Archive for styczeń 2013

5 słów o.... czasie

Temat czasu, a także zarządzania nim wraca do naszej świadomości szczególnie w pierwszych tygodniach nowego roku. Niektórzy wciąż planują kolejne miesiące, komponują cele i marzenia, które w tym NOWYM okresie życia mają zostać zrealizowane. Jaka jest recepta na realizację wszystkich postanowień (bez względu na to, kiedy je przed sobą stawiamy)? Odpowiednie traktowanie czasu. Zastanów się teraz - czy robisz wszystko, aby dane Ci chwile wykorzystać w stu procentach? Ile z nich to te zmarnowane, nieciekawe, pozbawione znaczenia? Ilu momentów żałujesz - mogłem zrobić inaczej, postąpić lepiej, ruszyć się z fotela, wreszcie zrealizować to, z czym się męczę przez kilka minionych tygodni.

Spójrz teraz zastanowić się nad kilkoma słowami, które mogą w ciekawy sposób opisać takie podejście do czasu, które gwarantuje realizację nawet najbardziej szalonych i zadziwiających pomysłów na życie.





Minimum. 
Uwielbiamy urlopy, kochamy nicnierobienie w letnie, upalne dni, cieszymy się na nadchodzący weekend,  jednak często ze zdziwieniem patrzymy na upływający czas. Nie możemy się przyzwyczaić, że znów jest poniedziałek lub kończy się lato i krok po kroku uświadamiamy sobie, że tak naprawdę przez pewien czas żyliśmy prawie w zawieszeniu. Gdzie uciekły te dni? Dlaczego nie zrobiłam niczego, co zaplanowałam na wolny okres świąt? A ferie? Zmarnowane, a tyle było planów. 

Zwykle to na czas urlopu ustalamy wiele rzeczy do zrobienia. Wydaje się, że właśnie wtedy uda się odgruzować trochę swoją rzeczywistość, zrobić coś na zapas lub chociaż - nadrobić zaległości. Kiedy jednak dopada nas ten wolny czas: zapominamy o planach, jakimś cudem nie spoglądamy na listę zadań do zrobienia i przede wszystkim - absolutnie nic nie realizujemy. 

Warto walczyć ze sobą o wyrobienie sobie nawyku, który sprawia, że mimo urlopu czy wolnych chwil jesteśmy w stanie popchnąć do przodu każdy, nawet najbardziej wymagający projekt. Nawyk jest prosty i bardzo łatwo go wytworzyć. Bez względu na swoją niechęć do zaglądania do list rzeczy do zrobienia, wybieramy z nich kilka (lub co najmniej jedno!) warte zakończenia. Wykonanie tego niezbędnego minimum sprawia, że nawet wakacyjne lenistwo nie pozostawia niesmaku po zmarnowanym czasie, a mijające miesiące stają się wartościowe i przynoszą satysfakcję.


Maksimum. 
Wykonywanie kolejnych zobowiązań oraz realizacja choć kilku spraw w ciągu dnia może przynieść i negatywne i pozytywne skutki. Jeśli działasz na odczepkę, lubisz zwyczajnie odbębniać kolejne sprawy i nie wkładasz serca w to, co robisz, nie spodziewaj się genialnych rezultatów swoich działań. Możesz raczej oczekiwać marnych sukcesów, słabej satysfakcji i ledwo zauważalnego zadowolenia z siebie. Prawdziwa realizacja (noworocznych lub codziennych) postanowień powinna iść w parze z maksymalnym zaangażowaniem w każdą rzecz, jakiej się podejmujesz. Tylko w takiej sytuacji możesz oczekiwać czegoś wspaniałego.

Oczywiście - totalne zaangażowanie bywa trudne. Często chcemy pozbyć się kolejnego zadania i już nie myśleć o nim. Jeśli jednak oczyma wyobraźni widzisz siebie w chwili chwały i sukcesu nie możesz pozwolić sobie na bylejakość. Bez względu na to, co robisz, rób to najlepiej jak umiesz. Tylko wtedy czas przeznaczony na jakąkolwiek pracę nie jest zmarnowany, a wykorzystany maksymalnie. Spójrzmy na przykład z codzienności: jeśli decydujesz się na starcie kurzu w pokoju, możesz to zrobić na dwa sposoby. Albo zdejmiesz z regału wszystkie książki, nalejesz do miski wody i dodasz trochę płynu, a mokrą ściereczką usuniesz dokładnie brud zalegający w każdym kącie. Gdy półki wyschną, ułożyć książki tak, aby miło spoglądało się na regał. Oczywiście możesz też przetrzeć regał byle jak, nie sprawdzając, jak leżą książki i czyt kurz gdzieś jeszcze się kryje. Efekt takiego podejścia: w Twoim pokoju chowa się brud, bałagan, a w końcu chaos staje się Twoim drugim imieniem. Brak dokładności zaczyna być nawykiem i (co najgorsze) jako niedokładny człowiek jesteś postrzegany. Człowiek sukcesu nie może być wiązany z takim wizerunkiem.

Koncepcja. 
Czy masz już plan na najbliższe miesiące? Czy zdecydowałeś się na określenie nawet 100 celów na kolejny rok? Jeśli uznajesz, że nie jest Ci to potrzebne, zapewne nigdy nie doświadczyłeś siły planowania. Powiem Ci teraz, dlaczego uważam, że odpowiednie stworzenie wizji swojego życia jest tak istotne. 

Kiedy tylko postanowisz z rozmachem zaplanować swoje życie rozpoczniesz proces, który zaprowadzi Cię tam, gdzie marzysz. Sama stworzyłam swoją listę stu marzeń w życiu i kiedy tylko je spisałam, zaczęłam zauważać niezwykłe zmiany, które zachodzą każdego dnia. 

Pozwól sobie na stworzenie własnej koncepcji swojego życia. Zacznij od rozpisania marzeń - nie ograniczaj się i nie tłumacz, że "nie da się". Spisz na kartce 100 celów, które chcesz zrealizować. Gdy tylko to uczynisz, idź dalej. Zaplanuj najbliższy miesiąc. Zadaj sobie pytanie: jakie projekty chcesz zamknąć? Co chcesz zakończyć? Co zrealizować i czym się cieszyć. Idź od ogółu od szczegółu. Stwórz koncepcję kolejnych tygodni, a potem zaplanuj następny dzień. I realizuj. 




Spontaniczność.
Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy zadawano mi pytanie: czy w Twoim życiu jest miejsce na spontaniczność? Już teraz Cię uspokoję - odpowiednie traktowanie czasu gwarantuje prawdziwą spontaniczność i spokój ducha. Jeśli masz określoną wizję najbliższych dni, tygodni i miesięcy, jeśli wiesz, co musisz wykonać, masz zapisane konkretne daty, deadline'y - wszystko w Twoim życiu staje się możliwe. Wyobraź sobie: na Twoich listach zadań do zrobienia jest wszystko, co Cię czeka. Wiesz, że w następnym tygodniu musisz wysłać kilka dokumentów i spodziewasz się ważnego telefonu. Jednak - w pewnym momencie otrzymujesz świetną ofertę wyjazdu do Tajlandii za dosłownie kilka groszy. Stać Cię na to. Co wystarczy zrobić? Przekładasz ważny telefon na tydzień później lub już dziś załatwiasz tę sprawę. Dokumenty wysyłasz od razu. I spokojnie wyjeżdżasz na wycieczkę marzeń. Jeśli natomiast nie miałbyś zaplanowanego życia, pewnie zdecydowałbyś się na wyjazd, ale po drodze zawaliłbyś kilka istotnych spraw. 
Powiedz mi zatem: czy planowanie naprawdę odbiera spontaniczność?


Nastawienie. 
Możesz być pewny, że Twoje nastawienie do czasu warunkuje to, jak będzie Ci upływał. Czy należysz do tych osób, które zawsze narzekają na jego brak? Czy mówisz, jak trudno znaleźć Ci wolną chwilę, a tak naprawdę dobrze Ci idzie marnowanie czasu? Pamiętaj, że to, co mówisz sam sobie, wszystko, co wypowiadasz na głos, staje się prawdą. Przekonujesz każdego, że jesteś zawalony pracą, nie masz czasu, brak Ci chwili - rzeczywiście: stajesz się zgorzkniały, zagoniony i z niczym się nie wyrabiasz. Proszę, weź sprawy we własne ręce i już nie narzekaj na to, co masz. 
Postaw przed sobą wyzwanie: zero narzekania na brak czasu - maks pracy nad jego wykorzystywaniem. Spróbuj mówić pozytywnie o tym, co Cię czeka: projekt do zakończenia, dokumenty do wypełnienia, trudne spotkanie do odbycia, zakupy, obowiązki domowe. Myślę, że nie warto psioczyć i wciąż mówić źle o tym, jak spędzany jest czas. Nie zapominaj, że to Twoje życie i jeśli narzekasz na to, jak je przeżywasz... świadczy to tylko o Twoich wyborach i o tym, na co się zdecydowałeś. Nie tłumacz się nigdy okolicznościami, nie przekonuj mnie też, że "nie każdy ma takie proste i bezproblemowe życie". JUŻ zmieniaj nastawienie, realizuj, daj z siebie wszystko i dojdź na szczyt.





wtorek, 29 stycznia 2013
Napisała Edyta Zając

BLOG ROKU 2012? Marzenie moje i prośba do Was!





Drogi mój Czytelniku! 
Dziś post z prośbą, ale i z nadzieją. Wystartowałam z Life Skills Academy w konkursie na Blog Roku 2012. Kilka dni temu rozpoczęło się smsowe głosowanie na najlepsze blogi w Polsce. Tak, to moje marzenie - stworzyć najlepszy w Polsce blog, dzięki któremu wspólnie wydobędziemy z siebie mnóstwo inspiracji, otworzymy się na sukces i realizowanie tego, co chcemy. Realizowanie wszystkiego, co chcemy.

Zasady konkursu są proste - każdy może wysłać tylko jednego smsa na ulubionego bloga. Jeśli chcesz wesprzeć właśnie mnie, wystarczy wysłać wiadomość o treści B00143 na numer 7122. Co najlepsze, cały zysk z tych smsów (jeden kosztuje 1,23 zł) wesprze osoby potrzebujące. 

Wyobraź sobie pracoholika (ale ubóstwiającego swoją pracę!), który stwierdza pewnego dnia, że zacznie pisać o psychologii. To ja. Z dnia na dzień zakochałam się w mojej stronie, spędzałam mnóstwo wieczorów przy artykułach, dokształcałam się, czytałam i szukałam inspiracji. Wiele nocy przeznaczyłam na pisanie, bo uznałam, że w kompletnej ciszy najlepiej mi się tworzy. I tak krok po kroku powstała wspaniała grupa osób rozwijających się. Do pisania artykułów doszło mailowanie, rozmowy na Skype, spotkania, treningi osobiste i szkolenia. I teraz ten konkurs.



Czuję się podekscytowana i liczę na każdy Wasz głos. Wszystkie są jak uścisk dłoni, uśmiech czy otoczenie ochronnymi i przyjacielskimi ramionami. Właśnie za to najmocniej dziękuję.


Edyta Zając







sobota, 26 stycznia 2013
Napisała Edyta Zając

Remember The Milk | Dopasuj zadania do pory dnia

Istnieją dwa podstawowe błędy w zarządzaniu czasem: albo stawiamy sobie za mało zadań do wykonania albo za dużo. Jeśli moja lista zadań to około 20 spraw do załatwienia (w tym około 10 dotyczących pielęgnacji ciała), rozleniwiam się. Potem przychodzi niezadowolenie: kolejny dzień zmarnowany. Jeśli natomiast widzę przed sobą 300 spraw do załatwienia w danym dniu, dostrzegam ich zróżnicowany stopień trudności, a do tego wiem, że mam do dyspozycji maksymalnie godzinę - nie zaglądam więcej na stronę Remember The Milk. Skutek? Mała ilość zadań zrealizowanych i poczucie: kolejny dzień stracony. 


Świetnym sposobem na usprawnienie swojego zarządzania czasem przy użyciu Remember The Milk jest wykorzystanie opcji ustalania czasu wykonywania poszczególnych zadań. Zwykle określamy zadania w następujący sposób:




Wykorzystując kombinację klawiszy Shift + 6 możemy wpisać dzień realizacji konkretnego zadania. Mamy do wyboru kolejne dni tygodnia (np. dziś, poniedziałek) ale i wpisanie daty (np. w formacie 19.01.2013), która wydaje się odpowiednia, zostanie przyjęte przez stronę. 

Oprócz tego standardowego rozwiązania Remember The Milk umożliwia wybór godziny, w której dane zadanie będzie wykonane. Opcja ta, choć rzadko wykorzystywana, może wspomóc zarządzanie czasem i ustalenie sobie prawdziwie efektywnego dnia.

Kiedy warto z niej skorzystać:
  • Jeśli próbujesz doprowadzić do tego, aby Twój wolny dzień nie był stracony - wykorzystujesz maksymalnie godziny i troszkę nadrabiasz.
  • Jeśli pracujesz w domu i jesteś zmuszony ustalać sobie swój plan dnia.Wykonywanie pracy w domu jest trudniejsze niż może się wydawać. Przede wszystkim: jestem u siebie, nikt nie stoi nade mną i nie oczekuje raportów. Sama wyznaczam sobie deadline, czyli tak naprawdę... mogę się trochę spóźnić z jego realizacją. Stosowanie odpowiedniego zarządzania swoim czasem sprawia, że idziemy do przodu i pokonujemy wszystkie przeciwności. Także własną tendencję do odkładania. 

Na czym polega wykorzystanie tej opcji?

Ustalasz sobie bardzo konkretny plan dnia - wiesz, jak będą wyglądały jego poszczególne pory, prawda? Na tej podstawie dobierasz zadania tak, aby naprawdę je zrealizować.

Pozwól, że przedstawię Ci to na własnym przykładzie. Prowadząc firmę, a oprócz tego pracując jako psycholog, zajmując się domem i moim maleństwem, mam otwarte drzwi do szaleństwa, prawda? Kiedy Mała płacze z powodu ząbkowania, ma gorszy dzień, chce się przytulać lub bawić, nie mam zbyt wielkiego pola do popisu. Gaworzenie Hani nie sprzyja twórczości (najlepiej pracuję w totalnej ciszy). To wszystko mogłoby wywołać moją frustrację. I to nie tylko ze względu na niezrealizowane zadania. Także ze względu na dziecko: myśląc wciąż o pracy, nie skupiam się na nim, nie daję siebie, nie angażuję się. Czyli - w obu sferach.. daję ciała. Ustalenie planu dnia (zgodnie z jego realnym przebiegiem) chroni przed takim niezadowoleniem z siebie i sprawia, że mnóstwo zadań znika z listy.



Wykorzystywanie każdej chwili jest dobrem.


Jak to zrobić?

Podziel swój dzień na maksymalnie 3 okresu czasu. Jest poranek (do 12:00), popołudnie (do 17:00) i wieczór (do 21:30). Do każdego z nich dopasuj poszczególne zadania. Bądź realistą, wiesz, ile godzin jest w danym okresie, masz świadomość, jakim czasem tak naprawdę dysponujesz. 

Znów mój przykład: moja Hania zasypia około 11:00. Wiem, że właśnie od tej godziny mogę spokojnie zasiąść przed komputerem i pracować. I wtedy na mojej liście powinny znajdować się zadania, które wymagają ciszy, skupienia i spokoju. Zdaję sobie też sprawę z tego, że aż do 11:00 powinnam przebywać z Małą, urozmaicać jej chwile i pomagać w poznawaniu świata. Na poranne chwile wybieram zatem zabawy rozwijające, porządkowanie jej szafki z ubraniami, wstawianie prania czy mycie podłogi. Podczas tych wszystkich drobnych zadań mogę jej opowiedzieć o czymś, zdarza się, że śpiewamy lub kładziemy się na łóżku i czytamy książeczki. 


Ustalanie dokładnego czasu wykonywania zadań w RTM jest bardzo proste. Zobacz na poniższe ilustracje.



Po określeniu daty wykonania danego zadania (Shift + 6) zapisuję "o" (czyli określam, o której dane zadanie musi już być wykonane) i godzinę, którą przewiduję. Ta godzina jest ostatecznym terminem - po upływie tego czasu, zadanie zostanie oznaczone w systemie jako zaległe








Na poniższej ilustracji widzisz jak wygląda opisane przeze mnie zadanie. Jeśli tak dokładnie określisz ich więcej, będą ułożone chronologicznie, od tych najwcześniejszych, po najpóźniejsze. Twoim zadaniem jest wykonywanie ich PO KOLEI.





Ten sposób wykorzystywania RTM sprawił, że kilka minionych dni to przełomowy dla mnie czas. Nadrobiłam mnóstwo - co więcej - zrobiłam wiele rzeczy na zapas. Cenne.

sobota, 19 stycznia 2013
Napisała Edyta Zając

Nie będę udawać, że nie lubię gadać!

Kilka słów radości (w facebookowym klimacie). Cóż, gadać uwielbiam, dlatego pozwoliłam sobie na małe zwierzenia (zaznaczam, że to dopiero mój 2 filmik na youtube) :)



poniedziałek, 14 stycznia 2013
Napisała Edyta Zając

What if.... The habit of going the extra mile

Osiąganie prawdziwego sukcesu nie jest kwestią szczęścia czy uderzenia pioruna ani zbiegiem okoliczności. Realizacja celów, samorealizacja wynika z codziennego wykonywania kolejnych działań, które mają przybliżać do spełnienia marzeń. Sukces jest wtedy, gdy robimy coś świetnie, przynosi to gratyfikację i zadowolenie z siebie. Czy zatem sukcesem może być wykonywanie pracy, w której jesteśmy ekspertami, a której szczerze nienawidzimy?

Napoleon Hill stworzył wiele lat temu zbiór praw, które mają prowadzić do sukcesu. Po setkach rozmów, godzinach przemyśleń i analiz stwierdził, że jednym z najlepszych sposobów uzyskiwania tego, co się chce jest robienie czegoś więcej. Zamiast żmudnego i męczącego wykonywania kolejnych obowiązków - pełne zachwytu i zadowolenia z siebie wykraczanie poza niezbędne minimum. Działanie w szerszym zakresie, poznawanie większego obszaru wiedzy, doświadczanie, rozważanie. Osoba, która pragnie zdobyć w życiu wszystko to, czego pragnie nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Rozgląda się wokół siebie i sprawdza - jak jeszcze może się przydać.





Wyobraź sobie, że jesteś takim człowiekiem. Gdybyś był skłonny do pokonywania dodatkowej mili w swoim codziennym życiu, mógłbyś spodziewać się całej masy pozytywnych skutków:
  • Wiele osób dostrzegałoby w Tobie nie tylko człowieka, który jest kolejnym trybikiem w korporacji czy firmie. Nie byłbyś też postrzegany jako zwykły trybik w codziennym życiu. Z pewnością otoczenie oceniałoby Cię wyżej niż innych - chce Ci się robić więcej, masz pozytywne nastawienie i lubisz wyzwania. Tak, mógłbyś spodziewać się posądzania Cię o odwagę, kreatywność i ambicję. Wzrosłaby Twoja wiarygodność i wpływ na innych ludzi. Chcemy manipulować innymi, decydować za nich, a nie dostrzegamy, że realne znaczenie i możliwości mamy wtedy, gdy wychodzimy z inicjatywą. Dlaczego? Ludzie, którzy robią więcej, wydają się silniejsi. Ufamy im, budzą respekt.
Czy nie jest dla nas istotne to, co uważają inni? Czemu zatem nie robić wszystkiego, co sprawia, że jesteśmy postrzegani lepiej?
  • W Twoim życiu zaistniałyby nowe, wspaniałe możliwości. Jak często wyobrażałeś sobie, że dochodzi u Ciebie do wielkich zmian? Czekasz, marzysz, a nic nowego się wciąż nie pojawia. Zauważ, że możliwości pojawiają się wtedy, kiedy sobie na nie pozwalamy - robienie czegoś więcej jest takim rodzajem samopomocy. Dzięki wychodzeniu naprzeciw innych ludzi, przekonujesz ich, że warto Cię polecić, opowiedzieć o Tobie lub zwyczajnie się zachwycić tym, co robisz. Oprócz wpływu innych ludzi mógłbyś spodziewać się też, że rzeczywistość jest po Twojej stronie - działając na wielu polach, sprawiasz, że otwierają się przed Tobą kolejne drzwi. Może awans? Może założenie własnego biznesu? Dzięki poszerzaniu perspektywy pomysły rodzą się same!
  • stałbyś się ekspertem - w wielu kwestiach i dla wielu ludzi. Z jednej strony, ciągłe doświadczanie nowych rzeczy, ścieranie się z przeciwnościami, problemami i oczekiwaniami innych, przekraczanie granic i robienie wielu rzeczy i z większą intensywnością, sprawia, że otwierasz się na nowe rzeczy. Uczysz się, jesteś bardziej kreatywny, pojawiają się w Twojej głowie pomysły i jesteś skłonny do robienia najbardziej szalonych rzeczy. Z drugiej strony (i wciąż wracam do tematu wizerunku!) jesteś specjalistą w danej dziedzinie właśnie ze względu na to, że nie boisz się wyzwań i dajesz z siebie wszystko.



Nie łudź się jednak. Gdybyś rzeczywiście robił więcej i nie oczekiwał za to żadnej pochwały, a tym bardziej pieniędzy, mógłbyś spodziewać się:
  • negatywnych komentarzy minimalistów, którzy niezmiernie dziwią się, że ktoś może mieć więcej zapału. Znasz takich ludzi? Mają tendencję do krytykowania każdego, kto wychyla się poza szereg. Dlatego nie zapominaj o tym, że tacy ludzie prawdopodobnie pojawiliby się w Twoim życiu. Część z nich zachowywałaby się w ten sposób z powodu zwykłego niezrozumienia. Inni - zastanawialiby się, co tkwi za Twoim postępowaniem.
  • myśli o tym, że jesteś ofiarą - w taki sposób do głosu dochodzi ta część naszej osobowości, która boi się sukcesu, ale i chce się bronić przed wykorzystaniem. W takiej sytuacji niestety musiałbyś walczyć sam ze sobą i przekonywać siebie, że ścieżka, którą obrałeś jest prawidłowa. Nie, nie jesteś ofiarą i nikt Cię nie wykorzystuje. Robisz więcej, bo znasz znaczenie ludzkiej wdzięczności. Działasz asertywnie, z pasją i pozytywnymi emocjami. Oczekujesz również pomocy innych i potrafisz w pełen szacunku sposób prosić o pomocną dłoń. Daj z siebie coś, aby otrzymać jeszcze więcej.





Gdybyś zdecydował się na wychodzenie poza standardy, musiałbyś zapewne:

  • robić wiele rzeczy na raz - nie skupiać się tylko na jednym etacie i jednym wyzwaniu w życiu. Robić coś więcej to znaczy - szukać nowych pól działania, interesować się wieloma rzeczami, poszerzać wiedzę i stać się maksymalnie aktywnym człowiekiem. 
Jest mnóstwo możliwości - jedną z nich jest dążenie do rozwoju w kilku wybranych przez siebie dziedzinach. Nie pozwól sobie na byle jakie podejście do spraw, którymi się zajmujesz. Zostań ekspertem. Jeśli zajmujesz się sprzedażą, poznaj teorię, wybierz się na szkolenie, nawiąż kontakty z osobami, którzy uznają tę dziedzinę za pasję. Postaw sobie za cel - będę w 20% najlepszych osób w branży. Po co? Zobacz, w ten sposób właśnie pokonujesz dodatkową milę w drodze do sukcesu, przeskakujesz kilka schodków. Zapewniasz sobie doskonałą opinię, zasługujesz na rekomendacje, wzbudzasz zaufanie i jesteś wiarygodny. Jesteś dalej.

  • reagować - wyobraź sobie, że zamiast słów "Zaraaaaaaaaz...", "Noooo, juuuuuż..." w odpowiedzi na czyjąś prośbę lub sugestię, działasz od razu. Bez ociągania się i marudzenia. Pomagasz, wspierasz, zwracasz uwagę na potrzeby innych i do tego zachowujesz dobry humor. Nic nie odkładasz. Cel jest jeden - chcesz jak najwięcej pozytywnych rzeczy zrealizować w ciągu dnia. Idziesz do przodu, nie zatrzymujesz się i jesteś daleki od narzekania.
Napoleon Hill radzi, aby spróbować działać w ten pozytywny sposób przez około 7 dni. Po tym czasie łatwo można sprawdzić, jak to prawo sukcesu działa w naszym życiu. Skuś się zatem na tę propozycję i pozwól sobie na reagowanie na potrzeby innych ludzi - od razu. Nie ograniczaj się - działaj tak w domu, w pracy, na przystanku czy w supermarkecie. Pamiętaj, że potrzeby mamy różne - czasem robienie czegoś więcej to nawet posłanie uśmiechu w stronę sprzedawcy w sklepie. Daj z siebie wszystko przez najbliższy tydzień i nie pozwól sobie na żadną wymówkę.
  • wychodzić z inicjatywą - nie mógłbyś już pozwolić sobie na spokojne oczekiwanie na zmiany. W tej sytuacji to Ty byłbyś zmianą - inspirującą dla innych. Twoja inicjatywa przejawiałaby się w nawiązywaniu kontaktów, rozpoczynaniu nowych projektów, szukaniu najlepszych opcji, korzystaniu z najmniejszych szans i tworzeniu doskonałego klimatu. 
Zaproś kilku różnych znajomych (nie tych, co zwykle!) na spotkanie, wyjdź na kawę z kimś nowym, umów się na dyskusję lub zorganizuj spotkanie biznesowe, na którym wspólnie porozmawiacie o własnym rozwoju i perspektywach. Zaproś kogoś na wieczór w klimacie iberyjskim - tylko dlatego, bo od roku codziennie uczysz się hiszpańskiego. 
Na początku wychodzenie z inicjatywą bywa trudne. Trzeba przecież pozbyć się własnych ograniczeń, uwierzyć, że i ja mogę wymyślić coś fajnego. Konieczne jest też pozbycie się wstydu i zażenowania, ale i zamknięcie się na myślenie o tym, co ludzie powiedzą. Myślisz, że ktokolwiek, kto odniósł sukces myślał wciąż o opinii innych? Ograniczenie jest w Tobie.
  • nie marnować ani chwili - musiałbyś zapomnieć o lenistwie, nicnierobieniu i ciągłym odkładaniu rzeczy na inny moment. Twoim zadaniem byłoby wyciskanie z dnia każdej minuty - na swoją korzyść. Zamiast zrealizowaniu w ciągu doby trzech zadań, wykonałbyś trzydzieści - z pasją i zaangażowaniem. 
To nie jest takie trudne jak się wydaje - jest raczej kwestią nawyku i nauczenia się takiego stylu postępowania. Człowiek sukcesu działa maksymalnie, profesjonalnie i na wielu polach. Rozwija się, dba o siebie, uczy się i uczy innych. Doświadcza, sprawdza i testuje. Nie traci minuty, nie wie, co to znaczy nuda. Nie pozwól sobie zatem na żmudne lenistwo - ile razy powtórzy się ten dzień i ta godzina. Chyba ani razu, prawda? Czemu więc tracić ją na coś bezsensownego? Zrób wszystko, aby odczuć satysfakcję z każdej chwili.



There are no traffic jams along the extra mile.
Roger Staubach








Na zdjęciach wspomnienia z Rytra.
czwartek, 10 stycznia 2013
Napisała Edyta Zając

Mnóstwo ważnych zdań | Prawa sukcesu według Napoleona Hilla

Kilka tygodni temu otrzymałam wspaniałą książkę od Darka, którego poznałam podczas cyklu szkoleniowego, który prowadziłam w Biurze Karier UJ. Gdy tylko drzwi naszego mieszkania zamknęły się za nim, zasiadłam do nowego nabytku i zatraciłam się. 
Napoleon Hill urodził się na końcu XIX wieku i to on zaczął tworzyć teksty związane z osiąganiem sukcesu i zdobywaniem w życiu tego, o czym marzymy. Choć może się wydawać, że świat się zmienia, a my żyjemy w zupełnie innych warunkach, prawa sukcesu, które zostały opisane w tej książce wydają się jak najbardziej aktualne.





Oto moja własna recenzja Napoleona Hilla i najlepsze cytaty z książki - subiektywnym podsumowaniem. Idę krok po kroku, wybierając hasła, które zaznaczyłam podczas lektury.

Prawa Sukcesu według Napoleona Hilla 
Zasady Pracy nad Sobą


Osoby, które mają praktyczne plany wykorzystania pieniędzy, nigdy nie mają problemów z dostępem do kapitału.
Wiele osób mocno skupia się nad tym, aby wymarzyć sobie wspaniałe życie. Śnią na jawie, czasem patrzą na rzeczywistość przez mgłę wyobrażeń. Gdyby te wszystkie osoby wzięły sprawy we własne ręce i podeszły praktycznie do tego, jak ma wyglądać ich życie - jak wyglądałby nasz świat teraz?
Napoleon Hill zaczyna książkę przedstawiając historie osób, które nie tylko żyją marzeniami. W pewnym momencie poważnie zastanawiają się nad tym, jak sprawić, aby ich codzienność coraz bardziej odzwierciedlała ich wizje. Pomyśl teraz: w ciągu minionych dwunastu miesięcy przynajmniej raz marzyłeś. Czy zrealizowałeś plany? Co zrobiłeś takiego, co zmieniło je w rzeczywistość?
I jeszcze: co zrobisz w ciągu najbliższych miesięcy, aby twoje marzenia zostały zrealizowane?



Gdziekolwiek jesteś, kimkolwiek jesteś i czymkolwiek się zajmujesz, zawsze możesz stać się osobą bardziej użyteczną, a przez to i bardziej wydajną - dzięki rozwojowi i wykorzystaniu własnej wyobraźni.
Jak pojmujesz konkurencję i rywalizację? Wiesz zapewne, że jest mnóstwo osób, które uważają, że przewaga na rynku musi opierać się przede wszystkim o większe wymagania. Jak wiele osób robi coś po prostu, bez wizji wyciągania pieniędzy z kolejnych inicjatyw? "Nie opłaca się", "Nie mam czasu", "Co będę z tego miał" - lepiej nie myśleć takimi kategoriami, a zastanowić się, co kreatywnego i związanego z pasją można robić. Czemu nie postawić sobie takiego celu - czemu nie zacząć czegoś dla idei, angażować się i dawać z siebie wszystko? Jeśli uwierzysz, że sama satysfakcja i kontakt z innymi będzie Twoją zapłatą, możesz spodziewać się przyjemnego sukcesu.





Być może nie lubisz swojej obecnej pracy. Są dwa sposoby, by się z niej wyplątać. Możesz po prostu przestać się nią interesować i ograniczać się w niej do absolutnego minimum. W ten sposób szybko przestaniesz być w tej pracy potrzebny, gdyż zapotrzebowanie na Twoje usługi wygaśnie. Drugi i lepszy sposób wymaga postawy przeciwnej - możesz okazać takie zaangażowanie i pracowitość, że zwróci to uwagę tych, którzy mogą Cię awansować na bardziej odpowiedzialne i odpowiadające Ci stanowisko. Od Ciebie zależy, którą drogą pójdziesz.
Hill podkreśla znaczenie zaangażowania. Dla niego to właśnie ta cecha ma największe znaczenie i gwarantuje sukces. Jeśli zatem jesteś zdecydowany na to, aby osiągać więcej i przekuwać marzenia w rzeczywistość - nie odpuszczaj, ale zawsze pokazuj na co Cię stać. Skup się na jakości tego co robisz i nie pozwalaj sobie na niedokładne podchodzenie do obowiązków. Od Ciebie zależy to, gdzie się znajdziesz.


Człowiekowi, który po otrzymaniu wszystkich niezbędnych faktów, nie umie podjąć szybkiej decyzji, nie można powierzyć podejmowania żadnej decyzji.
Dla mnie te słowa dotyczą szczególnie podejmowania życiowych decyzji - tych związanych bezpośrednio z tym, jak będzie wyglądać nasza codzienność. Oprócz odkładania na później przeróżnych zadań, mamy często tendencję do unikania podejmowania decyzji w danej chwili. "Pomyślę o tym jutro" - to chyba moje ulubione hasło. Jednak - zatrzymujemy się przez to w miejscu i sprawiamy, że te nierozwiązane sprawy tkwią w naszych głowach i nie pozwalają na kreatywność i cieszenie się życiem. Czas na podejmowanie decyzji i branie spraw we własne ręce. Czemu nie później? Już zbyt wiele czasu zmarnowaliśmy!




Kształtując w sobie nawyk robienia więcej niż to, za co Ci płacą, w końcu osiągniesz siłę, która pozwoli Ci wyjść z podniesionym czołem z każdej niekorzystnej sytuacji życiowej - nikt nie będzie w stanie Cię powstrzymać i nikt nie będzie chciał tego robić.
Dlaczego? To proste - działając szerzej, lepiej i z większym zaangażowaniem wyrabiasz sobie wiarygodność i działasz jedynie na własną korzyść. Zatrzymajmy się na chwilę przy kwestiach wizerunkowych - posiadając właśnie taki nawyk pokażesz się z doskonałej strony. W czasach, kiedy rządzi nami informacja i niezdrowa rywalizacja, tylko osoby maksymalnie zaangażowane i trzymające najwyższy poziom, przykuwają uwagę innych. Pozwól się zobaczyć właśnie od tej strony. Przekonaj innych, że działanie w najlepszych ramach to Twój styl, który warto zauważyć.


Nie musisz się obawiać konkurencji ze strony człowieka, który mówi: "Nie płacą mi za to, więc nie będę tego robił" - on nigdy nie zagrozi Twojej pracy. Uważaj natomiast na osobę, która nie przerywa swojej pracy, dopóki jej nie skończy, i świadczy nieco więcej usług, niż się od niej wymaga. Taki człowiek może odebrać Ci pracę i zepchnąć Cię z piedestału.
Jest ktoś taki w Twoim zawodzie? Zastanów się, co robi lepiej - dlaczego jego oferta wydaje się bardziej atrakcyjna, w jaki sposób rozmawia z ludźmi i co im przekazuje? Zauważ, że osoby, które odnoszą sukces działają w maksymalny sposób - zwyczajnie wydają się dobre i kompetentne. Ufa się im, bo robią dla innych wiele rzeczy, czasem nawet czytając w myślach. Czemu zatem nie działać w taki sposób? Dlaczego nie spróbować dawać innym (nie tylko w pracy) więcej satysfakcji i zadowolenia? Zacznij od najbliższego otoczenia. Dawaj więcej, rób to z radością i otwartością. Przestań rozliczać innych i udowadniać im, że to, co Ty robisz jest wyjątkowe. Nie szukaj też aprobaty i zastępu pochlebców - nie licz na wielkie podziękowania i zachwyty. Zyskasz na tym, kiedy Twoje działania będą zwykłym standardem - tak działasz, mocniej się angażujesz i robisz dla innych dużo. Na każdym polu. Stracisz, jeśli uznasz, że takie działanie jest proszeniem się o wykorzystywanie czy zatracaniem godności. Pomyśl o znanych ludziach sukcesu - dawali więcej, a czy stracili?


Godzina dziennie poświęcona na świadczenie usług, za które nikt nam nie płaci, może przynieść większe korzyści niż cała pozostała część dnia, spędzona na wykonywaniu naszych obowiązków.
Pozwól sobie na to i zaplanuj takie działanie - zastanów się, co w sferze zawodowej możesz robić, aby dawać z siebie więcej innym. Podam Ci przykład z mojego życia - półtora roku temu, w sierpniu, zaczęłam tworzyć na facebooku stronę Konferencje Psychologiczne. Stwierdziłam, że nie ma w sieci strony, na której mogłyby pojawiać się aktualne i atrakcyjne wydarzenia ze świata psychologii. Założyłam stronę, zaczęłam szukać i zapraszać znajomych psychologów po jej obejrzenia. Pracowałam ciężko, każdego dnia umieszczałam kilka-kilkanaście wydarzeń, edytowałam każdą notatkę i szukałam kontaktu z organizatorami. Dziś skupiłam wokół strony ponad 4 000 osób i w końcu sama zorganizowałam własną Konferencję Trenersko-Coachingową Profectus. Dzięki rozpoczęciu tej inicjatywy - której kontynuowanie zajmuje mi teraz około godzinę dziennie - poznałam mnóstwo ludzi, nawiązałam świetne kontakty biznesowe, stworzyłam wspaniałe wydarzenie i zyskałam dobre referencje. Siedząc przy komputerze i nie robiąc nic kreatywnego ani pożytecznego, nie miałabym nic z tych rzeczy. Dlatego mówię Ci - warto. Znajdź coś.




Podejmij postanowienie, że przez kolejnych sześć miesięcy będziesz przynajmniej raz dziennie świadczył wartościową usługę na rzecz co najmniej jednej osoby. Chodzi o usługę, za którą nie będziesz żądał ani nie przyjmiesz pieniędzy.
Kuszące, choć może być trudne. Możesz teraz powiedzieć, że nie masz pomysłu na coś takiego. Możesz uznać, że tak naprawdę nie masz nic do zaoferowania. Możesz powiedzieć "Ale co ja mogę, moje życie nie jest takie proste". Możesz zrezygnować. Jednak jeśli to zrobisz, nie spodziewaj się spektakularnych sukcesów i zapomnij o prawie rosnących zwrotów, które mówi, że jeśli dasz ludziom więcej niż oczekują, możesz spodziewać się, że otrzymasz dużo więcej sam.


wtorek, 8 stycznia 2013
Napisała Edyta Zając

Technologia Blogger.
Mój blog na temat odchudzania:
eporady

Zapisz się do newslettera

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

- Copyright © Life Skills Academy -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -