Archive for listopad 2012

Thanksgiving - are you ready to give thanks?!

Za oceanem już po Święcie Dziękczynienia. Z zaciekawieniem przyglądałam się postom na moich ulubionych blogach i zastanawiałam się, czy w naszym kraju takie święto byłoby możliwe. Wyobraźmy sobie, że pod koniec listopada obowiązkowo spotykamy się z najbliższymi. W tej wersji święta spotykamy się nie tylko po to, aby spróbować tradycyjnych dań czy ponownie zakochać się w musie żurawinowym. Zbieramy wokół siebie ludzi po to, aby im podziękować. 

Nawyk dziękowania nie jest niczym wyjątkowym jednak w naszym kraju wciąż zdarzają się osoby, którym trudno przechodzi przez gardło magiczne słowo. Dla wielu niewyobrażalne jest podziękowanie kelnerowi w restauracji lub nawet fast foodzie, trudno też docenić starania pani w osiedlowym sklepie. Niewypowiadane wcześniej podziękowania mogą stać się jednak trampoliną do sukcesu.









Wielu autorów podkreśla znaczenie tzw. miłej osobowości. Napoleon Hill uważa, że wyrobienie sobie konkretnych nawyków i ukształtowanie odpowiedniego charakteru może być gwarancją realizacji wszelkich planów. Osoby o takim (specyficznym) podejściu do innych mają łatwość w uzyskiwaniu tego, czego chcą. Oto kilka takich cech, które warto wypracować (w teorii Napoleona Hilla i Briana Tracy'ego):

  • umiejętność nakłaniania innych do mówienia o sobie
Bez względu na to, jak bardzo chcemy poopowiadać innym o swoich ulubionych filmach, wyjątkowych osiągnięciach, nieprawdopodobnych pomysłach i niebanalnych rozwiązaniach problemów, warto pozwolić rozmówcom na zwierzanie się. Prawdopodobnie nie każdy z nich i nie od razu będzie skłonny zdradzać nam swoje największe tajemnice - nie o to nawet nam chodzi! Sekret tej trudnej umiejętności tkwi w przekonywaniu innych o tym, jak bardzo są interesujący i zajmujący.

Od dziś: Spróbuj przejść na inną stronę w komunikacji i zacznij bezgranicznie słuchać swoich rozmówców. Pytaj ich nie tylko o zdanie na swój temat, ale i nakłaniaj ich do opowiadania o sobie, swoich pasjach, wyobrażeniach i życiu. Pamiętaj o rodzinie i od czasu do czasu zapytaj także o jej członkach. Jeśli potrzebujesz, a nie masz dobrej pamięci - zapisuj gdzieś potrzebne Ci informacje. Ważne jest również powracanie w rozmowie do tematu rozmówcy - jeśli zapyta Cię o coś, odpowiedz, ale za chwilę wróć znów do jego życia. Poznaj magię takiego wpływania na ludzi. Jeśli obawiasz się, że zostaniesz niezauważony właśnie z powodu takiego przebiegu rozmowy - nie ma powodu! Przekonasz się, jak bardzo będziesz doceniany.

Ludzie traktowani w taki sposób ciekawie się zachowują. Są mile zaskoczeni takim przebiegiem konwersacji i (na początku!) mniej lub bardziej chętnie podejmują tematy, które się pojawiają. Co ciekawe - podczas kolejnych spotkań są bardziej chętni do rozmowy, ujawniają więcej i są bardziej skłonni do spełniania próśb.




  • umiejętność ZAUWAŻANIA osób wokół siebie
To nieprawdopodobne, jak często zapominamy o całym świecie. Wydaje nam się, że żyjemy z innymi, a bardzo często w zwyczajny sposób żyjemy samotnie, w oderwaniu od otoczenia. Owszem, żyjemy facebookowo lub inaczej - wirtualnie. Świat wokół jednak nie istnieje. 

Człowiek, dla którego sukces jest kolejnym kamieniem milowym w życiu, nigdy nie pozwala sobie na takie podejście do innych. Ceni sobie ludzi, ale przede wszystkim zauważa ich w codzienności.  Oprócz wyjątkowego wpływu takiego zachowania na relacje, zauważanie innych sprawia, że stawiamy pierwszy krok w stronę empatii i doceniania tego, co nas otacza. Skutek - widzimy nie tylko ludzi, dostrzegamy okazje, które stają przed nami każdego dnia. Zacznijmy od początku: jak ubrany był sprzedawca w sklepie, do którego chodzisz codziennie. Był smutny czy radosny? Myślisz, że miał łatwy dzień? Pomyśl też o najbliższych - co ich może męczyć ostatnimi czasy? Jest jesień - czy wiesz, jakie mają plany na początek roku? Na pierwsze 6 miesięcy? O czym marzą dzisiaj? Jeśli tego nie wiesz - odbierasz sobie klucz do sukcesu.

Od dzisiaj: każdego dnia pozwól sobie na zwykłą obserwację osób, które pojawiają się w Twoim życiu. Niech towarzyszy Ci ciekawość, ale z bardzo pozytywną dawką emocji. Każdy człowiek nosi w sobie trochę pozytywnych cech. Jeśli nauczysz się je dostrzegać i powiesz kilku osobom, jak je cenisz i co robią z Tobą - w błyskawicznym czasie uzyskasz wspaniałe skutki. Jeśli nie chcesz myśleć o poprawie relacji, miej w głowie myśli o sukcesie. Dostrzeganie plusów w innych i mówienie o tym sprawia, że wokół Ciebie powstaje kółko wzajemnej adoracji, a osoby, które do niego należą będą dla Ciebie dobrym źródłem wsparcia w dążeniu do realizacji celów. 


  • skłonność do mówienia "dziękuję"

Nie bez powodu słowo "dziękuję" nazywane jest magicznym. Jeśli jest powiedziane w szczery i ciepły sposób, może zdziałać cuda. Nieodpowiednia tonacja psuje je w 100%. Osoby, które potrafią spoglądać w oczy podczas wypowiadania go, zyskują w oczach innych i wyskakują na wyższy poziom w relacjach. Człowiek sukcesu zna moc "dziękuję" i niezmiennie i nieustająco go używa. Potrafi podziękować każdemu i w każdej sytuacji, doceniając w ten sposób wysiłki i budując w innych dobrą samoocenę. Dzięki temu - jeśli jest klientem - gwarantuje sobie lepszą obsługę. Jeśli występuje w roli członka rodziny - niszczy konflikty. Jako szef - pokazuje swoją najlepszą stronę.

Od dziś: wyobraź sobie, że każdego dnia celebrujesz Święto Dziękczynienia. Spójrz wokół siebie i spróbuj zwyczajnie dostrzec, jak wiele posiadasz - w materialnym i bardziej duchowym sensie. Masz wszystko i z pewnością będziesz miał więcej. Dosłownie każdy aspekt Twojego życia zależy od Ciebie (nie łudź się, że jest inaczej - to Ty tworzysz sobie okoliczności).Za co jesteś wdzięczny? Co jest warte powiedzenia "dziękuję"? Kto powinien to usłyszeć.

Spróbuj zrobić eksperyment. Każdego dnia znajdź w swoim życiu:
        • 5 rzeczy materialnych, które tego dnia wspaniale umiliły Ci dzień (u mnie to: kubek z napisem "Home sweet home", książka, którą zaczęłam czytać, nowa narzuta na łóżko, aparat fotograficzny, ciasto marchewkowe)
        • 5 cech jednej osoby, która jest dla Ciebie istotna, a które ujawniły się w ciekawy sposób właśnie dziś (mój M: zaangażowany w nasz wspólny projekt na 200%, czuły na 300%, opiekuńczy wobec H, pracowity, pewny)
        • 5 sytuacji, które sprawiły, że ten dzień był wart przeżycia (u mnie: szalony śmiech Hani, gdy zaśpiewałam jej podczas przebierania "Jesteś bogiem", przywiezienie przez M samochodu z gotową już reklamą mojej firmy, wizyta mamy, zrobiona cała sesja zdjęciowa 8 ciast, kolejny wieczór, kiedy Hania zasnęła grzecznie w swojej sypialni - wieczory już mam zupełnie wolne)

To nie wszystko. Podziękuj. Powiedz ukochanej osobie, co było dla Ciebie ważne w tym dniu i podziękuj jej za to. Czy to jest do zrobienia?






Zdjęcia przedstawiają widok na Liverpool.
sobota, 24 listopada 2012
Napisała Edyta Zając

Satyfakcjonujące piątki

Piątkowy wieczór, czyli po prostu koniec pracowitego  tygodnia jest dla wielu osób kolejną okazją do narzekania. Spoglądamy wstecz i dokonujemy bilansu, sprawdzamy, co udało się zrobić, szukamy wymówek, dlaczego tak niewiele celów zrealizowaliśmy, czasem nawet zaczynamy wierzyć, że to, co działo się naprawdę było WSPANIAŁE. I efektywne oczywiście. Jeśli jednak na te parę dni spojrzałby nieznający nas obserwator... czy byłoby tak wspaniale?






Może być również tak, że spoglądając w przeszłość widzimy mnóstwo zrobionych rzeczy. Jest ich naprawdę wiele, jednak jeśli przyjrzymy im się z bliska, okaże się, że nie są to przełomowe dla naszych celów działania. Kiedy stoimy przed kilkoma sprawami do załatwienia, najczęściej wybieramy te, które są dla nas przyjemne lub mało angażujące. Dlatego na liście zakończonych wyzwań znajdzie się standardowo sprzątanie (szczególnie w chwilach największego napięcia i skumulowania deadline'ów), zabiegi pielęgnacyjne czy spotkania ze znajomymi. Tak, dom, makijaż i najbliżsi są ważni.

Niestety nie o to chodzi. Piątkowy wieczór powinien być okazją do przeżywania satysfakcji. Ideałem byłoby kończenie kolejnych projektów, błyskawiczne wywiązywanie się z obietnic, działanie w ramach planów i posuwanie się do przodu. Gdyby tak było, mielibyśmy wszystko.


Posiadanie wszystkiego, co się chce jest jedną z opcji do wyboru. Działając w określony sposób możesz realizować taki scenariusz życia, jaki sam sobie napiszesz. Zamiast decydować się na odgrywanie roli, którą ktoś z zewnątrz Ci narzucił, z pełnym spokojem tworzysz swój własny teatr. Pytanie jest jedno: czy chcesz tego? Oczywiście znam niektóre z odpowiedzi na nie. Chcę, ale... Życie nie jest takie proste... Rzeczywistość jest zupełnie inna... To wyidealizowane pomysły... Niby chcę, ale nie wychodzi... Ok, to może być Twoja odpowiedź. Jeśli takie słowa powstają w Twojej głowie w reakcji na pytanie: Czy chcesz mieć wszystko, co chcesz? to może nie powinieneś czytać tego tekstu dalej. Być może Twoim przeznaczeniem (które sam tworzysz) jest pozostać w jednym miejscu i w przyszłości żałować. Możliwe, że Twoje wieczory mają być smętne i pozbawione wyrazu. Prawdopodobnie prześpisz połowę życia. 

Dziś zachęcam Cię do udzielenia zupełnie innej odpowiedzi na tamto pytanie. Bez wahania powiedz tak i zacznij od mocnej realizacji planów. Jednym ze sposobów jest regularne sprawdzanie swoich wyników i dokonywanie pewnego bilansu. Podążając za myślą Davida Allena, zachęcam do  piątkowego spojrzenia na swoje życie nieco bardziej krytycznym wzrokiem.

Pod hasłem Satysfakcjonujące piątki kryje się kontrola, krytyka i feedback. Wszystko od Ciebie do Ciebie. Bez konieczności spowiadania się innym czy udowadniania swoich kompetencji. Jedyne, co musisz zrobić to realistycznie spojrzeć na siebie i zadziałać w ramach kilku obszarów. Cel jest istotny: dzięki piątkowej pracy dokonujesz rewizji swoich działań, a także planujesz kolejne osiągnięcia. Pozwalasz sobie na uporządkowanie niektórych sfer życia, co gwarantuje Ci kontrolowanie ich. Nic Ci nie umyka.

Dlaczego piątki? David Allen przyznał, że piątek to idealny czas na planowanie. Kończy się tydzień pracy, więc ze spokojem możemy sprawdzić swoją efektywność. Jesteśmy przed weekendem, co pozwala na zaplanowanie zasłużonego odpoczynku lub nadrabiania zaległości. I zbliża się kolejny tydzień, do którego warto się przygotować.


Oto obszary, które powinny być skontrolowane:
  • zaplanowane działania - idealnym rozwiązaniem jest posiadanie listy zaplanowanych zadań. Od dłuższego czasu stosuję Remember The Milk i podczas piątkowej kontroli spoglądam właśnie na te informacje. 
Dla użytkowników RTM: Na poniższym zdjęciu znajduje się box na stronie RTM. Klikając w miejscu zaznaczonym na czerwono, docieramy do zadań, które już zostały zakończone. Ta opcja umożliwia sprawdzenie dat wykonywania zadań, co jest bardzo pomocne przy tego typu kontroli swojej efektywności. Możemy bez problemu sprawdzić, który dzień był dla nas najbardziej korzystny, a także zobaczyć, które priorytetowe zadania udało nam się zrealizować. 




W ramach piątkowego sprawdzania siebie warto zastanowić się, czy działamy w obszarze realizacji naszych życiowych celów czy też po prostu przeżywamy kolejne dni udając, że ciężko pracujemy. Tak, obowiązki domowe są ważne i dzięki nim jesteśmy w stanie budować wokół siebie przyjazną i ciepłą przestrzeń, ale podejrzewam, że w życiu chodzi nam o coś więcej niż o umytą podłogę. Kontrola zakończonych zadań ma przynieść odpowiedź na pytanie: Co w tym tygodniu zrobiłam, aby zostać tym, kim chcę? Kim chcesz być za 5 lat? Aktorem, miliarderem, playboy'em? Na wszystko trzeba zapracować.


  • ważne wydarzenia kolejnego tygodnia - oprócz standardowych wizyt u lekarza, egzaminów, deadline'ów w pracy czy innych istotnych zobowiązań, trzeba sprawdzić, czy aby w kolejnym tygodniu nie obiecaliśmy komuś spotkania. Zachęcam Cię też do przejrzenia kalendarza Twojego miasta - może dzieje się coś ciekawego? Zaplanuj meetingi, wyjście na wystawę lub do kina. To te elementy życia, które sprawiają, że mamy lepsze do niego nastawienie. Ciągłe siedzenie w domu gwarantuje Ci marazm, niezadowolenie i skłonność do irytacji. Wiem coś o tym.

  • notatki zapisane gdziekolwiek - wspaniałą szansą na zapamiętywanie ważnych i mniej istotnych spraw jest ich zapisywanie. Podczas rozmów biznesowych warto notować i fakty i emocje, a także podsumowywać takie spotkania chwilą dla siebie i dla kartki papieru. Notowanie to coś, do czego bardzo się przyzwyczaiłam, dlatego w piątkowe popołudnia zwykle bardzo skrupulatnie czytam to, co zapisałam w notatniku.
Wskazówka: moim wcześniejszym błędem było noszenie ze sobą różnych notatników. W rezultacie każda torebka i każdy folder nosiły w sobie zbiory moich zapisków. Stosowanie w bardzo konsekwentny sposób jednego notatnika na wszystkie istotne sprawy stało się dla mnie wybawieniem. Wcześniej każdy projekt miał (teoretycznie) własny plik kartek. Gubiłam się w tym i często ze smutkiem stwierdzałam, że nie pamiętam, o co mi chodziło (znajdowałam notatki po bardzo długim czasie). Jeden notes nie zagubi się, bo wciąż jest potrzebny i aktualny.



Warto zdecydować się na porządkowanie notatek. Jeśli posiadasz segregatory na poszczególne projekty, stwórz dokumenty, które pozwolą Ci na porządkowanie zapisanych myśli. Tworząc mojego bloga The Body. Naturally. wielokrotnie wpadam na dzikie pomysły. Kiedyś nie realizowałam ich, bo nie stosowałam takiego rozwiązania. Odkąd posiadam kartkę papieru podpisaną Kulinarne inspiracje, co piątek zapisuję na niej moje plany - wszystko ma swoje miejsce. Bardzo przydatnym arkuszem jest też Zakupy do domu - tu znajdują się moje pomysły związane z wystrojem naszych wnętrz. 

Oprócz takiego porządkowania notatek, wrzucam zadania do Remember The Milk i aktualizuję poszczególne listy zadań. 

  • ustalenie menu na przyszły tydzień - któż nie chce być wciąż piękny i zdrowy. Wiele osób ma takie marzenia i mnóstwo z nich nic z ich realizacją nie robi. Dobrze jest zacząć w takim razie od podstaw.
Ustalenie tygodniowego menu jest doskonałym pomysłem, szczególnie w kontekście finansów. Dzięki podjęciu decyzji dotyczącej posiłków, ograniczamy zbędne wydatki (np. związane z codziennym zamawianiem pizzy). Ponadto, przy odrobinie dobrej woli, komponujemy je tak, aby dostarczyć sobie zdrowe składniki i ograniczyć tuczącą żywność. 

Stwórz menu tak, aby było dla Ciebie atrakcyjne i zachęcało do zapisywania tylko zdrowych pomysłów. Moje wygląda tak (jeśli zainstalujesz u siebie czcionkę Kuba Ręczny) zobaczysz bardzo ładny efekt :-)

  • kontrola finansów - celem dla wielu osób jest wolność finansowa, dla mnie również. Dlatego też w każdy piątek sprawdzam, jak układały się moje wydatki w danym tygodniu. Korzystam z profilu na Money Zoom.








Czas na dokończenie piątkowych zadań!





piątek, 16 listopada 2012
Napisała Edyta Zając

Subiektywne podsumowanie Get Organized Month


Październik się zakończył, a wraz z nim mój miesięczny projekt zmian domu i otoczenia. Chciałam zrobić to przede wszystkim dla siebie - nowa sytuacja, wszechobecny chaos, te same marzenia i ambicje, ale inne już możliwości sprawiły, że krzyczałam o normalność. Marzyłam o tym, aby pozbyć się niepotrzebnych rzeczy, zrobić miejsce dla nowych, bardziej pasujących do mojego nowego świata. Chciałam bardzo zbudować wyśniony tryb życia i wreszcie miałam do tego warunki.

Widzialne skutki Get Organized Month: 
  • nieprawdopodobnie uporządkowany dom, wszystko ma swoje miejsce, nie ma zbędnych przedmiotów, bibelotów, stert papierów.
Mam naturę chomika i uwielbiam piękne rzeczy. Czytam mnóstwo czasopism, uwielbiam książki, uczę się języków, więc i dokumentów zawsze mam za dużo. Odkąd wprowadziłam do mojego domu minimalizm mam nawyk wyrzucania wszystkiego, co brzydkie i nieprzydatne i mniej kolekcjonuję. Pozbyłam się całych pudełek ozdób do włosów, przejrzałam każdą kartkę papieru, skontrolowałam segregatory i wyrzuciłam te, które przestały pasować do wystroju mojego domu. Nie sztuką jest zatrzymywanie w mieszkaniu tego, co jeszcze nie jest zniszczone. Sztuką jest ekonomiczne podejście do otoczenia - zatrzymuję przedmioty piękne, funkcjonalne, które tworzą mój własny styl. Poniżej kilka zdjęć, które pokazują, jak zmienił się mój dom.





Nasz salon, kuchnia i jadalnia to jedno pomieszczenie. W jednym z rogów zorganizowaliśmy małe biuro po to, aby można było pracować wszędzie. Organizacja takiego miejsca jest ważna szczególnie gdy wspólnie tworzy się własny biznes lub posiada się małe dziecko. Podczas gdy Hanna grzecznie bawi się na macie, piszę maile, wypełniam dokumenty i realizuję projekty. Nie muszę w związku z tymi obowiązkami biegać do innego pokoju po to, aby przynieść potrzebne materiały. Wszystko jest na swoim miejscu, w zasięgu ręki. 

To duże pomieszczenie urządziliśmy w hiszpańskim stylu. Ściany mają spalony czerwony kolor, a meble wykonane są z ciemnego drewna. Chciałam, aby miejsce do pracy również nosiło ślady Hiszpanii, dlatego kupiłam czerwone segregatory, które podpisałam hiszpańskimi słowami. Mam segregator domowy - Casa, segregator firmowy - Empresa, segregator, w którym znajdują się moje osobiste materiały - Privado. Zadbałam także o to, aby sprawy dotyczące blogowania znalazły swoje miejsce, a nie plątały się wokół biurka. Ze względu na to, że mój roboczy regał jest blisko kuchni, mam też zbiór przepisów - Recetas de cocina. Te organizery w bardzo przyjemny dla mnie sposób uporządkowały sprawy, którymi zajmuję się na codzień. 



W ramach Get Organized Month wyrzuciłam bez sentymentów naprawdę ogromną ilość rzeczy. Działałam jak nie ja - pozbywałam się tych przedmiotów, które już nie pasują do mojego życia i stylu. Część z nich wystawiłam na aukcjach (pokażcie je znajomym proszę - chciałabym, aby trafiły w dobre ręce), niektóre podarowałam, a inne wylądowały w koszu. Obiecałam sobie, że kolejne zakupy mają być tylko sensowne i pasujące do reszty moich rzeczy. Na powyższych zdjęciach moja łazienka, a właściwie szuflada. Do uporządkowania jej wykorzystałam białe pudełka po butach, pojemniczki wiklinowe z Ikei, a nawet metalowe pudełko po czekoladkach. Dzięki temu każda rzecz znalazła swoje miejsce. 




Porządkowanie miało też nieco wspomnieniowy wymiar. M i ja kochamy podróżowanie, a ja dodatkowo uwielbiam przedmioty, które nawet podczas chłodnej jesieni będą przypominać mi o najpiękniejszych miejscach. Zdjęcia powyżej to półka w mojej łazience. Dotychczas znajdowały się  tam jedynie świece i ceramiczny pojemnik na sól. Porządkując moje wielkie zbiory znalazłam muszle znad Morza Śródziemnego. Zamiast zamykać je w pudełeczku, udekorowałam nimi tacę ze świecami. Dobrą praktyką w dekorowaniu wnętrz jest utrzymywanie kolorystycznej harmonii dodatków. Muszle są w odcieniach kremu i brązu, dlatego w piękny sposób skomponowały się z tekową podłogą, świecami i lustrem.





W łazience mam wszystkie moje kosmetyki, a to próbki, które zebrały się w minionym czasie. Ładna osłonka na doniczkę ma już nowe zastosowanie :)











Bardzo dobre rozwiązanie - zamiast składać rzeczy Hani w szafkach lub układać jak wystawę na półkach, zorganizowałam tacę, którą łatwo przenieść. Znajdują się w niej przeróżne drobiazgi. Zaletą takiego rozwiązania jest przede wszystkim to, że dziecięce rzeczy są w jednym miejscu i unikam tym sposobem chaosu.





Jednym z moich ulubionych miejsc jest teraz pokój, w którym śpi Hania. Zadbałam o to, aby jej ubranka były bardzo skrupulatnie ułożone i wykorzystałam pudełka, które już miałam w domu. Jest pudełko na śpioszki i legginsy, jest pudełko na body i sukienki, a także na koszulki i sweterki. Hania dostała mnóstwo prezentów w pięknych ozdobnych torebeczkach. Wybrałam te, które były odpowiednio wysokie i umieściłam w nich skarpetki i buciki. Taki podział znacznie ułatwia życie, szczególnie gdy oddaję Małą tacie, który musi znaleźć jakieś ubranko. Kiedy krzyczy z pokoju Gdzie są śpioszki? przymykam oczy i widzę je, wiem jakiego są koloru i w którym rogu pudełka można je znaleźć. Przed wielkimi porządkami tylko ja w tym domu byłam w stanie odnaleźć śpioszki, więc niestety byłam wciąż potrzebna.



I moja ubóstwiana kolorystyka. Sypialnia to styl prowansalski. Mamy mnóstwo bieli i najpiękniejszy dla mnie odcień fioletu. Szara podłoga dopełnia moją wizję. Ale oczywiście i tutaj zorganizowaliśmy mini biuro. I tutaj znajdują się też segregatory, tym razem dotyczące mojego trenerstwa. Aż miło pracować :)



Niewidzialne skutki Get Organized Month:
  • w pełni wróciłam do realizacji celów
Posiadanie maleńkiego dziecka może zmienić życie w maksymalny sposób. Bardzo często taka zmiana dotyczy totalnie innych już priorytetów, zapomnienia o sobie i braku wizji przyszłości. Mamy nie wyobrażają sobie, że gdzieś obok istnieje świat. To jednak nie moje życie, chciałam czegoś innego. Oprócz oddania córeczce, zawsze chciałam realizować swoje plany.

Porządkowanie rzeczywistości sprawiło, że zyskałam mnóstwo czasu. Nie tylko ustaliłam niezbędne rytuały, które ułatwiły mi zajmowanie się domem i dzieckiem. Podjęłam też decyzje dotyczące moich osobistych rytuałów i powrotu do formy. Na nowo ułożyłam z M nasz świat i podzieliłam się z nim obowiązkami. Jestem przekonana, że bez harmonii w otoczeniu nie byłoby to możliwe. Chaos w domu i własnych rzeczach sprawia, że tak naprawdę nie mamy pojęcia, co należy zrobić, czym podzielić się z innymi. Chaos się rozprzestrzenia i przejmuje sterowanie. Porządek pozwala na spojrzenie na życie z perspektywy i podjęcie decyzji: Moje życie będzie wyglądało tak.

  • pojawiły się przede mną nowe możliwości
Nie wiem jak to się dzieje, ale porządek w domu, życiu i otoczeniu zawsze skutkował u mnie niezwykłymi wydarzeniami. Tym razem przede mną nowe wyzwania i cudowne rzeczy do przeżycia. Czas chaosu był pełen marazmu, małej satysfakcji i małej ilości doświadczeń.



Get Organized Month był cudowny dla mnie i dla mojej rodziny. Pomimo tylu nowości, zmian i zaskoczeń, nasz dom stał się wysepką spokoju. Teraz tylko realizacja tylko marzeń :)
czwartek, 15 listopada 2012
Napisała Edyta Zając

14 ważnych zdań | Joe Vitale "Prawo Przyciągania"

Odkąd pamiętam jestem uzależniona od czytania książek i powoli buduję swoją własną biblioteczkę w salonie. Miałam też to szczęście, że zamiast kwiatów z okazji mojego ślubu, dostałam wielki stos kolejnych propozycji literackich. Ostatnio sięgnęłam po "Prawo Przyciągania". Joe Vitale jest znanym pisarzem, który głęboko wierzy w znaczenie przekonań i nadprzyrodzony w pewnym sensie wpływ myśli człowieka na jego życie. "Prawo przyciągania" to kolejna z jego książek. Choć ta właśnie pozycja zaskoczyła mnie rodzajem fanatyzmu (mnóstwo anegdot, które pokazują, że na pewno istnieje prawo przyciągania), przeczytałam ją do końca i znalazłam kilka bardzo ważnych fragmentów. Oto moja własna recenzja "Prawa przyciągania".


http://delusionsofsore.tumblr.com

Myślę, że nadszedł czas, aby przejść do czegoś,  co chcę robić bardziej.

Rozglądnij się wokół siebie i spójrz z dystansu na swoje życie. Czy jest tak, jak być powinno? Czy może istnieje w Twoim życiu coś, co chciałbyś robić bardziej? Inna praca, lepiej wyglądające relacje w związku lub inny związek? Joe Vitale przekonuje, że tak naprawdę wszystko jest możliwe, także wielka, przerażająca niejednokrotnie zmiana. Według tego autora wynik naszych codziennych działań jest efektem nastawienia i przekonań, jakie pojawiają się w naszej głowie. Co więcej - nazywa nas twórcami i pokazuje, że dosłownie wszystko, co dzieje się w naszym życiu jest czystym aktem kreacji. I nikt inny nie ma wpływu na to, jak wygląda nasza osobista rzeczywistość. Tylko my sami.

Dezorientacja to ten wspaniały czas umysłu bezpośrednio poprzedzający jasność.

Nawet największy kryzys życiowy może stać się doskonałą okazją do wielkiej zmiany w życiu. Często potrzebujemy dramatu, braku jasności co do własnych celów i marzeń, aby w końcu zrealizować największe marzenia. Vitale podkreśla znaczenie racjonalnego podchodzenia do kryzysu - zamiast chowania głowy w piasek zachęca do poszukiwań. Kiedy ostatnio przeżywałeś trudniejsze chwile? Czy zastanowiłeś się, z czego tak naprawdę wynikają Twoje negatywne emocje? Być może tym razem będziesz skłonny przyznać rację krytykującym i zmienisz swoje zachowanie i podejście? Jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś zrobił tym razem nieco inaczej niż dotychczas?


Bądź teraz szczęśliwy.

Trudne. Dla wielu osób niemożliwe. Przekonujemy często cały świat wokoło, że nie możemy w tym momencie naszego życia być po prostu w lepszym nastroju. Kredyty, sesje studenckie, brak pracy, małe zarobki czy konflikty z bliskimi stają się dla nas doskonałą wymówką. Okazuje się jednak (i Vitale jest tego gorącym fanem), że jeśli postanowimy, że od teraz będziemy szczęśliwi, staniemy się tacy. Ja żyję w tym postanowieniu od 3 lat.


Nie jest to złe, po prostu nie jest zbyt pozytywne.

W wielu życiowych sytuacjach kluczowe znaczenie mają słowa, które używamy, aby opisać swoje odczucia, jak i zachowania innych. Nazewnictwo wpływa w znaczący sposób na postrzeganie otoczenia - spróbuj nieco inaczej mówić o swoim życiu. Zamiast negatywnych wyrazów, użyj pozytywów w innej formie. Joe Vitale przekonuje, że właśnie takie wypowiedzi łagodzą w naszych oczach (lub uszach) siłę przykrej sytuacji i sprawiają, że łatwiej sobie z nią radzimy.


Ale to nie wystarczy. Jeżeli chcesz zrealizować wielkie marzenia w biznesie, musisz wyjść poza krąg lub sieć współpracowników. Musisz wejść do grupy z rozleglejszymi, silniejszymi i bogatszymi powiązaniami.

Chodzi o to, że aby osiągnąć cele, których nie udało Ci się osiągnąć nigdy wcześniej, być może będziesz musiał przeskoczyć na kolejne poziomy i współpracować z innymi ludźmi na nowym polu gry

Jak często oczekujesz innych, nowych rezultatów swoich działań, a tak naprawdę nie zmieniasz nic w swoim zachowaniu? Sposób realizacji celów powinien wspierać nasze dążenia. Dlatego przekonaj sam siebie do odmiany - zacznij nawiązywać nowe kontakty, stań się odważniejszy (czasem szalony!) w swoich wyborach i pozwól sobie na zastosowanie kompletnie innych pomysłów. Jeśli pragniesz zmiany życia, nie możesz robić wszystkiego tak, jak dotychczas.


Spójrzmy na to z innej strony - Twoi najbliżsi będą Cię ograniczać lub pomogą Ci piąć się w górę. Jak wskazuje Randy Gage, pięć najbliższych Ci osób będzie miało wpływ na Twój sukces.

Kto jest w Twojej wielkiej piątce? Ile osób mocno wpływa na realizację Twoich celów, działa tak, aby zachęcić Cię do dalszych odkryć? Zacznij tworzyć swoją własną grupę wsparcia i oprócz najbliższych, dodaj do niej kilka osób, które w chwilach zwątpienia powiedzą Ci, że nie masz się czego bać. Warto zadbać o to, aby do grupy należały osoby zaufane - porozmawiaj więc z nimi, powiedz, jakie masz wobec nich oczekiwania i wspólnie zdobądźcie szczyty. Nie szczędząc sobie słów otuchy. Krytykujących będzie wielu :)

Zamiast próbować pokonać świat, spróbuj po prostu doskonalić siebie.

O tak, krytykujemy także my sami, nie można tego ukryć. Jak często przyznawałeś, że Twoje relacje z drugim człowiekiem zmienią się pod jednym warunkiem - jeśli ten ktoś też się zmieni? Zamiast czekać na cud, pozwól sobie na zmianę, rozpocznij proces doskonalenia się i przestań oczekiwać zmian od innych.


Przełam schemat. To, że inni sprzedają swoje usługi za bezcen wcale nie oznacza, że Ty też musisz. Szanuj siebie. Ile jesteś wart?

Ile?


Myśl odważniej. Bóg by się nie martwił, nie wątpił, nie kłócił, nie zwlekał i nie myślał o rzeczach małych. Co byś zrobił gdybyś miał moc Boga?

Co zrobiłabym? Działałabym bezustannie, totalnie efektywnie, błyskawicznie, bez zatrzymania. Zamiast tego, nie-bosko staję w miejscu, marnuję czas, zwlekam i odkładam. Nie tędy droga. Zamiast skupiania się na drobiazgach czas na odkrywanie szerszych horyzontów. Najlepszy początek - sensowne ustalanie priorytetów. Z listy zadań na jutro wybieram te, które są dla mnie najważniejsze. Nie przechodzę dalej dopóki ich nie zrealizuję.



Myślę, że każdy z nas ma ograniczenia, które sam nałożył na swoją wolność. Potrzebujemy "nauczyciela cudów", który pomoże nam dostrzec, że w rzeczywistości nie ma dla nas granic. 

Znajdź sobie właśnie takiego nauczyciela cudów, który bezustannie będzie pokazywał Ci brak granic Twojej wolności. Dobrze byłoby, gdyby stał się Twoim przyjacielem i rzeźbił Cię każdego dnia. Osiąganie sukcesów jest możliwe wtedy, gdy w naszym otoczeniu jest choć jedna taka osoba. Nie zapominaj jednak, że taka relacja powinna być dwustronna - każdy z nas potrzebuje wsparcia. Joe Vitale podkreśla również znaczenie poszukiwania autorytetów - jeśli w Twoim życiu pojawi się któryś z tych dwóch rodzajów "nauczycieli", Twój rozwój będzie bardziej harmonijny i nieprzerwany. Ich brak natomiast może wpłynąć na pojawienie się marazmu i rozwija negatywne myślenie na własny temat.

Twoje wizytówki, papier firmowy, ulotki, listy reklamy - wszystko co tworzysz lub inni ludzie tworzą dla Ciebie, aby promować Twoją firmę - noszą w sobie Twoją energię. W efekcie przyciągną one - lub odepchną - klientów, których chęć pozyskania deklarujesz.
Zewnętrzne wydarzenia są jedynie rezultatem tego, co zrobiliśmy wewnątrz siebie. 

Spójrz na swoje codzienne wytwory i własne otoczenie. To, jak wygląda Twój ubiór, rzeczy, które wytwarzasz, dania , materiały czy cokolwiek innego - to wszystko pokazuje kim jesteś. Właśnie z tych wszystkich elementów wycieka Twoja energia. Jeśli Twoje otoczenie jest mało estetyczne, może nawet brudne i zaniedbane, wysyłasz wszystkim wokoło sygnał o tym, że coś u Ciebie nie gra. To, w jaki sposób działasz, co przedstawiasz i jak podchodzisz do swojej pracy, podkreśla Ciebie i pozytywnie wpływa na ludzi. Joe Vitale podkreśla znaczenie estetyki w osiąganiu sukcesów i zdobywaniu pieniędzy - pokaż więc swoją energię innym i przekonaj ich, że możesz zdobyć wszystko.

Pieniądze przychodzą do tych, którzy działają szybko. Jeśli myślisz, zastanawiasz się, kwestionujesz, wątpisz, planujesz, spotykasz się, dyskutujesz lub w jakikolwiek inny sposób opóźniasz podjęcie konkretnych działań, pieniądze wędrują do następnej osoby w kolejce.

Czy to nie są idealne słowa dla nałogowych prokrastynatorów?










środa, 7 listopada 2012
Napisała Edyta Zając

Technologia Blogger.
Mój blog na temat odchudzania:
eporady

Zapisz się do newslettera

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

- Copyright © Life Skills Academy -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -