Archive for maj 2013

Zmarnowany dzień? O nie! | 7 prostych sposobów na zwiększenie produktywności



Budzisz się. Patrzysz na zegarek i widzisz, że jest o wiele później niż chcesz. Znów nie udało Ci się wstać wcześniej. Po raz kolejny możesz zapomnieć o realizacji tylu planów. Skoro jest już południe - po co w ogóle zaczynać cokolwiek?

Miałeś choć raz taką sytuację? Z różnych przyczyn założyłeś, że Twój dzień został zmarnowany - albo zaspałeś, albo spędziłeś cały dzień na bezsensownych spotkaniach lub praca nie przyniosła takich efektów, jakbyś chciał. Powodów może być mnóstwo, ale efekt jest zawsze ten sam: to okropne poczucie zmarnowanego czasu. Potem niechęć. Nicnierobienie. Marazm. A ze względu na to, że nic nie robisz, niezadowolenie się pogłębia, a zmarnowane dni stają się normą. 


Jeśli choć raz w Twojej głowie pojawia się to nieprzyjemne wrażenie, a Twój dzień wydaje się mało produktywny, spróbuj zawalczyć! Bez względu na to, który moment w ciągu dnia wybierzesz, możesz dodać wartości każdej chwili. Oto 7 sposobów, które mogą sprawdzić się idealnie!



Od razu wyznacz trzy rzeczy, które powinieneś zrobić, aby osiągnąć swoje ważne życiowe cele. Wiesz, co jest dla Ciebie ważne. Może piszesz książkę, pracujesz nad istotnym projektem, rozwijasz firmę lub planujesz domowy budżet. Określ zatem trzy najważniejsze zadania na ten Twój (prawie zmarnowany) dzień. Kieruj się jednym pytaniem: Co musisz zrobić, aby poczuć, że wykonałeś dobrą robotę tego dnia?

Bez względu na zobowiązania zawodowe (terminy gonią nas wszystkich), warto zdecydować się na wypisanie trzech rzeczy, które są ważne ze względu na nasz nadrzędny, osobisty cel. Piszę książkę, jednak ta praca nie wiąże się z tym, czym aktualnie zajmuję się zawodowo. W związku z tym często mam tendencję do tego, aby zamiast siedzenia przy kolejnym rozdziale (w wolnym czasie), spędzam czas przy zawodowych sprawach. Efekt? Książka wciąż się pisze, a ja nie mam poczucia dobrze wykorzystanego dnia.


Przenieś się do kawiarni! Po co? Jeśli usiądziesz w kawiarni, z pewnością unikniesz wielu rozpraszaczy, które masz w domu lub w pracy. Jeżeli możesz pozwolić sobie na wyjście, szybko udaj się do kawiarni, kup kawę i spędź trochę czasu nad swoimi ważnymi celami. Skupienie na nich i izolacja od dystraktorów będzie idealnym rozwiązaniem.


Zwykle pracuję w domu, jednak w chwili kiedy opiekunka do dziecka przychodzi, aby spędzić z moją córeczką trochę czasu, ja natychmiast uciekam z domu. Znam siebie na tyle, że wiem, jak będzie wyglądała moja praca. Oprócz chęci odezwania się do Hani, porozmawiam dłużej z opiekunką, pewnie razem zjemy obiad, a w rezultacie moja praca nie będzie miała sensu. Ucieczka z domu (aktualnie do Galerii Solvay, czasem do biura znajomych lub do kawiarni w okolicach rynku) sprawia, że wykorzystuję swój czas w 100% i nie kończę dnia z poczuciem, że straciłam chociaż minutę. Co więcej - czasem łączę spotkania zawodowe lub szkolenia z pachnącą kawą i godziną samotności nad laptopem.


Zacznij! Twój intensywny moment dnia może być zniweczony jeśli... nie rozpoczniesz pracy nad trzema ważnymi sprawami do załatwienia. Dlatego właśnie proszę: bez względu na to, jak bardzo Ci się nie chce, jak wiele ciekawych rzeczy możesz sprawdzić na facebooku, ile portali plotkarskich masz ochotę przejrzeć zanim ruszysz do pracy: ZACZNIJ. Każde zadanie, które trudno jest Ci rozpocząć, może znaczyć bardzo wiele dla Twojego rozwoju i realizacji celów. Rozpoczniesz: będziesz dalej. Rozpoczniesz: będziesz zachwycony efektami.

Zmaganie się z niechęcią do wykonywania zadań jest kluczowe podczas zwiększania produktywności. Na szczęście jednak wiele osób zauważa niezwykłą zmianę: im więcej zrealizowanych zadań, tym większa motywacja do robienia następnych. I tym wspanialsza satysfakcja.



Notuj! Za każdym razem kiedy pracujesz nad realizacją zadań, trzymaj w pogotowiu notatnik do zapisywania pomysłów, które rodzą się w Twojej głowie podczas pracy. Notuj każdą rzecz, która wydaje Ci się interesująca, ale z jakiegoś powodu pojawiła się właśnie w tym momencie. Najbardziej kreatywne pomysły mogą stać się początkiem wspaniałych możliwości, rozwijają Cię i otwierają nowe ścieżki. 

Notowanie stało się moim nawykiem już dawno - szybko zauważyłam niezwykłe efekty zapisywania pomysłów i spraw do załatwienia. Przede wszystkim rozwinęłam dzięki temu Konferencje Psychologiczne, które dziś są ważnym portalem informacyjnym. Dzięki notowaniu powstał projekt 30 Days to Change. Co więcej, zrealizowałam kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) pomysłów. Zapisywanie jest pierwszym krokiem, który gwarantuje to, że genialne idee nie zostaną zapomniane.


Włącz stoper. Stoper może być zbawieniem szczególnie w przypadku zadań, które są dla nas ważne, ale nie kontrolujemy zwykle czasu ich realizacji. W trakcie pracy nad nimi zajmujemy się czymś innym, rozpraszamy się, a nawet przerywamy je, aby nigdy ich nie zakończyć. To nie ma większego sensu - zamiast zauważenia świetnych skutków swojej pracy, pogłębiamy chaos i czujemy się niekonsekwentni.

Wprowadzenie stopera daje jeszcze jeden skutek (oprócz zwiększania koncentracji na celu). Jeśli wyznaczysz sobie tylko 10 minut na wykonanie określonego (nielubianego) zadania wysyłasz sam do siebie magiczną wiadomość: hej! to tylko 10 minut. damy radę! Dzięki takiej wiadomości o wiele łatwiej jest przejść do kolejnego etapu realizacji planów - większych i mniejszych.

Stoper stosuję przede wszystkim w przypadku zadań związanych z domem. Zauważyłam, że lubię "rozpływać" się podczas sprzątania, co tak naprawdę jest dużą stratą czasu. Kontroluję go dzięki minutnikom - mam 10 minut na uporządkowanie dokumentów, 5 minut na umycie podłogi lub 10 minut na generalne ogarnięcie domu (zasada: robię błyskawicznie maksymalną ilość rzeczy, dzięki którym ogarniam swoją rzeczywistość).


Przestań zajmować się 10 rzeczami na raz! Okazuje się, że wielozadaniowość i produktywność rzadko się łączą. Badania wykazały, że nasz mózg jest ograniczony bardziej, niż wydawało nam się wcześniej. Ok, zakładamy, że praca na pełnych obrotach i realizowanie kilku lub nawet kilkunastu zadań naraz jest oznaką wyższego stopnia wtajemniczenia. Nic bardziej błędnego! Nasz (jeden) umysł jest w pułapce - choć chciałby skupić się na jednej rzeczy do wykonania, musi lawirować pomiędzy kilkoma. Chcesz dowodu? Spróbuj napisać artykuł podczas oglądania ulubionego filmu. Da się?

Wielozadaniowość jest trendem, który sama uwielbiałam. Wydawało mi się, że rzeczywiście jestem w stanie zrobić więcej i szybciej. Zweryfikowałam to wszystko w chwili, gdy z boku spojrzałam na moje mieszkanie pogrążone w chaosie podczas porządków którejś wiosny. Chciałam uporządkować dokumenty (wyrzucając zbędną część przy okazji), umyć okna, wyprać firanki i zrobić pyszną kolację. Chaos totalny - mnóstwo rzeczy zaczęłam w jednej chwili i... nie mogłam żadnej dokończyć.
Od tamtej pory multitasking rozumiem jako robienie różnych zadań w ciągu dnia (a nie w jednej chwili).


Zrób podsumowanie. Nawet jeśli Twój dzień na początku nie wydawał się zbyt wartościowy, wykonana przez Ciebie praca i zrealizowanie określonych celów może zmienić całą Twoją perspektywę. Nie zapominaj jednak o tym, aby zwyczajnie spojrzeć wstecz i sprawdzić, co udało Ci się osiągnąć tego dnia. Podsumowanie będzie dla Ciebie dowodem skuteczności i produktywności, a także pokaże Ci jak bardzo konsekwentnym i pracowitym człowiekiem jesteś :-)

Zwracanie uwagi na swoje własne małe sukcesy bywa trudne jednak okazuje się, że robienie regularnych podsumowań jest podstawą skuteczności i chroni przed wypaleniem. Powiedz szczerze: jak długo możesz pracować bez wytchnienia bez zauważania małych sukcesów?




Działamy,
E

środa, 29 maja 2013
Napisała Edyta Zając

3 słowa o... uprzejmości w drodze do sukcesu | Możesz - nie musisz!





Wyobraź sobie, że masz przed sobą dwie osoby. Jedną z nich jest ktoś wyjątkowo uprzejmy. Podczas rozmowy z nim masz wrażenie, że jesteś dla niego nieprawdopodobnie interesującym człowiekiem. Dlaczego? Wciąż pyta, drąży, chce dowiedzieć się więcej. W jego oczach widzisz autentyczną pasję i chęć poznania Ciebie. Co więcej - czujesz to. Od razu pojawia się w Tobie zaufanie - wiesz, że możesz polegać na tym człowieku.
Z drugiej strony jest ktoś zupełnie inny. Ma zawzięte spojrzenie i naburmuszoną twarz. Jest drażliwy. O tak, drażliwy maksymalnie - może się wydawać, że nawet najmniejszy błąd z Twojej strony stanie się pierwszym krokiem do kłótni. Czy jest skłonny do pomocy komukolwiek? Oczywiście, że tak, jednak w zamian za odpowiednie wynagrodzenie. Ufasz mu?
Napisała Edyta Zając

Inspirujące miejsca w sieci | Maj 2013




Maj się kończy! Już! Ostatnie dni przed nami - co zrobisz, aby ten czas był dobrze wykorzystany? Które priorytety będziesz realizować? Jakie mają być efekty Twoich działań?
Zanim jednak zajmiesz się swoim planowaniem, zatrzymaj się na chwilę i zobacz, co odkryłam ostatnio w sieci - głównie dzięki mailom Czytelników Life Skills Academy :-)

Couchsurfing 

Temat podróży jest teraz obecny wszędzie. Może warto zastanowić się nad wykorzystaniem opcji couchsurfingu? Idea: szukasz na stronie ludzi, którzy proponują Ci darmowy nocleg u siebie (np. w Barcelonie). Poznajesz nowe osoby, nawiązujesz znajomości. Jeśli chcesz, możesz również proponować innym nocleg u siebie. Cel: oszczędności, kontakty, przygoda.

Interpals

Nauka języków obcych to duże wyzwanie - zwykle chcemy, żeby siedzenie przy słówkach miało jakieś efekty. Bezproblemowa rozmowa z obcokrajowcami. Wyjazd bez korzystania z rozmówek. Ciekawe międzynarodowe znajomości. Niestety jednak okazuje się, że same słówka i reguły gramatyczne nie wystarczają - najłatwiej przyswaja sie wiedzę, akcent i klimat języka podczas kontaktu z obcokrajowcem. I jest na to sposób - wymiana języków na portalu Interpals. Możesz oferować naukę polskiego w zamian za angielski. Możesz szukać korepetycji lub rozmawiać o pogodzie. Poznajesz osoby z całego świata, szkolisz język i poprawiasz swoje umiejętności.

Dropsport

WSPANIAŁE! Jak znaleźć sobie kogoś do towarzystwa podczas wizyt w siłowni lub na korcie tenisowym? Z kim biegać wieczorami? Wystarczy sprawdzić stronę Dropsport - miejsce w sieci, gdzie pojawiają się osoby szukające kogoś do wspólnego uprawiania sportów. Dzięki mapce możesz sprawdzić, czy ktoś z Twojej okolicy codziennie biega lub wychodzi pograć w piłkę :-) A do tego nowe znajomości.

Simplemom

Uwielbiam aktywne mamy i taka właśnie jest Tsh. Założyła i rodzinę i bloga, a z czasem stworzyła piękną firmę, której głównym celem jest ułatwianie życia innym ludziom. Są książki, artykuły i cudowna filozofia życia - kiedy pierwszy raz znalazłam się na tej stronie, poczułam się jak u siebie w domu. Zaparzyłam więc herbatę, usiadłam przed komputerem i zaczytałam się. Polecam nie tylko mamom, które szukają pomysłów na ciekawe, ale i spokojne i pełne relaksu życie - rady zamieszczone na Simple Mom są przydatne nie tylko wtedy, gdy wokół biegają dzieci, a zmęczony mąż czeka na obiad ;-)

Współpraca się opłaca

Bardzo ciekawa strona, na której można znaleźć mnóstwo opcji wymiany umiejętności. Coś takiego bardzo mi się podoba. Określam, w czym mogę wspomóc drugą osobę, zapisuję też, czego chciałabym się nauczyć dzięki innym ludziom i szukam możliwości barteru. Świetne. Wciąż nie znalazłam osoby, która chciałaby mnie pouczyć portugalskiego, ale niezmiennie wierzę, że mi się uda :-)



Jakie inspirujące strony możesz mi polecić?
niedziela, 26 maja 2013
Napisała Edyta Zając

Wyniki konkursu | Masaż niemowląt

Uwielbiam konkursy organizowane w ramach blogów, które prowadzę. Dziś rozdałam trzy psychologiczne książki na stronie Konferencje Psychologiczne, a teraz czas na przekazanie wyników konkursu, który organizowałam z Magdaleną Fabritius

Miałam duży problem z dokonaniem wyboru - która z Pań powinna otrzymać darmową wejściówkę na kurs masażu niemowląt? Ponowna rozmowa z Leną przyniosła wspaniałe rozwiązanie - wszystkie cztery Panie, które podzieliły się swoimi refleksjami związanymi z dotykiem, otrzymują wejściówki!


Klaudia 
Dotyk jest dla mnie jednym z języków (ciała i duszy)- może czule szeptać, może żartować, może stanąć w obronie, ale może też krzyczeć...

Żaklina
Dla mnie jako dla kobiety w ciąży dotyk to informacja dla małego Ktosia: jestem, kocham i czuwam byś był bezpieczny. W pracy psychologa w ośrodku resocjalizacyjnym to wiadomość: Akceptuję Cię, walcz o swoje życie, a gdy w żłobku towarzyszę maluchom mój dotyk często mówi im: rozumiem, że tęsknisz za mamą, choć przejdziemy przez to razem...

Żaneta
Kocham dotyk mojego synka. Tę jego małą dłoń z pulchniutkimi paluszkami, która przytula moją pierś gdy je. Uślinioną małą rączkę, która dotyka moich policzków i wkłada paluszki w oko czy nos sprawdzając moją reakcję. Zaciśniętą piąstkę na moich ramionach gdy jest już zmęczony i wtula się cały oznajmiając mi, że pora iść spać. Dotyk cieplutkiego ciałka, które garnie się do mnie w nocy szukając bliskości. A także gładziutkie i delikatne plecki, brzuszek gdy robię "pierdzioszki", a mój maluszek zaśmiewa się wtedy do rozpuku. 

Ola
Czym jest dla mnie dotyk? 
Dotyk drugiej osoby to niepowtarzalny sposób budowania wzajemnych więzi i relacji. Dotyk delikatny to zaledwie muśnięcie, które przyprawia ciało o przyjemne dreszcze. Dotyk mocniejszy niesie za sobą relaks i ukojenie spracowanych mięśni. Dotyk to wyjątkowa czułość, którą możemy ofiarować drugiej osobie. Przyjacielski daje bratnie wsparcie. Kochający przynosi rozkosz i pogłębia intymne relacje. Dotyk matki na skórze dziecka to wspaniała radość, bezgraniczne szczęście i ufna miłość. Dotyk to rozmowa dwóch osób bez zbędnych słów.


Piękne słowa - jeszcze raz dziękuję za to, co napisałyście. Proszę, skontaktujcie się ze mną poprzez ten formularz, aby odebrać wejściówki.


Przesyłam uśmiechy,
Edyta
sobota, 18 maja 2013
Napisała Edyta Zając

Książki tego miesiąca | Kraków sprzyja książkożercom

Wielokrotnie przyznawałam się na mojej facebookowej stronie do totalnego uzależnienia od książek i ich czytania. Moja miłość do słów rodziła się, gdy podczas codziennego wspólnego czytania bajeczek, tata zawsze mówił, że jeśli kiedyś nie mogłabym podróżować, powinnam przynajmniej czytać książki. W ten sposób poznam każde miejsce na świecie.


Kiedy po raz pierwszy tworzyłam swoją Listę Stu Celów, dodałam do niej posiadanie swojej własnej, inspirującej biblioteczki. I tak, krok po kroku zaczęły pojawiać się w wokół mnie książki, które mnie zachwycały, zastanawiały i zmieniały moje życie. Kupowałam je w ogromnych ilościach, polowałam na wyprzedaże i szukałam miejsc, w których można znaleźć najlepsze propozycje. Moje marzenie zrealizowało się, gdy zamiast kwiatów podczas uroczystości ślubnej dostaliśmy tony przeróżnych książek. Wyobraźcie sobie: zamiast bukietów, które za kilka dni wylądowałyby w koszu, otoczyłam się powieściami Dana Browna, Psychologią Inwestowania, kilkunastoma pozycjami z One Press i albumami z najpiękniejszych miejsc na świecie. Z wymarzonego Zanzibaru też. Bajka.


Dziś chcę pokazać Wam kilka cudownych promyczków z ostatniego czasu - wykorzystałam minione tygodnie maksymalnie i oprócz przeczytania Zjedz tę żabę Briana Tracy'ego, zatopiłam się w paru innych książkach. Bez względu na brak czasu, zawsze staram się znaleźć choć chwilę na książkę - 15 minut przed snem (każdego dnia) daje nawet kilkanaście przeczytanych książek w ciągu roku. Do tego książka w tramwaju, podczas oczekiwania w kolejce u fryzjera czy w samolocie. Nie ma wymówek ;-)




Podczas podsumowania marca napisałam o kilku książkach, które chcę przeczytać w kwietniu. Udało się. Przemiana Briana Tracy'ego bardzo mi się spodobała - od czasu do czasu warto wrócić do podstaw samorozwoju, po raz kolejny przeczytać o tym, jak ważna jest zmiana, rozwój i wysiłek związany z realizacją marzeń. Takie książki czyta się inaczej na początku pracy nad sobą i zupełnie inaczej w chwili, gdy rozwój stał się pasją.
W ciągu ostatnich tygodni udało mi się trochę podróżować - wróciłam do tego, co kocham najbardziej! W drogę zabrałam dość grubą książkę Stephena Kinga Łowca Snów. Nie jestem fanką opowieści o kosmitach, ale King jak zwykle stanął na wysokości zadania i zaserwował świetną powieść, która mnie przyciągała. Myślę, że nierealne jest przeczytanie wszystkich jego książek w ciągu roku, ale po tej - mam ochotę walczyć ;-)




A ostatnio dodałam do mojej biblioteczki dwie nowości.
Miłość w czasach kolki Ian Kerner i Heidi Raykeil to książka polecana rodzicom. Cel: nie zapomnieć o romantycznej miłości, dbać o intymność i nie zapominać o związku. Jestem ciekawa tej książki - posiadanie dziecka jest wielkim wyzwaniem. Oprócz tego, że w życiu pojawia się maleńkie dziecko, oczekujące na czułość rodziców, pojawia się także pytanie: jestem matką, ale i kobietą, pamiętasz? Takie pytanie pojawia się zapewne w głowie mężczyzny, na którym spoczywa mnóstwo nowych obowiązków. Autorzy mają pokazać, w jaki sposób zachować "przeddzieckowe" uczucie. 
W stronę szczęścia Tal Ben-Shahar - książka jest zapisem jednego z najpopularniejszych kursów na Harvardzie, a jej autor pokazuje, że szczęścia da się nauczyć. Tal Ben-Shahar udowadnia, że każdy z nas, pod warunkiem zastosowania kilku prostych zasad, może zmienić swoje życie i poprowadzić je zgodnie ze swoimi marzeniami. Brzmi dobrze - wkrótce sprawdzę, co autor miał na myśli.


Moim odkryciem miesiąca jest magazyn Businesswoman & life - choć wcześniej o nim słyszałam, dopiero ostatnio zdecydowałam się kupić swój pierwszy egzemplarz. I przepadłam! Uwielbiam łączenie biznesu, profesjonalnego podejścia do pracy i... kobiecej strony życia. Zostaję z kolejnym magazynem na wieki ;-)






Kraków sprzyja książkożercom - ostatnio wciąż przeglądam stronę bonito.pl i wpadam do Księgarni Czytanie. Nie ukrywam, że zawsze coś dla siebie znajdę, ale odwrócenie się od dawno poszukiwanej książki za 5 zł jest niemożliwe...



Co czytaliście ostatnio?
Możecie polecić jakąś dobrą księgarnię?
piątek, 17 maja 2013
Napisała Edyta Zając

HALT METHOD | Mniej konfliktów i więcej bliskości




Budowanie relacji z innymi ludźmi może wyglądać bardzo różnie. Z jednej strony możesz zakładać, że nad niczym nie warto pracować. Przeciwnie - należy spokojnie czekać na rozwój wydarzeń - co się stanie to się stanie, najwyżej okaże się, że ten człowiek nie jest odpowiednią osobą dla Ciebie. W rezultacie często rezygnujesz ze związków z innymi, znajomości nie wiadomo dlaczego się rozpadają, a to, co Ty masz do powiedzenia zaczyna obchodzić coraz mniej osób. Nie robiłeś nic, aby popracować nad bliskością, zaufaniem i poczuciem bezpieczeństwa tych ludzi. Odsuwałeś na bok ich emocje i nie pytałeś o przyczyny ich gorszych czy lepszych nastrojów. 

Z drugiej jednak strony możesz założyć, że każda relacja, na której Ci zależy jest warta zaangażowania. Jeśli tak uznałeś, można spodziewać się po Tobie wielu zachowań. Pytasz. Słuchasz. Doświadczasz. Rozumiesz. 

Rozumiesz.

Bliskie relacje nie biorą się z nieba i nie są wynikiem jedynie szczęśliwego zbiegu okoliczności. Wiążą się raczej z otwartością i uznaniem, że druga osoba jest najwspanialszym darem, jaki Ci się przytrafił. A jeśli tak jest, oznacza to, że rzeczywiście warto zadbać o ten dar. Każdego dnia. 

Dziś chcę zaproponować Ci metodę, która w prosty sposób może zmienić Twoje postrzeganie bliskich osób i umożliwia Ci ich rozumienie. 






Metoda HALT bywa stosowana w wielu kontekstach. Bardzo często wykorzystuje się ją w procesach uzdrawiania i wspomagania osób, które walczą z problemami osobistymi, takimi jak uzależnienia. Metoda ta zabezpiecza dwie ważne sfery życia człowieka - ciało i psychikę. Założenie jest proste: jeśli moje ciało i stan psychiczny są w dobrej formie, podejmę lepsze decyzje i zachowam się zgodnie z tym, co jest dla mnie ważne.

Jeśli jednak cierpię, jestem głodny, zmęczony lub zdenerwowany, z łatwością przeniosę moje emocje na bliskie osoby. Wprawię ich w zły nastrój, wywołam kłótnię, znajdę problem. Zamiast cieszyć się spotkaniem z mężem, wyrzucę na niego całą frustrację z kilku lub kilkunastu godzin pracy. Pokłócimy się, a zamiast miłego wieczoru, będziemy mieli ciche dni. Co najmniej kilka. Trochę bez sensu, prawda? 

Jest też druga strona medalu - kiedy mój mąż wraca z pracy w złym nastroju (np. nie uśmiecha się, nie całuje na przywitanie, nie przyniósł wody mineralnej ze sklepu tak jak prosiłam ani nie biegnie do prasowania/gotowania/sprzątania/mycia okien/prania firanek od razu po przekroczeniu progu domu), mogę uznać, że znów się nie stara. I kłótnia gotowa. Myślę, że potrafisz wyobrazić sobie standardową kłótnie w takiej sytuacji. 

Choć metoda jest techniką terapeutyczną, warto zaadaptować ją do codziennego życia po to, aby zadbać o dobry nastrój między ważnymi dla nas osobami.



Technika HALT polega przede wszystkim na zatrzymaniu w chwili narastającego konfliktu. Pozwól, że przedstawię Ci cały proces w punktach po to, abyś dostrzegł, jak duże znaczenie ma to, co Ty robisz dla siebie i bliskiej Ci osoby. Pamiętaj, że metoda ta może być stosowana w kontakcie z każdym człowiekiem, na którym Ci zależy - może to być malutkie dziecko, mąż, mama, teściowa, a nawet klient, z którym rozpoczynasz współpracę.



1. Rozpoznaj szansę na konflikt

Wyobraź sobie kryzysową sytuację - osoba, z którą nawiązujesz bliski kontakt, zachowuje się co najmniej dziwnie. Tak, warczy na Ciebie na każdym kroku. Żartuje na Twój temat. Jest złośliwa i dziwi się, że nie rozumiesz jej komentarzy. Potem sama się denerwuje. Nie jesteś w stanie nawet dojść do tego, o co jej chodzi - wygląda na to, że wszystko co ją otacza jest złe, beznadziejne i do niczego się nie nadaje. Czy Ty też według niej do niczego się nie nadajesz?

Kiedy między dwiema osobami zaczyna się dziać coś takiego, otoczenie może spodziewać się konfliktu. Czasem wystarczy, aby jedna osoba prowokowała i wystawiała na próbę cierpliwość drugiej. Jeśli jednak pozwolimy Prowokatorowi na szalone komentarze i niepotrzebne słowa i gesty, do kłótni dojdzie i co najgorsze, może mieć ona przykre skutki. Więcej - Prowokator nigdy nie uzna, że to on stał się źródłem problemu. Dlatego właśnie rolą Cierpliwego jest zatrzymanie się i zastanowienie: A może mój Prowokator jest głodny/zły/samotny/zmęczony?


2. Zamiast walki zadbaj o potrzeby


Realizowanie się w związku z drugim człowiekiem może wiązać się w dużym stopniu z dbaniem o tę osobę i opieką. Większość z nas uwielbia czuć, że ktoś inny nas pielęgnuje i wspiera nawet w trudniejszych dla nas sytuacjach. Jeśli wokół nas krąży ktoś, komu ufamy i kto od czasu do czasu rozpościera nad nami ochronne skrzydła, czujemy się bardziej bezpieczni, zrozumiani i spokojni.

Takim momentem idealnym dla ochronnych skrzydeł jest kryzys - chwila, gdy nasz Prowokator wyraża negatywne emocje, widzi setkę problemów i bywa nieprzyjemny. Zamiast walki z nim i udowadniania mu, że jest niesprawiedliwy, zastanów się, w jaki sposób można zaspokoić jego potrzeby. 



Technika HALT przypomina, że w chwilach kiedy jesteśmy głodni, reagujemy zupełnie inaczej niż w sytuacji, gdy nasze brzuszki są pełne. Możemy podejmować złe decyzje, szukać złych rozwiązań problemów lub zachowywać się w bardzo negatywny sposób. Potrzeba zaspokojenia głodu jest potrzebą podstawową w hierarchii Maslowa - oznacza to, że jeśli czujemy głód, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Niezadbane ciało odgrywa się przykrymi zachowaniami i myślami, które nie pojawiłyby się w chwili zaspokojonego głodu. 


Jeśli zauważasz, że bliska Ci osoba reaguje w sposób negatywny, postaraj się zaopiekować się nią i zadbaj o jej podstawowe potrzeby. Zastanów się nad tak zwyczajnymi problemami jak to, czy Prowokator jadł cokolwiek dzisiejszego dnia. Zamiast strofować go za zachowanie, które Ci się nie podoba, zapytaj, czy jest głodny. Przygotuj mu coś, zadbaj o samopoczucie.




Myślę, że złość i agresję drugiej osoby bardzo łatwo można rozpoznać. Pamiętaj jednak o tym, że z tak silnymi emocjami nie każdy radzi sobie w takim samym stopniu. Dorosły człowiek może łatwiej znaleźć rozwiązanie od maluszka, który dopiero uczy się siebie i tego, jak reaguje. Dlatego właśnie zamiast przekonywać Prowokatorów, że nie wolno się złościć, zaakceptuj to i pomóż w zdrowym wyrażaniu tych emocji.

Rozwiązań jest wiele. Jak każda emocja, także złość może być rozładowywana poprzez fizyczne działanie. Warto zatem zaproponować Prowokatorowi wyjście na spacer lub krótką wycieczkę rowerową. A może pójdzie na basen lub pobiega 10 minut na świeżym powietrzu? Ruch pobudza wytwarzanie w naszym mózgu endorfin (hormonów szczęścia), które niwelują złość i agresję. 




Możesz znać najwięcej osób w swoim mieście, jednocześnie czując wszechogarniającą samotność. Wieczory z książką (znów), komputerem (oczywiście) mogą być dręczące nawet jeśli w tym samym pokoju przebywa bliska osoba. Samotność ma wiele twarzy - łatwo ją ukryć, trudno jest się do niej przyznać. Metoda HALT przypomina o tym, że osoba, która czuje się samotna, może (paradoksalnie!) zamiast poszukiwania bliskości, odsuwać się jeszcze bardziej. Może mieć poczucie, że już wysyłała wiele sygnałów z prośbą o nawiązanie bliskości. Może też wstydzić się tego, że o bliskość prosić musi. Przyczyn może być mnóstwo, a skutek jeden - przepaść między dwoma osobami staje się jeszcze większa i trudniejsza do pokonania. 

Każdy z nas ma różne potrzeby związane z nawiązywaniem bliskości. Każdy też potrzebuje uwagi - czy to nie wspaniałe, gdy okazuje się, że są na świecie osoby, którym zależy na moim dobrym samopoczuciu? Które pytają o to, jak mi minął dzień lub czego się obawiam realizując kolejne wyzwanie?

Zadbaj zatem o to, aby zaspokoić i tę potrzebę Twojego Prowokatora. Jednego dnia może on czuć się właśnie samotny - to doskonały czas na rozmowę, sprawdzenie, jakie zmiany w jego życiu zaszły (pamiętaj, że najciemniej pod latarnią - nawet Ty możesz czegoś nie wiedzieć!). Oprócz tej kryzysowej troski, warto zadbać o codzienne zapobieganie samotności - wyznaczanie wspólnych rytuałów, celebrowanie posiłków, stawianie wspólnych celów, czyli wszystko to, co przekonuje Was o istnieniu Waszego związku.




Jak sam reagujesz na zmęczenie? Ja przestaję wierzyć w sens swoich działań - wszystko, co robię nagle staje się beznadziejne, a w głowie mam pytanie po co mi to? Tak, dla mnie to sygnał zmęczenia totalnego. Praca zawodowa wydaje się zła, ja jestem złą mamą, żoną, córką i psychologiem. Generalnie nic nie umiem i wszystko tak po prostu mi się udało. Na szczęście jednak w pewnym momencie łapię się za głowę i niemal wykrzykuję bez przesady!, szybko przestaję pracować, biorę długą kąpiel i kładę się do łóżka. Następnego dnia okazuje się, że świat znów nabrał pięknych barw.

Każdy z nas czasem odczuwa zmęczenie - może być większe lub mniejsze, ale w niektórych sytuacjach wywołuje przykre skutki. U jednych osób zmęczenie wywołuje agresję, u innych apatię, a u kolejnych - nad-aktywność. Każda z tych reakcji jest sposobem danego człowieka na radzenie sobie z przepracowaniem (rola mamy też jest pracą!). Jeśli Twój Prowokator może być zwyczajnie zmęczony, zadbaj o jego komfort i pozwól mu odpocząć po trudniejszym dniu. Myślę, że możesz mu(jej?) odpuścić górę prasowania lub kąpanie dziecka. Pozwól mu na nicnierobienie, a nawet nakłoń na wcześniejszy sen. Zmęczone ciało to zmęczona psychika.



Metoda HALT, stosowana w takiej formie, jest jednym ze sposobów na budowanie relacji i pielęgnowanie ważnych osób. Oczywiście - możesz uznać, że jeśli on nic dla mnie nie robi, to czemu niby ja mam się wysilać. Pytanie tylko: dokąd Cię to zaprowadzi? Znasz takie powiedzenie: na złość mamie odmrożę sobie uszy? Takie właśnie nastawienie sprawia, że nie tylko Twojej bliskiej osobie nie będzie dobrze - Ty przecież też czujesz się źle, cierpisz, a może nawet zastanawiasz się po nocach, czemu jest tak beznadziejnie.

Zachęcam do przekazania bliskiej osobie informacji o tej technice - nie ma sensu stosowanie jej po kryjomu. Niech Twoja bliska osoba wie, o co chodzi i ma świadomość, że i Ty możesz reagować w opisany powyżej sposób. Jeśli pozwolisz sobie na wprowadzenie w Wasze życie wiedzy na ten temat, możesz spodziewać się zmian także z tej drugiej strony...











niedziela, 12 maja 2013
Napisała Edyta Zając

Konkurs | Nagroda - Kurs masażu dla niemowląt




Moje dziecko wymaga. Przychodzi na świat i oczekuje, że to ja będę dla niego najlepszą mamą. Spogląda na mnie z totalną ufnością - mam wrażenie, że nie wątpi w to, że jednak jestem najlepszą możliwą opcją. To ogromna odpowiedzialność. O wiele łatwiej jest przekraczać oczekiwania - dawać z siebie więcej, niż pragną inni. O wiele trudniej jest spoglądać na wysoko postawioną poprzeczkę i zastanawiać się Czy ten malutki dzidziuś jest zadowolony z tego, że to mnie wybrał na swoją mamę? Ja jestem zachwycona i onieśmielona tym, że jesteśmy razem.


Im więcej okazji do celebrowania bliskości z dzieckiem, tym lepiej. Dlatego właśnie zapraszam do konkursu, który organizuję wspólnie z Magdaleną Fabritius, która profesjonalnie zajmuje się masażem niemowląt. O naszym inspirującym spotkaniu napisałam tutaj, a teraz mam małą propozycję.

Nagroda: dwie wejściówki na godzinny kurs masażu dla niemowląt w Krakowie ze specjalistką certyfikowaną przez International Massage Association.

Zasady udziału:
2. Dołącz do obserwatorów Life Skills Academy.
3. W komentarzu do tego artykułu zamieść następujące informacje:
  • imię i nazwisko (możesz podać imię + pseudonim!)
  • adres email (adresy zostaną usunięte w dniu zakończenia konkursu - jeśli nie chcesz go podać, napisz, jak mogę Cię znaleźć, aby poinformować o ewentualnej wygranej)
  • czym jest dla Ciebie dotyk?


Wyniki: Jeden zwycięzca zostanie wyłoniony poprzez losowanie, drugi zostanie wybrany przez Organizatorów konkursu. Konkurs trwa do 17 maja 2013, wyniki zostaną ogłoszone 18 maja.



Powodzenia!
piątek, 10 maja 2013
Napisała Edyta Zając

Mamo, zrób masaż swojemu dziecku! | 10 skutków pełnego miłości dotyku


9 miesięcy wspólnej drogi za nami. Tak, jestem mamą 9-miesięcznego dziecka, które już próbuje chodzić, ma dwa maleńkie ząbki, w błyskawiczny sposób potrafi raczkować w stronę drukarki, a do tego ma najbardziej uroczy uśmiech, jaki widziałam w życiu. Oszalałam na jej punkcie już dawno, to jasne. 

Hanna rośnie w błyskawicznym tempie - zachwyca mnie to, ale i przeraża. Każdy dzień jest wyzwaniem - trzeba zadbać nie tylko o dobry obiadek i powracający uśmiech, ale i o rozwój. Czy robię to w wystarczający sposób? Sposobów jest mnóstwo, a ich celem jest przede wszystkim wspomaganie dziecka w otwieraniu się na nowe możliwości, poznawaniu swojego ciała, a przez to też otoczenia. Jedną z niezwykle przyjemnych opcji jest masaż niemowląt.

RELACJA ZE SPOTKANIA | Krakowie spotkanie rozwojowe | Krakowskie blogerki spotkają się w sobotni poranek



Zawsze zakładałam, że ciężka praca, codzienne siedzenie przy papierach, dokumentach, flipcharcie, realizowanie projektów i samorozwój przestają mieć sens, gdy przestajemy myśleć o relacjach. Co z tego, że na kilka dobrych tygodni zamknę się w pokoju i przestanę zauważać świat wokół Ciebie - czy po upływie tego czasu będę miała komu opowiedzieć o tym, co udało mi się doprowadzić do końca?

Kwiecień zaplanowałam bardzo skrupulatnie - założyłam realizację wielu planów, nie tylko tych związanych z pracą. Dzięki temu udało nam się wyjść kilkakrotnie do muzeum, przeżyliśmy kilka wspaniałych randek (mój M. był bardzo kreatywny!), pojawiliśmy się w kinie, a nawet teatrze. Sama wzięłam udział w kilku szkoleniach i w Krakowskim Spotkaniu Rozwojowym, które zorganizowała Mari, autorka bloga Happier at Life

Dzięki Mari spotkałyśmy się w bardzo miłym gronie - była Małgosia, Asia, Natalia i Patrycja. Iza przygotowała rozwojowy warsztat tworzenia domowych kosmetyków, a Marta przeprowadziła mały wykład o stylu. Wspaniałe! Wyjątkowości spotkaniu dodało to, że uczestniczki były tak miłe i nie miały nic przeciwko temu, że moja mała Hania komentowała każdą rzecz, która działa się podczas spotkania. Dziękuję dziewczyny! Było inspirująco!








W ramach niespodzianki otrzymałyśmy zestawy kosmetyków jednej z moich ulubionych firm :)



Mari,
gratuluję organizacji!



Zdjęcia autorstwa Mari, autorki bloga Happier at Life!
środa, 1 maja 2013
Napisała Edyta Zając

Technologia Blogger.
Mój blog na temat odchudzania:
eporady

Zapisz się do newslettera

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

- Copyright © Life Skills Academy -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -