Archive for grudzień 2012

BBC’s list of 100 books you must read before you die

Najbliższy rok ma być czasem realizacji pasji. Dobrze. Zatem po raz kolejny wracam do list książek, które chcę przeczytać. Na ten rok wybrałam propozycję BBC - czy 100 powieści, które trzeba przeczytać przed śmiercią to nie idealny plan na regularne czytanie?

W minionym roku wróciłam do już kiedyś przeczytanych książek. Mam wrażenie, że wiele z nich wyleciało mi z głowy i nie pamiętam akcji, szczegółów, czasem nawet imion bohaterów. Dlatego walczyłam i przeczytałam mnóstwo tytułów tylko po to, aby odświeżyć sobie ulubione historie. 

Source: weheartit.com

Na poniższej liście zaznaczyłam te książki, które ostatnio odświeżyłam. Tak jak sobie zamarzyłam kilka dni temu - moim celem jest przeczytanie kilkudziesięciu książek w roku 2013. Brzmi cudownie!

1. Duma i uprzedzenie – Jane Austen
2. Władca Pierścieni – JRR Tolkien 
3. Jane Eyre – Charlotte Bronte 
4. Seria o Harrym Potterze – JK Rowling 
5. Zabić drozda – Harper Lee 
6. Biblia 
7. Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte 
8. Rok 1984 – George Orwell 
9. Mroczne materie (seria) – Philip Pullman 
10. Wielkie nadzieje – Charles Dickens 
11. Małe kobietki – Louisa M Alcott 
12. Tessa D’Urberville – Thomas Hardy 
13. Paragraf 22 – Joseph Heller 
14. Dzieła zebrane Szekspira 
15. Rebeka – Daphne Du Maurier 
16. Hobbit – JRR Tolkien 
17. Birdsong – Sebastian Faulks 
18. Buszujący w zbożu – JD Salinger 
19. Żona podróżnika w czasie – Audrey Niffenegger 
20. Miasteczko Middlemarch – George Eliot 
21. Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell 
22. Wielki Gatsby – F Scott Fitzgerald 
23. Samotnia – Charles Dickens 
24. Wojna i pokój – Leo Tolstoy 
25. Autostopem przez Galaktykę – Douglas Adams 
26. Znowu w Brideshead – Evelyn Waugh 
27. Zbrodnia i kara – Fyodor Dostoyevsky 
28. Grona gniewu – John Steinbeck 
29. Alicja w Krainie Czarów – Lewis Carroll 
30. O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame 
31. Anna Karenina – Leo Tolstoy 
32. David Copperfield – Charles Dickens 
33. Opowieści z Narnii (cały cykl) – CS Lewis 
34. Emma- Jane Austen 
35. Perswazje – Jane Austen 
36. Lew, Czarwnica i Stara Szafa – CS Lewis 
37. Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini 
38. Kapitan Corelli – Louis De Bernieres 
39. Wyznania Gejszy – Arthur Golden 
40. Kubuś Puchatek – AA Milne 
41. Folwark zwierzęcy – George Orwell 
42. Kod Da Vinci – Dan Brown 
43. Sto lat samotności – Gabriel Garcia Marquez 
44. Modlitwa za Owena – John Irving 
45. Kobieta w bieli – Wilkie Collins 
46. Ania z Zielonego Wzgórza – LM Montgomery 
47. Z dala od zgiełku – Thomas Hardy 
48. Opowieść podręcznej – Margaret Atwood 
49. Władca much – William Golding 
50. Pokuta – Ian McEwan 
51. Życie Pi – Yann Martel 
52. Diuna – Frank Herbert 
53. Cold Comfort Farm – Stella Gibbons 
54. Rozważna i romantyczna – Jane Austen 
55. Pretendent do ręki – Vikram Seth 
56. Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon 
57. Opowieść o dwóch miastach – Charles Dickens 
58. Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley 
59. Dziwny przypadek psa nocną porą – Mark Haddon 
60. Miłość w czasach zarazy – Gabriel Garcia Marquez 
61. Myszy i ludzie – John Steinbeck 
62. Lolita – Vladimir Nabokov 
63. Tajemna historia – Donna Tartt 
64. Nostalgia anioła – Alice Sebold 
65. Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas 
66. W drodze – Jack Kerouac 
67. Juda nieznany – Thomas Hardy 
68. Dziennik Bridget Jones – Helen Fielding 
69. Dzieci północy – Salman Rushdie 
70. Moby Dick – Herman Melville 
71. Oliver Twist – Charles Dickens 
72. Dracula – Bram Stoker 
73. Tajemniczy ogród – Frances Hodgson Burnett 
74. Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson 
75. Ulisses – James Joyce 
76. Szklany kosz – Sylvia Plath 
77. Jaskółki i Amazonki – Arthur Ransome 
78. Germinal – Emile Zola 
79. Targowisko próżności – William Makepeace Thackeray 
80. Opętanie – AS Byatt 
81. Opowieść wigilijna – Charles Dickens 
82. Atlas chmur – David Mitchell 
83. Kolor purpury – Alice Walker 
84. Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro 
85. Pani Bovary – Gustave Flaubert 
86. A Fine Balance – Rohinton Mistry 
87. Pajęczyna Szarloty – EB White 
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie – Mitch Albom 
89. Przygody Scherlocka Holmesa – Sir Arthur Conan Doyle 
90. The Faraway Tree Collection – Enid Blyton 
91. Jądro ciemności – Joseph Conrad 
92. Mały Książę – Antoine De Saint-Exupery 
93. Fabryka os – Iain Banks 
94. Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams 
95. Sprzysiężenie głupców – John Kennedy Toole 
96. Miasteczko jak Alece Springs – Nevil Shute 
97. Trzej muszkieterowie – Alexandre Dumas 
98. Hamlet – William Shakespeare 
99. Charlie i fabryka czekolady – Roald Dahl 
100. Nędznicy – Victor Hugo 






Czy u Was powstały już konkretne plany, także dotyczące realizacji pasji?

niedziela, 30 grudnia 2012
Napisała Edyta Zając

5 słów o.... nowym roku.

Przed nami czas noworocznych postanowień. Już kilka razy usłyszałam o planach związanych ze zrzuceniem kilku kilogramów, pożegnaniem się z nałogami, znalezieniem wielkiej miłości czy skończeniem studiów. Mnóstwo planów. Kilka osób będzie uczyć się języków, parę - wyjedzie wreszcie na wymarzony urlop. Planów mnóstwo. Natomiast rzeczywistość zamyka nam w jakiś magiczny sposób dojście do upragnionego celu.

Koniec starego roku jest dla prawie każdego idealną okazją do stworzenia wspaniałej wizji kolejnego roku. Zachęcam Cię do ponownego spojrzenia na artykuł Make me happy this year, gdzie przedstawiłam zeszłoroczne spojrzenie na Nowy Rok. Do pracy nad kolejnym rokiem dodaję opracowywanie kalendarza i kreatywne planowanie tego, co ma się wydarzyć. 


A to kilka słów, które mają określić moje podejście do nowych, ekscytujących miesięcy mojego życia:


Podróż
Ten rok ma być czasem podróży. Różnych. Choć miniony rok był wyjątkowo intensywny i przyniósł niezliczoną ilość wspaniałych doświadczeń, czuję, że nie wykorzystałam go do realizowania mojej największej pasji. Zatem aby stworzyć sobie możliwości i poznać kolejne piękne, dalekie i bliskie miejsca, stworzyłam listę 24 celów podróży. Każdy miesiąc roku to dwa wyjazdy. Podróże nie mają być koniecznie zagraniczne - mogą wiązać się z poznawaniem niedalekich, ale malowniczych miejscowości i pozwalać na realizację marzeń. 
Stworzenie takiej listy jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które uwielbiają planować. I M i ja lubimy sprawdzać cele podróży, zanim tam się pojawimy - sprawdzamy strony internetowe, przeglądamy atlasy, galerie zdjęć i przewodniki. Tworzymy potem własne mapy i zaznaczamy na nich to, co pragniemy zobaczyć. Jeśli to podróż zagraniczna - próbujemy w choć minimalnym stopniu poznać język. A potem z aparatem w ręku wyruszamy.

Podróżowanie ma o wiele głębsze znaczenie. Pojawianie się w nowych miejscach jest okazją do poznania nie tylko nowych kultur, zwyczajów czy potraw, ale pokazuje nam jacy jesteśmy. Wyrwanie się z codzienności, wyjazd, oddychanie innym powietrzem zmienia perspektywę, odświeża i pozwala na bardziej łaskawe patrzenie na to, co nas otacza. Czy nie lepiej się pracuje, jeśli weekend był zupełnie inny niż cały tydzień? Bardzo często wyjazd jest idealny do pobudzania kreatywności, sprawia, że rodzą się nowe pomysły. Dla wielu osób (do których sama się zaliczam) jest jedyną ochroną przed wypaleniem się.





Praca
Zgodnie z zasadami, jakie przyjęłam już jakiś czas temu, raz na pół roku ustalam określone cele ze sfery zawodowej, które chcę zrealizować. Ich osiągnięcie zawsze wiąże się z jakąś formą nagrody - bez nagród łatwo wejść w rytm praca-praca-praca, który wyniszcza i prowadzi do frustracji. Nagrody są natomiast dowodem na to, że daliśmy z siebie wszystko i w doskonały sposób budują poczucie własnej wartości - zasłużyliśmy na nie, prawda? 

Jakiś czas temu nakręcałam się do pracy jedynie samą pracą, nie wierząc, że docenianie siebie ma sens. W pewnym momencie doszłam do punktu krytycznego - działanie na pełnych obrotach przez kilka miesięcy, bez relaksu, bez chwalenia samej siebie i dopieszczania swojego ego, sprawiło, że pomimo nawału pracy, zatrzymałam się na kilka dni. To naturalne - nie można w nieskończoność działać. Skutki hamowania były różne - w większości sfer nie były zauważalne, w niektórych przypadkach musiałam się napracować, żeby je złagodzić. 

Plany noworoczne dotyczą u mnie najbliższych 6 miesięcy. Stworzyłam je zgodnie z zasadami opisanymi w tym artykule. Najbliższy rok ma być bardziej intensywny i ma przynieść kilka bardzo konkretnych skutków.




Poznanie
Studia już za mną. Oznacza to, że nie ma nade mną nikogo, kto w jakikolwiek sposób mógłby wpłynąć na to, czego się uczę i na jakim poziomie. Nie oznacza to jednak, że najbliższy rok ma być czasem zastoju i zapomnienia o nauce. Wręcz przeciwnie - zakończenie pewnego okresu w edukacji jest idealną okazją do podjęcia kolejnych działań. 
Ten rok to dla mnie rok wiedzy. Plany, które powstały dotyczą kilku dziedzin wiedzy i mają się przyczynić do umocnienia moich stref eksperckich. W moich planach najważniejsze to:
  • języki obce (mam kilka poziomów do zaliczenia, czas też na intensywniejsze sprawdzenie swojej wiedzy. Na pierwszym miejscu portugalski i rosyjski)
  • psychologia (szczególnie tematyka trenerstwa i coachingu, a także psychologia rehabilitacji)
  • fotografia (czas na bardziej teoretyczne podejście do tematu!)
  • księgowość (cóż...)

Poszerzanie własnej wiedzy jest oczywiste dla ludzi sukcesu. W dobie informacji jesteśmy zmuszeni do poznawania i doświadczania po to, aby osiągać więcej. Jeśli zdecydujemy się na umacnianie sfer eksperckich - czyli tych ulubionych obszarów wiedzy, sukces jest gwarantowany przynajmniej z jednego powodu: wiemy mnóstwo o czymś, co sprawia nam przyjemność.







Pasja
Miniony rok był doskonały - bardzo dużo osiągnęłam i odkreśliłam na moich listach wiele zadań i celów. Pojawiło się w naszym domu dziecko, mieszkamy w wymarzonym miejscu i mamy swój własny sklepik. W szale przeróżnych przygotowań i prac zapomniałam jednak o tym, co jest moją pasją. Ze wstydem przyznaję się - zadałam sobie ostatnio pytanie: CO jest moją pasją?! Ten rok będzie więc pełen pasji. Wracam do tego, co ubóstwiam i będę to robić bardziej intensywnie. Zachowując maksymalne zorganizowanie i uporządkowanie, będę doświadczać:
  • moda - zawsze, niezmiennie, pasja. Kiedyś relaksowałam się przeglądając strony z inspiracjami, magazyny modowe i programy telewizyjne. Lubię to, lubię siebie w dobrych stylizacjach, zatem wracam do tego, co dawało mi dużą radość.
  • sport - to jest to! Jednak mimo mojej wielkiej miłości do ruchu, ograniczałam go podczas ciąży. Zamiast standardowego szaleństwa na siłowni lub fitnessie, grzecznie chodziłam na jogę i gimnastykę w ciąży. Teraz działam na nowo, bardziej intensywnie!
  • książki - to moja wielka miłość, ostatnio znów odkurzona. Wróciłam do czytania - znów niemal połykam książki i oczywiście mam kilkadziesiąt książkowych planów na ten rok. Co cudowne - mój M. również do tego wrócił i spędzamy przemiłe wieczory przy winie i czytaniu. Spisałam listę (100 książek najważniejszych) i te właśnie mają być odkreślone. Możecie coś mi polecić?
  • kino - ilość filmów, które obejrzałam jest tragiczna. Mało! A przecież zawsze to lubiłam. Czekam więc na propozycje (starszych i nowszych filmów) i zasiadam w kinie lub na kanapie. Lista się tworzy, więc jeśli macie coś godnego polecenia - piszcie koniecznie!


Zapominanie o pasjach sprawia, że każdy kolejny dzień pracy traci blask i jesteśmy bliscy frustracji. Co więcej, tracimy na efektywności, a nawet najbardziej wymarzony zawód staje się ciężarem i nie jest już tak satysfakcjonujący, jak chcemy. Powrót do ulubionych zajęć jest jak randka po 30 latach małżeństwa - daje nadzieję, pozytywnie nakręca i sprawia, że krzyczymy o więcej.

Source:http://charlotteconstanze.tumblr.com

Przemiana
Odkąd w moim życiu pojawił się projekt 30 days to change czuję, że dokonywanie zmian w życiu może być jednym z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy w życiu. Odkąd prowadzę tego bloga, zmiany są codziennie obecne w moim świecie. Ten rok będzie się wiązał z kolejnymi metamorfozami, i dochodzeniem do perfekcji w wielu kwestiach. Przemiany, o których marzę i które zaplanowałam na ten rok dotyczą moich planów dnia, kwestii wizerunkowych, a także wizji pracy. Ekscytacja jest tutaj.

Zmiana jest dobrem - sprawia, że nie jesteśmy w tym samym miejscu, ale rozwijamy się i przekraczamy własne granice. Uciekanie od zmian może natomiast sprawić, że zapominamy o swoich prawdziwych marzeniach i hamujemy z piskiem. Czy nie lepiej zatem docierać dalej?




czwartek, 27 grudnia 2012
Napisała Edyta Zając

I Ty możesz zmienić mężczyznę!

Związek jak ze snów. Idealny, bez skazy. Doskonała relacja, rozumieją się niemal bez słów i co najlepsze - od samego początku znajomości mają niemal identyczne marzenia. Są randki, czułość, zaangażowanie i czytanie sobie w myślach. On jej kwiaty, ona jemu wspaniałe obiady. On - uwielbia sprawiać jej przyjemność drobiazgami, ona - jest radosna i szczęśliwa. Miłość.

A potem przychodzi codzienność. Wspólne zobowiązania, plany i konkretne działania. Zamiast spotykania się podczas seansów w kinie, oglądają się niemal codziennie w każdej życiowej sytuacji. Są razem w kuchni, sypialni, łazience i ubikacji. Nie pamiętają już jak to było... przed tym związkiem. Będą razem całe życie - z pewnością. Nikt inny mnie tak dobrze nie zna.

I oto On się zmienia. Przynajmniej w jej oczach. Ona zauważa jego wady (hej! przecież nie miał żadnej!), widzi jego zachowanie i coraz mniej podoba jej się to, kim ten człowiek jest. Rozrzuca skarpetki po podłodze, ma swój świat, jest nieobecny, a najważniejsi są teraz koledzy. Lubi wychodzić bez niej. Randek już nie ma - jak to było chodzić na randki? Nie jest w niej zakochany, Ona mu się nie podoba. Czy ja umiem jeszcze flirtować? O czułości można zapomnieć, o spontaniczności i spełnianiu swoich marzeń tym bardziej. On.... czy to jest ten jedyny?


Tworzenie związku na lata jest wielkim wyzwaniem - szczególnie w tak błyskawicznie zmieniających się czasach. Rosną nam wymagania, a maleją chęci. Chcemy więcej, lepiej i bardziej intensywnie. Dlatego też kiedy pojawia się szara codzienność, rutyna i przyzwyczajenie - myślimy najczęściej o dwóch rzeczach: o odejściu lub o tym jak zmienić mężczyznę. Nie na lepszy model, ale na tego człowieka sprzed miesięcy czy lat - człowieka idealnego.

Na szczęście okazuje się, że każda z nas może dokonać takiej odmiany - w bardzo krótkim czasie. Co otrzymasz, jeśli zdecydujesz się wykorzystać poniższe wskazówki?
  • Twój facet znów będzie mówił Ci komplementy - tak, także przy innych osobach. Zamiast poddawać Cię krytyce, tak jak kiedyś będzie widział w Tobie cud.
  • Tak jak kiedyś, teraz też będzie chciał obdarowywać Cię prezentami, kwiatami i niespodziankami.
  • Znów zacznie się uwodzenie i flirtowanie. Przypomnisz sobie to wibrujące uczucie podekscytowania i sama zaczniesz go kokietować.
  • Zamiast spędzania wieczorów obok siebie, wrócicie do randek - nawet tych przy domowym ognisku.

Wbrew pozorom zmiana mężczyzny nie trwa długo, wystarczy kilka dni i odrobina konsekwencji. Oto ogólne zasady, które powinnaś przyjąć podczas pracy nad swoim wybrankiem. To podstawa i bez niej nie przejdziesz tego procesu bezproblemowo. Choć dla wielu osób takie przestawienie się jest trudne, w przypadku dążenia do takich zmian jest niezbędne. 





Odpuść sobie i jemu. Poznając się coraz bardziej widzimy swoje zachowania w różnych sytuacjach - bardziej lub mniej intymnych. Właśnie z tego powodu bardzo często wydaje nam się, że dokładnie znamy drugą osobę i wiemy (może lepiej od niej), co jest dla niej lepsze. Zaczynamy szukać tych obszarów jej psychiki czy wyglądu, które warto zmienić. W naszej głowie pojawia się Dyżurny Krytyk - mamy tendencję do poprawiania ukochanego i szukania dla niego jak najlepszych rozwiązań.

Zastanów się teraz - o co tak naprawdę Ci chodzi. Czy naprawdę wiesz lepiej? Czy naprawdę musisz krytykować jego zachowanie i zaznaczać jego niekompetencję? Podstawą w dążeniu do odmienienia mężczyzny jest delikatny powrót do przeszłości. Przypomnij sobie jak zachowywałaś się wobec niego, gdy go poznałaś. Czy właśnie wtedy odważyłabyś się na pełne niezadowolenia spojrzenie na niego? Na zirytowanie? Prawdopodobnie, kiedy zaczynaliście waszą relację, byłaś pełna zachwytu. Widziałaś kolorowe barwy w nim, a nie tak jak teraz - same szare i ponure. Wróć zatem do przeszłości i nie krytykuj go w tak negatywny sposób. Odpuść - nie musisz wciąż stawiać siebie w roli idealnej osoby, która z niedowierzaniem spogląda na błędy innych. Mężczyzna staje się odległy, mało zaangażowany między innymi dlatego, bo nie jest już w Twoich oczach tym Fantastycznym. Słysząc Twoje negatywne opinie, czuje się mniej wartościowy i zaczyna Cię unikać. Krok po kroku.

Oto kilka wskazówek - I Ty możesz zmienić mężczyznę:
  • skup się na tym, co dobre - przestań szukać dziury w całym. Zacznij zauważać pozytywne rzeczy w życiu Twojego mężczyzny - wygląda świetnie, wrócił od fryzjera w nowym uczesaniu, przygotował dobrą herbatę, a może posprzątał po kuchni. Nawet jeśli tych drobiazgów jest niewiele, zauważanie ich sprawi, że ten właśnie (wcześniej zły i niedobry) mężczyzna, będzie chciał zwyczajnie usłyszeć pochwałę raz jeszcze. 
  • ugryź się! Za każdym razem, kiedy będziesz chciała go skrytykować, pokazać znów swoją wyższość czy wytknąć najmniejsze uchybienie - ugryź się - w cokolwiek chcesz! Nie mów nigdy więcej tego typu komentarzy. One nic nie dają. Wręcz przeciwnie - zabierają Wam radość ze związku i wspólnego przebywania. Spróbuj nie zauważać błędów, a jedynie chwalić dobre rzeczy. Odmiana gwarantowana. 
  • powiedział komplement - wpadaj w ekscytację zamiast węszyć spisek! Wyobraź sobie, że rzeczywiście coś takiego się zdarzyło. Twój ukochany powiedział Ci komplement - podoba mu się Twoja dzisiejsza fryzura, świetnie wyglądasz w tych nowych ciuchach, masz pięknie wymalowane paznokcie. Jaka jest Twoja reakcja? Czyli co - zwykle wyglądam beznadziejnie?! Przyznaj się sama przed sobą - na pewno zdarzyło Ci się to choć raz. Spróbuj pokonać w sobie ten cichutki głosik, który podpowiada Ci, że komplement jest tak naprawdę ukrytą obelgą. Docenił Cię. Uśmiechnij się i podziękuj. Ucałuj. Ciesz się tym, co słyszysz. 



Przestań czuć się ofiarą. Kiedy zaczynamy nową relację, zwykle jesteśmy pewni siebie, radośni, zdecydowani na poznanie bliżej drugiego człowieka. Dbamy o siebie, chcemy się podobać i wywoływać zachwyt. Z czasem jednak stajemy się zwykłą ofiarą związku. Zamiast czuć się w nim fantastycznie, widzimy negatywy. Potem zastanawiamy się, jak by to było - poznać kogoś nowego. Potem tego kogoś poznajemy i znów przeżywamy wszystko po kolei.
Czas na przerwanie tego niezdrowego procesu. Związek ma być dopełnieniem Twojego życia - to ten element, który spaja wszystko to, co masz. Wracasz do domu po pięknym, pełnym wyzwań dniu i tam właśnie jest mężczyzna. Oparcie. Spotykasz się ze znajomymi, ale masz też związek - on sprawia, że z radością opowiadasz mu o tym, co Cię spotkało. Mężczyzna dopełnia Twój świat, ale Ty nie jesteś jego zakładniczką.

Jak wygląda Twój dzień? Realizujesz się i swoje pasje czy może wszystko starasz się podporządkować Temu Jedynemu? Czy wiesz, że On tak naprawdę nigdy nie prosił Cię o to wszystko? Kiedy Cię poznawał, miałaś swój świat, swoje pasje i zobowiązania. W tym właśnie się zakochał. Czy czasem (po ciuchutku, z dnia na dzień) nie przestałaś myśleć o sobie? 



Oto kilka wskazówek - i Ty możesz zmienić swojego mężczyznę:
  • wróć do zachwytu sobą - to przede wszystkim - przypomnij sobie to, jaka byłaś kiedyś, co zajmowało Twój czas i do czego tęsknisz. Nie szukaj wymówek, nie przekonuj siebie ani mnie, że życie się zmieniło, masz dziecko, pracę czy cokolwiek innego. Jaka byłaś? Spróbuj wrócić pamięcią do tego czasu i zwyczajnie wróć do siebie. Zacznij na nowo odkrywać swoje pasje, przeznaczaj czas na pielęgnację siebie i swojego umysłu. Rozwijaj się, niekoniecznie będąc cały czas z nim.
Mężczyzna docenia kobietę, która ma swój świat i nie idzie na pewne kompromisy. Wtedy staje się dla niego wyzwaniem i wciąż go intryguje. Jeśli do tego wszystkiego kobieta uwielbia siebie, swoje ciało i jest dzięki temu zadowolona z życia - taki mężczyzna puchnie z dumy. Pozwól sobie na takie rzeczy, zachowując jednocześnie pełną aprobatę jego świata. To, co się dzieje z mężczyzną to magia.

  • przestań narzekać - możecie mieć kredyt, małe mieszkanie, bałagan, niegrzeczne dzieci i setki różnych problemów. Jestem przekonana, że narzekać mogłabyś całą dobę. Spróbuj jednak wyłączyć w sobie tę tendencję i zwyczajnie przestań narzekać. Uwierz mi - Twój mężczyzna doskonale zdaje sobie sprawę z trudności, jakie stoją przed Wami. Jako typowy facet, chce zmienić to, co się dzieje. Twoje narzekanie daje mu do zrozumienia, że wcale nie jest taki właściwy jak wydawało mu się kiedyś. Każdy negatywny komentarz potwierdza jego niekompetencję, brak zdolności i brak życiowego ogarnięcia. Jak w takim razie pozbawiony pewności siebie facet ma z Tobą flirtować?
  • rób pewne rzeczy dla siebie, a nie dla niego - to oczywiste - jeśli wysprzątałaś całe mieszkanie, byłoby miło, gdyby On to zauważył. Nie zauważa, więc Ty się wściekasz, a potem pokazujesz mu, czego On NIGDY nie robi i w jak tragicznych warunkach mógłby żyć, gdybyś Ty była innym typem dziewczyny. To standardowe, jednak ewidentnie pokazuje, że Ty jesteś ofiarą, która całe dnie będzie myła okna po to tylko, aby On to zauważył. Nadszedł jednak czas na zmianę. Wyobraź sobie, że wszystko to, co robisz w Waszym domu, jest tak naprawdę wykonywane po to, żeby to Twoje życie było lepsze. Masz porządek, umyte naczynia, herbatę zrobioną w pięknym kubku - od razu lepiej się żyje. Nie walcz z nim. Dobrze wiesz, że On tak naprawdę widzi różnicę. Zamiast tego zacznij delegować zadania. 
Większość z nas reaguje podobnie - jeśli słyszymy krytykę i podkreślane jest nasze lenistwo - niezbyt chętnie podejmujemy się zleconych zadań. Jeśli natomiast widzimy czyjeś zaangażowanie i pozytywne nastawienie, a potem słyszymy prośbę o pomoc - łatwiej zrealizować przeróżne zadania. Sprawdź zatem w jaki sposób zareaguje mężczyzna, gdy usłyszy tak wypowiedzianą prośbę :)


Szukaj spontaniczności. Z pewnością kiedyś byłaś bardziej radosna - teraz przytłoczyła Cię codzienność, masz więcej oczekiwań i chciałabyś odmiany. Spontaniczność w związku jest jednak tym, co ratuje przed rutyną i rozpala iskierkę zachwytu. Myślę, że spontaniczność jest nawykowo wytworzoną umiejętnością. Jeśli ją posiadasz, naturalnym jest dla Ciebie korzystanie z okazji - potrafisz robić szalone rzeczy, tryskasz energią i każdy Twój dzień jest wart zapamiętania. Jeśli nie masz tego nawyku, robisz się sztywna, zamknięta i trudno jest wyobrazić sobie Ciebie w szalonym tańcu radości. Zacznij zatem ćwiczyć spontaniczność.

Bycie spontanicznym może pojawiać się w każdej sferze Twojego życia i niekoniecznie musi oznaczać brak dojrzałości czy profesjonalizmu. Spontaniczność w związku jest zbawienna. Spróbuj zatem wychodzić poza klatkę swoich ograniczeń. Zaproś mężczyznę do tańca, wybuchnij śmiechem, wyciągnij go na nieplanowany spacer. Cokolwiek wpadnie Ci do głowy - nie zapominaj tez o szukaniu inspiracji. Dzięki temu będziesz przeżywać ciekawsze życie i zapewnisz Wam dreszczyk emocji.

Oto kilka wskazówek - i Ty możesz zmienić swojego mężczyznę:
  • przestań myśleć, że to on powinien wychodzić z inicjatywą - czemu nie zacząć od siebie. Jestem przekonana, że jeśli i u niego w życiu brakuje spontaniczności, trudno mu stać się takim ponownie. Zacznij więc stymulować jego spontaniczność, angażuj go w różne rzeczy, zacznijcie razem doświadczać. Z czasem i on poczuje, że jego nawyk został wypracowany. Tak, Ty zaczynasz, nie czekaj, aż pomysły wyjdą od Ciebie.
  • rób głupstwa (które i tak głupstwami nie są) - zastanów się na ilu zdjęciach jesteście razem? Niewielu? Zacznij robić zupełnie zwykłe, codzienne fotografie. Wyślij mu maila z Waszym utworem, ciekawy filmik czy dowcip. Kiedyś robiliście coś wspólnie - czemu nie zacząć znów. To odświeża i buduje codzienne zaangażowanie, a nie tylko to odświętne.



Dzięki Twoim działaniom mężczyzna może zmienić się na lepsze lub gorsze. Wiele zachowań wynika z tego, jak traktowany jest ten zły i niedobry Jedyny. Gdy jest traktowany tak, jak to było kiedyś, wraca na zwykłe tory - staje się znów zachwyconym mężczyzną i czułym Ukochanym. Docenia. Podziwia. Natomiast brak doceniania, zachwytu, blasku w oczach kobiety sprawia, że staje się skapciały, nie dba o siebie i odsuwa się. Może w końcu zaczyna szukać blasku w innych oczach? Zmiana mężczyzny może być efektem zmiany kobiety :)





(powyżej zdjęcie Tomasza Boinskiego - z przedmałżeńskiej sesji zdjęciowej. Czasem warto wrócić pamięcią do przeszłości)


środa, 12 grudnia 2012
Napisała Edyta Zając

Today is... mine! | Założona firma działa!



Pracowite 24 godziny za nami. Hania zasnęła wczoraj w wózku, ja na większej sofie, a M na tej malutkiej. Wszyscy chyba byliśmy zaskoczeni tym, że łóżko stało puste i samotne! Maraton zaczął się od rana. Zaparzona kawa (już stosujemy się do wszystkich ważnych rad), którą niestety wypiłam już zimną, mimo że stała obok mnie, pyszny obiad, zrobiony przez M, Hania śpiąca na kolanach cały dzień (bless her!) i oto ogłaszam: mój cudowny sklep internetowy już działa! Nie wiem, czy potrafię Wam przekazać moją radość - to przecież zwykły sklep, prawda? Jednak z drugiej strony... to sklep The Body. Naturally.

Jeśli macie chwilkę, sprawdźcie, co planuję :)
Pozdrawiam ciepło!






niedziela, 9 grudnia 2012
Napisała Edyta Zając

Jak być aktywną mamą i nie oszaleć z poczucia winy?

Dziś rozpoczynamy kolejny tydzień wspólnego życia razem. Hania ma już 3 miesiąca i 4 tygodnie, a ja nie mam pojęcia jakim cudem kiedyś mogłam być szczęśliwa bez niej. Spełnienie marzeń to dobre określenie tego małego rozbójnika, który już ma własne zdanie, wie lepiej i doskonale potrafi kłócić się ze swoimi rodzicami. Wystarczy jeden uśmiech, a wszelkie moje zmęczenie ucieka. Wystarczy też, aby mocno wtuliła się w moją szyję, a ja znów zapominam o jakichkolwiek powodach do narzekań.


Ciąża i pierwsze miesiące wspólnego życia z moją córeczką nie zmieniły jednak mojego pozarodzinnego życia tak, jak zapewniali mnie inni. Słyszałam o tym, że zmieniają się diametralnie priorytety, dla mamy przestaje być ważny wygląd, praca czy plany. Dowiedziałam się też, że pierwszy rok macierzyństwa to zastój - jest tylko dziecko, jego pieluchy, worki pod oczami mamy i mnóstwo wyrzeczeń. Nie uwierzyłam. I zrobiłam wszystko, aby moje aktywne życie w żaden sposób nie wpłynęło na rozwój mojego małego Punkcika. Działając każdego dnia nad realizowaniem własnych marzeń, kontynuowaniem nauki języków, dbaniem o siebie, dokładałam wszelkich starań, aby nie tracić nic z naszej relacji.

Oto kilka wskazówek, dzięki którym nie oszalałam z poczucia winy i pozostałam sobą.


Zauważ, że nie chodzi o to, że dziecko nie pchało się na świat tylko o to, że dziecko wybrało sobie Ciebie za matkę - spójrz na swoje dziecko i przekonaj się, że z jakiegoś powodu jesteś mamą właśnie tej, a nie innej istoty. To był jej wybór - świadomie podjęła decyzję o tym, że to Ty jesteś najlepszą jej opcją, mając nadzieję, że nie zawiedziesz jej i doskonale sprawdzisz się w takiej roli. Patrz zatem na swojego maluszka jak na najważniejszego gościa, który oczekuje tego, co najlepsze. Wiesz, że tak naprawdę mogłoby go tutaj nie być?
Nastawienie do dziecka to jeden z najważniejszych czynników wpływających na dorosłe życie malucha. To, w jaki sposób matka reaguje na jego zachowanie, jak jest cierpliwa i czy uznaje go za wspaniały dar, determinuje jego podejście do świata i siebie. Pozytywne nastawienie matki skutkuje w pozytywny sposób - dziecko z łatwością buduje zdrowe poczucie własnej wartości, jest konsekwentne i łatwiej rozwiązuje problemy. Ma zdolność do wsłuchiwania się w innych i dostrzega wartość osób, które go otaczają.







Ustal kilka ważnych rytuałów - każdy z nas lubi żyć w pewnych ramach, które dają poczucie bezpieczeństwa. Wiesz, że po nocy nastaje dzień, zdajesz sobie sprawę z tego, że lepiej zjeść rano śniadanie. Wszystkie codzienne rytuały sprawiają, że w naszym życiu funkcjonuje tło, dzięki któremu łatwiej nam wiele rzeczy realizować. Czujemy się dobrze, w naszym życiu istnieje pewien porządek rzeczy, mamy o co oprzeć swoje działania.

Malutkie dziecko również poszukuje poczucia bezpieczeństwa. Od tego, jak wyglądają jego rytuały i jak przewidywalny jest jego świat, zależy to, jak będzie się zachowywał w dorosłym życiu. Czy będzie nieśmiały, ofensywny czy może otwarty i pełen wiary w ludzi? Będzie ufał sobie i swoim możliwościom? Osiągnie sukces? Wszystko to zależy od tego, jak wygląda jego codzienność i na ile jest ona godna zaufania i spokojna. Zastanów się więc jak wygląda Wasze życie i zaprojektuj Wasz świat tak, aby Twoje dziecko miało ułatwiony start w piękną przyszłość:
  • ustal, jak wyglądają 2 najważniejsze momenty w ciągu dnia - pobudka i zasypianie. Ważne jest, aby dziecko budziło się w radosnej atmosferze. Powitaj je radośnie, zapytaj, jak spało (nawet najmniejszego maluszka) i przygotuj do doświadczania kolejnego dnia. Ubierz w wygodne, czyste ciuszki, odśwież, zadbaj o fryzurkę. Moja córeczka uwielbia delikatny masaż miękką szczoteczką do włosów - czemu nie zapewnić jej trochę przyjemności od rana?
  • bardzo dobrym rozwiązaniem jest korzystanie z ustalonych rytuałów zasypiania - dzięki temu Twoje dziecko będzie zasypiało w spokojnej atmosferze i szybciej przyzwyczai się do przesypiania całej nocy. Wieczór powinien zaczynać się na godzinę przed zaśnięciem - przeczytaj dzidziusiowi książeczkę (koniecznie pokazując kolorowe obrazki), poprzytulajcie się trochę, pośpiewajcie spokojne piosenki. Kolejny krok to toaleta - wykąp dziecko, zrób mu delikatny masaż oliwką, ubierz w piżamkę. Następnie kolacja i zasypianie. Stwórz odpowiednią atmosferę, przygaś światło i zamknij drzwi - daj sygnał, że czas już sprawdzić o czym będzie dzisiaj sen. Taki wieczorny rytuał sprawia, że nie tylko maluch czuje się bezpiecznie, ale i rodzice zyskują trochę czasu na odpoczynek (lub pracę!).
  • zdecyduj, jaki program dnia jest najlepszy - chcemy rytuałów, a nie rutyny. Zadbaj więc o to, aby każdy dzień był interesujący zarówno dla Ciebie jak i dla malucha. Ustal, w które dni (a może codziennie) wybierzecie się na spacer, o której udajecie się na popołudniową drzemkę. Nie zapominajmy, że nawet najmłodsze dziecko może się nudzić, a wtedy marudzi, staje się nieznośne i wzmaga frustrację mamy. Rezultat jest oczywisty - mama nie tylko żyje w negatywnych emocjach, które skutkują poczuciem winy. Jej relacja z dzidziusiem się psuje, maluch niechętnie zasypia, ma lekki sen i jest zdenerwowany, a matka nie tylko nie czuje się dobrze ze swoją rolą, ale i nie udaje jej się realizować żadnych planów. 
Ustalenie rytuałów jest też korzystne dla pracy mamy. W drugim tygodniu życia mojej córeczki założyłam moją firmę i musiałam przeznaczyć dużo czasu na jej prowadzenie. Dzięki temu, że starałam się zachowywać pewne ramy, udało mi się realizować swoje plany. Teraz wiem, że codziennie o 11:00 mam czas na pracę, maile czy wykonywanie telefonów - Hania wtedy śpi, a ja nie marnuję czasu.





Spisz pamiętniczek dziecka - moją najwspanialszą pamiątką z dzieciństwa jest film, na którym jako 2-latka naśladuję opalające się ciocie i bulwersuję się, że kamera nie zajmuje się mną tylko innymi osobami. Płytę z nagraniem dostałam gdy miałam 20 lat i nie wierzyłam, że to wszystko dzieje się naprawdę! Spojrzenie na siebie okiem kogoś dorosłego było niesamowitym przeżyciem.

Pamiętając to, co czułam gdy poznawałam siebie - miniwersję - postanowiłam zapewnić mojej Hani podobne wrażenia. Raz w tygodniu (zwykle w piątek) uzupełniam kalendarz, w którym w kilku zdaniach opisuję każdy wspólny dzień. Wielkie osiągnięcia, nowe pomysły, odwiedzający nas goście, wyprawy, ujawniające się cechy charakteru Hani - wszystko to znajduje się w niewielkim zeszycie. Do tego od niedawna wykorzystuję Dzienniczek Dnia i Nocy Maluszka, w którym zapisuję nasz codzienny styl życia.




Dzienniczek okazał się dla mnie świetnym rozwiązaniem i uspokoił mnie w wielu kwestiach. Dzięki możliwości zaznaczania godzin karmienia, snu czy przewijania kontroluję to, co dzieje się z moim maluszkiem. Działając razem z Dzienniczkiem zaczęłam ustalać konkretne godziny przedpołudniowej i popołudniowej drzemki i zauważyłam pewne tendencje w życiu Hani. Dobrą opcją jest zapisywanie swoich spostrzeżeń w takiej formie - dzięki temu poznajemy dziecko i mamy na papierze wszystko to, co dzieje się w jego życiu. I do tego pamiątka na przyszłość.






Kalendarz codzienności otrzymałam jeszcze przed porodem i zdecydowałam, że dołożę wszelkich starań, aby opisać każdy dzień z życia Hani. Wystarczy kilka krótkich zdań, aby pozostawić ślad po pierwszych miesiącach wspólnej drogi - czy byliśmy na spacerze, kiedy pojawił się pierwszy głośny śmiech, co lubi robić moja Hania (ostatnio podczas karmienia musi dotykać mnie paluszkami po brodzie).




Album otrzymałyśmy jako prezent z okazji narodzin Hani i oczywiście byłyśmy nim zachwycone. Tego typu książeczki są bardzo popularne i jeśli są rzeczywiście wypełniane przez rodziców, mogą być doskonałym prezentem dla już dorosłego dziecka. W naszym albumie schowane są pierwsze włoski Hani, wklejone życzenia i gratulacje z okazji jej przyjścia na świat i odbity ślad maleńkiej stopy.

Przygotowywanie kalendarzy, pamiętników czy albumów dziecka nie jest tak pracochłonne jak może się wydawać. Zajmuję się nimi raz w tygodniu, w piątek. Wystarczy chwila, aby napisać parę zdań i uwiecznić codzienność. Dzięki temu przekonuję się, że śledzę życie mojego dziecka i zauważam to, co się z nim dzieje. Zapisywanie jest testem na spostrzegawczość.

 
 
 
Nie rezygnuj z marzeń.  Kilka razy już to słyszałam - łatwo powiedzieć. Przekonałam się jednak, że realizacja marzeń i powrót do aktywności (u mnie zawodowej, sportowej i naukowej) nie musi oznaczać zaniedbania dziecka. To od mamy zależy, jak będzie wyglądać jej życie i w jaki sposób maluch je wzbogaci. 

Jeśli pragniesz wrócić do aktywności - zrób to od razu. Powstrzymują Cię tylko Twoje przekonania. Tak jak już wspomniałam, bardzo szybko zaczęłam spełniać swoje marzenie o ciągłym rozwoju zawodowym. Wiedziałam jednak, że przez kilka miesięcy (jeśli nie dłużej) nie będę tak elastyczna czasowo, jak wcześniej. Dla mnie rozwiązaniem było założenie firmy - siedząc w domu mogę działać. Razem z Hanią odwiedzałyśmy już kilka razy Urząd Skarbowy i ZUS, bez problemu założyłam firmowe konto w banku i spotykałam się z osobami, z którymi nawiązywałam współpracę. Wcześniej oczywiście upewniałam się, że małe dziecko podczas rozmowy nie będzie w niczym przeszkadzać. Założyłam, że praca ze mną powinna być dla każdego przyjemnością. Jeśli natomiast moje warunki (dziecko obecne w pomieszczeniu, konieczne przerwy od czasu do czasu, ale i maksymalne zaangażowanie w pracę, otwartość i chęć działania) nie spotkały się z aprobatą - trudno. Jak się okazuje, małe dziecko doskonale sprawdza elastyczność współpracownika i określa łatwość działań w kierunku oznaczonego celu :)





Znajdź sobie pomocników - dziecko może uszczęśliwić kogoś jeszcze! Posiadanie dziecka to bajka - nic nie daje mi tyle satysfakcji i mam wrażenie, że na to czekałam właśnie. Tak, jestem szczęśliwa, ale i szczęśliwi mogą być inni. Ja w tym czasie się realizuję.

Pomocnikiem może być każdy - mąż, ojciec, mama, babcia czy brat. Znajdź im zajęcie i zadbaj o to, aby Twój maluch korzystał z tych relacji. Jeśli będzie miał kontakt z kimś więcej niż tylko z Tobą, łatwiej będzie budował związki z innymi. Mądrzej, w bardziej przemyślany sposób. Spotkania z różnymi osobami sprawiają, że dziecko bardziej poznaje siebie i dowiaduje się, jak zachowują się inni ludzie w różnych sytuacjach. Szybko orientuje się, że nie można wszystkich mierzyć jedną miarą i uczy się empatii. Jest jeszcze druga strona medalu. Maluch w ramionach innych ludzi nie jest wcale zaniedbywany. Jeśli tatuś go kąpie, potem czyta książeczkę, chwilę się poprzytula i pobawi... mama ma czas na chwilę. Oprócz powrotu do fizycznej aktywności, może trochę się zrelaksować. Malowanie paznokci, sprawdzanie aktualnych trendów, przeglądanie stron w poszukiwaniu inspiracji - jest to możliwe, gdy ma się małe dziecko. 
Pomocnik może być spoza rodziny, może pojawiać się częściej lub rzadziej. Zależy nam na tym, aby był. A proszenie o wsparcie to wspaniały dowód na pozytywną samoocenę.




Spójrz na dziecko - dlaczego płacze? Przekonałam się, że nie jest mitem to, że matki rzeczywiście potrafią odróżnić płacz dziecka. Wiedzą, czy chodzi o głód, nudę czy zdenerwowanie. Pogłębiając wiedzę o dziecku, możemy wzbogacić wspólny kontakt i zadbać o siebie w tej relacji.

Wiele osób w dość nerwowy sposób reaguje na płacz dziecka, zapominając, że jest to dla niego jedyna opcja na okazywanie emocji i komunikację z otoczeniem. Często jest tak, że maluch zwyczajnie marudzi - wydawać się może, że bez powodu. Zanim jednak zdenerwujesz się i Ty, okażesz zniechęcenie czy inne przykre emocje, sprawdź, o co chodzi. Czy obserwując dziecko możesz się irytować? Gdybyś nie mogła mówić, jak powiedziałabyś, że coś Cię denerwuje, jest Ci za gorąco lub uwiera Cię bucik? 
Poczucie winy mamy może się pojawiać właśnie w takich sytuacjach - dziecko przeżywa coś niedobrego, mama się denerwuje, okazuje frustrację, a potem uświadamia sobie, że dzidziuś nie jest przecież tak zły, jak by się wydawało. Zadbaj więc o to, aby Twoje dziecko mogło okazywać emocje i nie musiało spotykać się z Twoją dezaprobatą:
  • unikaj mówienia "nie wolno płakać", "niegrzeczne dziecko", "czy Ty o wszystko musisz płakać?!" - to nie pomaga, a wręcz działa destrukcyjnie. Bez względu na to, jak małe jest Twoje dziecko, od najwcześniejszych dni przekazujesz mu ważne komunikaty - czy może pokazywać co czuje? czy akceptujesz go?
  • bez względu na wszystko, zachowuj spokój. Twoje zdenerwowanie jest dla małego człowieczka oznaką, że chyba rzeczywiście jest o co płakać - i pojawiają się kolejne łzy. Bezwzględny spokój mamy, uśmiech na twarzy, przyjazny ton głosu sprawiają, że dziecko łatwiej się uspokaja.
  • mów maluszkowi, co czujesz. Jeśli nie wiesz, jak mu pomóc, powiedz mu to, zapytaj o problem - otwartość mamy nawet wobec bobasa działa wspaniale na relację.
  • poznaj swoje dziecko - zamiast okazywania zdenerwowania w sytuacjach stresujących, spróbuj znaleźć nowy sposób na poprawę nastroju. Może przytulanie, śpiew - czy nie to jest przyjemne dla dziecka? Jeśli dowiesz się jakim człowieczkiem jest leżący przy Tobie dzidziuś, z łatwością poradzisz sobie z każdym kolejnym kryzysem.



Celebruj - pozwól sobie i dziecku na świętowanie różnych okazji. Zbliżają się święta - czemu nie urządzić maleńkiego przyjęcia? Zróbcie sobie sesję zdjęciową, zróbcie coś szalonego, wybierzcie się na wycieczkę - posiadanie dziecka to nie więzienie. Może to być raczej okazja do cieszenia się drobiazgami. Oto kilka moich ostatnich propozycji:
  • wyprawa w Tatry (oczywiście bez przesady - Dolina Chochołowska nam wystarczyła)
  • wyjście do muzeum
  • przyjrzenie się Świętemu Mikołajowi w Galerii
  • seans filmowy w kinie - specjalnie dla mam z maluchami
  • taniec (na sali i w domu)
  • wyjście do restauracji na niedzielny obiad
  • cookie swap - impreza ciasteczkowa
  • wyjście na Festiwal Jedzenia
  • świąteczne zakupy















Technologia Blogger.
Mój blog na temat odchudzania:
eporady

Zapisz się do newslettera

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

- Copyright © Life Skills Academy -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -