuć klimat Portugalii w swoim domu. Język już jest, teraz czas na kuchnię. Te pokazane powyżej znalazłam na stronie Smaki Portugalii - zostały kupione w pięknej księgarni Books for Cooks (czego chcieć więcej - księgarnia dla kochających gotowanie i jedzenie!). Numer jeden na mojej liście.



Nietypowy wisiorek z przesłaniem
Cel 13: wymienić biżuterię. Biżuterii zawsze miałam mnóstwo - warunek był jeden: ma mieć charakter. I choć tamte rzeczy wciąż są piękne, czas na zmiany i wyrażanie nowej mnie (trochę się pozmieniało w ciągu kilku lat) także poprzez nowe dodatki. Jak dotąd nie znalazłam nic piękniejszego niż ten prześliczny wisiorek, który można zobaczyć na Pakamerze. W szklanej buteleczce jest wiersz Williama Butler'a Yeats'a - kreatywnie :-) Dobrze byłoby go nosić!


Drewniane okulary
Czy potrzebny jest tu jakikolwiek komentarz?
The Body. Naturally. - totally!




Bilet do teatru
Cel 93: przynajmniej 10 razy wyjść do teatru. Miniony rok nie był dla mnie łaskawy jeśli chodzi o teatr. Choć zawsze uwielbiałam siedzenie na widowni, w 2012 roku byłam tam zaledwie dwa razy. Teraz wracam do pasji i marzy mi się obejrzenie Szalonych Nożyczek lub Sprzedawców gumek w Teatrze Bagatela. Co daje teatr? Pozwala na zapomnienie o świecie i skupienie się na ludziach, którzy chcą coś ważnego przekazać. Wchodzimy w ich życie, przeżywamy ich emocje, spoglądamy im przez ramię i możemy poczuć wibrację każdego słowa.




Wyjście do herbaciarni
Cel 99: pójść do herbaciarni na prawdziwy rytuał zaparzania herbaty. Testuję mnóstwo herbat (dzięki temu mogę doradzać moim klientom w The Body. Naturally.), jednak nigdy jeszcze nie sprawdziłam jak wygląda prawdziwe zaparzanie herbaty i ten wspaniały rytuał. Na szczęście w Krakowie można poczuć  ten wyjątkowy klimat w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Podczas comiesięcznych spotkań, znawcy kultury japońskiej organizują spotkanie i pokaz jednego z wielu sposobów zaparzania herbaty. Już teraz wydaje mi się, że herbata to coś więcej niż tylko napój.




Wyjście na jogę
Cel 98: pójść na jogę dla par. W jodze zakochałam się podczas ciąży - wcześniej po prostu na nią chodziłam od czasu do czasu. Kiedy okazało się, że już po pierwszych zajęciach nie boli mnie kręgosłup - zachwyciłam się. A gdy okazało się, że techniki, których nauczyła mnie Agnieszka, pomogły mi podczas porodu - pokochałam jogę całym sercem. Piękny, 2-godzinny, naturalny i tak... pierwotny poród był tym, o czym marzyłam i zawsze będę dziękować Agnieszce z Instutytu Świadomego Rodzicielstwa za to, co pokazywała na swoich zajęciach w Joga Centum. Teraz chciałabym sprawdzić, czy joga będzie ciekawym doświadczeniem w parze. Tym razem chcę to przeżyć z moim M.





Oto moja urodzinowa lista życzeń. Już podczas pisania cieszyłam się na to wszystko - mam nadzieję, że  wykreślę z listy wszystko, co na niej zamieściłam! Masz ochotę stworzyć coś własnego?





Urodziny to idealny moment na chwilowe zatrzymanie się i zastanowienie się nad swoimi marzeniami, które w szarej codzienności mogą wydawać się nieważne. Przecież realizujemy cele, pracujemy, organizujemy siebie i swoje życie. Ale czy cieszymy się drobiazgami? Zajmujemy się zainteresowaniami, które dopiero kiełkują?

Stworzenie urodzinowej listy życzeń będzie pretekstem do spojrzenia raz jeszcze na te drobiazgi. Czego chcesz się nauczyć? Co poznać, wypróbować, sprawdzić? Niech lista życzeń będzie okazją do zaplanowania tego i doświadczenia.

wtorek, 4 czerwca 2013
Napisała Edyta Zając
Tag :

Technologia Blogger.
Mój blog na temat odchudzania:
eporady

Zapisz się do newslettera

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

- Copyright © Life Skills Academy -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -