Archive for sierpień 2012

Maximize every moment, maximize every success | Jak wrócić do świata po urlopie

Jeszcze nigdy nie miałam tak długiej przerwy w pisaniu artykułów! Podczas tej długiej przerwy wydarzyło się bardzo wiele - przeprowadzka do Krakowa, narodziny mojej córeczki i pierwsze dwa tygodnie wspólnego życia we trójkę. Nieprawdopodobne zmiany, zaskakujące, depresja dnia trzeciego, ogromne wzruszenia i zachwyt. Podoba mi się to wszystko! Chyba jednak nadszedł czas na powrót do życia i aktywności. Czas na przypomnienie sobie jak to się robi - zapomina o lenistwie, angażuje z powrotem w realizację życiowych celów i planuje nowe sukcesy. 


Maximize every moment, maximize every success

Nawet najwspanialszy urlop może się znudzić. Pomimo tego, że w ostatnich tygodniach odpoczęłam i nadrobiłam mnóstwo zaległości, z każdym kolejnym dniem zaczęłam odczuwać znużenie. Przeczytałam kilkanaście książek, zdarzały się dni, kiedy oddawałam się tylko gotowaniu lub odwiedzałam znajomych, przejrzałam wszystkie gazety jakie zwykle czyta moja babcia i spacerowałam. Totalny relaks, szansa na nicnierobienie czyli... nie mój tryb życia. Wydaje mi się jednak, że właśnie te tygodnie pozwoliły mi na naładowanie baterii. Dopiero teraz zauważyłam, że szalone tempo, jakie mi towarzyszyło przez minione pół roku, w końcu może mnie przerosnąć.

Urlopowy tryb życia i skłonność do marnowania czasu na dziwne czynności może mieć pozytywne skutki. Po kilku tygodniach odpoczynku u wielu z nas pojawia się potrzeba ogarnięcia swojego życia, wprowadzenia do niego jakiejś struktury, ustalenia nowych pomysłów czy zaprojektowania najbliższych tygodni. Nie tylko urlop do tego zachęca. Także wielkie zmiany  w życiu sprawiają, że chcemy porządku, szukamy go i tęsknimy za nim. Tęsknię.


Work hard
Powrót do aktywnego trybu życia warto rozpocząć od ponownego spojrzenia na swoje cele. Właśnie po urlopie możemy dokonać bilansu i znów postawić przed sobą nowe wyzwania. To, od czego sama zaczęłam mój powrót to ponowna kategoryzacja moich celów. Podzieliłam je na cztery grupy i w ich ramach określiłam, co warto osiągnąć w ciągu najbliższych miesięcy. Efekty pracy sprawdzę w grudniu, tuż przed Sylwestrem. 

Robienie bilansu osiągnięć dwa razy w roku ma głębokie znaczenie dla realizacji celów. Wiele osób wita styczeń z listą postanowień i bardzo często błyskawicznie o nich zapomina. Nadchodzi grudzień i te same osoby czują, że 12 miesięcy minęło im bez echa i bez nadzwyczajnych przeżyć. Na liście sukcesów prawie nic...

Letnie stawianie celów rozpoczynam od udzielania odpowiedzi na pytania związane z każdą z czterech sfer, które maja dla mnie istotne znaczenie. Zachęcam Cię do sprawdzenia, co może wydarzyć się w Twoim życiu w najbliższym czasie:
  • cele zawodowe - bez względu na to czy pracujesz, studiujesz, zajmujesz się dzieckiem czy też jesteś na emeryturze, wciąż możesz rozwijać się zawodowo. Odpowiedz na poniższe pytania (najlepiej byłoby gdybyś zdecydował się na napisanie tego wszystkiego na kartce):
Wkrótce grudzień. Określ trzy zawodowe cele, jakie chcesz osiągnąć do tego momentu.

Załóżmy, że cokolwiek postanowisz (w zawodowym kontekście), spełni się. Spójrz w kalendarz i zastanów się, jakie sukcesy zawodowe mógłbyś osiągnąć w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Jakie trudności mogą Cię spotkać na drodze do realizacji planów?

Co możesz zrobić w ciągu najbliższych dwóch tygodni, aby zapobiec tym trudnościom?

  • cele związane z samorozwojem - nie możesz tylko i wyłącznie pracować w najbliższym czasie - musisz natomiast pamiętać o własnym rozwoju. Zastanów się nad tym, w jakim kierunku chcesz podążać i jakim człowiekiem będziesz w grudniu:
Wyobraź sobie, że każdego dnia spędzasz godzinę nad szlifowaniem swoich umiejętności i rozwijaniem się. Co więcej - sprawia Ci to przyjemność. Co to jest? Wypisz przynajmniej 5 czynności.

Wypisz co najmniej dwie osoby, które mógłbyś uznać za swoich mentorów. Mogą to być osoby, które znasz, ale i takie, których sposób myślenia możesz śledzić za pomocą blogów, stron internetowych lub wykładów (moim jest Brian Tracy). Co sprawia, że są wyjątkowi i budzą Twój szacunek? 

Każdy z nas ma w głowie ideał siebie - wyobrażamy sobie siebie w lepszej formie, z lepszym wykształceniem, nieco innym charakterem. Jakie cechy ma Twoje idealne ja? Co potrafi?



  • cele związane z ciałem - sukcesy zawodowe smakują doskonale tylko wtedy gdy nie zapominamy o sobie. Podczas najbliższych miesięcy trzeba więc spojrzeć na swoje ciało nieco przychylniejszym wzrokiem. Wyznacz więc trzy cele dotyczące swojego ciała, które chcesz osiągnąć do grudnia. Pamiętaj jednak o tym, że powinny być one realne i wzbudzać Twoje pozytywne myślenie. Chcesz schudnąć? Zaplanuj więc, że zrzucisz kilka (!) kilogramów, ale oprócz tego zadbasz o ujędrnienie ciała i trzy razy w tygodniu pójdziesz na spacer. Zaplanuj również rytuały, dzięki którym okażesz uwielbienie swojemu ciału. Uświadom sobie, jak wiele ono znosi każdego dnia - zasługuje na masaż, długą kąpiel, zdrową żywność. Zachęcam Cię do stworzenia arkusza rytuałów pielęgnacyjnych, dzięki któremu każdego dnia zadbasz o siebie, a grudzień powitasz w doskonałej formie. 

  • cele związane z relacjami - prawdopodobnie najbliższe miesiące spędzisz ciężko pracując nad swoimi zawodowymi celami. Rozwiniesz mnóstwo umiejętności, nauczysz się nowych rzeczy i pokażesz na co Cię stać. Robiąc grudniowy bilans, spojrzysz z satysfakcją wstecz i pokiwasz z dumą głową. Piękny scenariusz i z pewnością do zrealizowania. Żeby jednak się nie zniechęcić, dobrze byłoby zadbać o relacje z innymi ludźmi - zarówno z tymi z zawodowej sfery jak i z prywatnej. 
Czy w ciągu ostatnich 30 dni zadzwoniłeś do starego przyjaciela po to, aby po prostu utrzymać kontakt?

Jak często w ciągu minionego miesiąca chwaliłeś swoich najbliższych?

Ile razy w ciągu ostatnich dwóch tygodni pomogłeś komuś bezinteresownie?

Powyższe pytania powinny stać się dla Ciebie okazją do zastanowienia się nad tym, jak wyglądają Twoje kontakty z innymi. Utrzymywanie relacji nie tylko pozwala nam na oderwanie się od zawodowej sfery życia, nie tylko wzbogaca nasze zawodowe możliwości, ale i sprawia, że spoglądamy na siebie i swoje życie z szerszej perspektywy. Spójrz na mój wcześniejszy artykuł o budowaniu relacji i wprowadź te zasady w życie.




Every moment counts.

Nie znoszę tracić czasu. Mam wrażenie, że niewykorzystane chwile będą przeze mnie źle wspominane, boję się, że będę ich żałować i narzekać u schyłku życia tak, jak narzekają starsi ludzie. Jednym z moich osobistych celów (niezmiennych) jest unikanie utraty cennych minut i kończenie większej ilości rzeczy z sukcesem. W ciągu ostatnich lat wprowadziłam do swojego życia kilka nawyków, które sprawiają, że cel jest bliżej. Nadeszła chwila na przypomnienie ich sobie:


  • każdego wieczora (lub poranka) ustalam plan na dzień, uwzględniając co najmniej 7 ważnych spraw do załatwienia. Wystarczy 5 minut, aby dzień miał sens i skończył się kolejnymi małymi sukcesami.
  • każdego dnia przeżywam co najmniej 1 godzinę samotności - najczęściej rano. Poświęcam ten czas na sprawdzenie emaili, planowanie działań, śledzenie postępów projektów, ale i pozwalam sobie na przypominanie sobie dlaczego to, co robię jest takie ważne. Samotność mędrców mistrzyni ;)
  • walczę z cichą prokrastynacją - zamiast spędzania czasu nad mało konstruktywnymi zadaniami czy udawania, że rzeczywiście coś realizuję, staram się sprawdzać w ciągu dnia jak ważne jest to, co robię. Korzystam z Remember The Milk - kontroluję ważność zadań, sprawdzając jakie wykonałam w ostatnich godzinach. Gdy na liście mam za dużo bzdurek - włączam się w bardziej efektywny tryb.


Enjoy it. Now.

Oprócz marzeń o dobrze wykorzystanym czasie, wciąż czuję niedosyt życiowej ekscytacji. Podoba mi się doświadczanie wspaniałych rzeczy, przeżywanie ciekawych chwil, testowanie rzeczywistości i przeżywanie radości. Ale... wciąż mi mało i czasem wydaje mi się, że żyję bardzo, ale też żyję.. nudno. Dlatego rozpoczynając nową połowę roku, kolejny etap w życiu, postanowiłam wdrożyć w swoje życie zasady, które ułatwiają codzienne przeżywanie bardziej pozytywnych emocji. Nie zapominajmy, że przed nami raczej mniej optymistyczna pora roku, krótsze dni. Radość będzie więc przydatnym sojusznikiem.

  • atmosfera w pracy - do końca grudnia będę pracować głównie z domu, ponieważ wszystkie projekty, nad którymi mam zamiar się pochylić ustaliłam tak, aby móc spędzać czas z moją małą córeczką. Mimo tego, że jest to przecież praca w przyjaznym środowisku, powinnam zadbać o atmosferę. Stworzenie klimatu sprzyjającego efektywności jest więc bardzo istotne - ma znaczenie zarówno przy korporacyjnym biurku jak i w zaciszu domowym. Czym jest więc ta dobra atmosfera? Wystrojem miejsca pracy (jakie kolory Ci sprzyjają?), kontaktami z osobami, z którymi pracujesz (relacje pełne życzliwości i współpracy), trybem dnia. Ustal wszystko tak, aby czuć się w pracy jak u siebie w domu.
  • odpuszczanie - sobie i innym. Czasami mamy zbyt wiele wymagań i chcemy wciąż więcej i więcej. W chwili przeciążenia i zmęczenia warto jednak spojrzeć z dystansu na sytuację i pozwolić sobie na kilkuminutowy urlop. Właśnie po to, aby poczuć się dokładnie tak, jak teraz. Aby poczuć ekscytację, chęć osiągania cudów i przeskakiwania wszelkich barier. Oprócz skupiania się na sobie, trzeba również zwrócić uwagę na to, jak inni reagują i co przeżywają. Zamiast narzucania współpracownikom i najbliższym coraz większych wymagań i dodawania kolejnych obowiązków - odpuszczamy i pielęgnujemy drugą osobę. Troska jest opłacalna.
  • walka o inspirację - co jakiś czas przeglądam ulubione blogi i strony internetowe po to, aby znaleźć inspirację do bardziej pełnego i radosnego życia. Inspirujące są dla mnie słowa, zdjęcia, muzyka i historie ludzi, którzy żyją w przeróżnych miejscach na świecie. Pozwól sobie na szczyptę inspiracji i sprawdź czy szalone pomysły tych osób sprawdzą się w Twoim życiu. Kolekcjonuj zdjęcia, przesłuchuj płyty, oglądaj filmy. Rób wszystko, co oderwie Cię choć na chwilę od wyścigu w stronę spełnionych marzeń. Po co? Wrócisz z masą pomysłów i energii ;)




A co najważniejsze: zacznij udawać, że nie może Ci się nie udać! ;-)






czwartek, 30 sierpnia 2012
Napisała Edyta Zając

W stronę słońca (lub zdrowia psychicznego), czyli jak rozwinąć swoje możliwości i zadbać o siebie. Akceptacja dwuznaczności i niepewności

Terapia racjonalno-emotywna Alberta Ellisa powstała dość dawno, jednak dzisiejsza psychologia coraz częściej sięga po właśnie taki dorobek swoich specjalistów. Nasz specjalista korzystał z życia -w wieku 90 lat wziął trzeci w życiu ślub. Był też bezkompromisowy i walczący - niemal do końca swoich dni bronił siebie i swojego dobrego imienia.

Najważniejsze w Ellisie jest dla mnie jednak nie jego życie prywatne, ale to, co zaproponował swoim pacjentom, którzy tak bardzo chcieli odmienić swoje światy. Wyróżniając kryteria zdrowia psychicznego, określił kilka cech człowieka, które sprawiają, że jest on zdrowy i dobrze radzi sobie w życiu. Osiąga swoje cele, marzy, realizuje marzenia i jest przy tym szczęśliwy. Dobrze byłoby być właśnie w takiej sytuacji, prawda?

Ważnym wymiarem zdrowia psychicznego jest akceptacja dwuznaczności i niepewności. Według Ellisa świat nie jest prosty i jasny. Wszystko, co wokół się dzieje może być w różny sposób interpretowane, rozumiane i doświadczane. Ta sama sytuacja widziana jest w różnych barwach i choć bardzo tego byśmy chcieli - rzeczywistość wcale nie jest czarno-biała. Jest szara, żółta, fioletowa. A odcieni fioletu też jest dużo.
Osoba, która dobrze funkcjonuje w naszym szalonym świecie, wie o tym, że jest on dwuznaczny. Wie, że nie ma nic całkowicie koniecznego. Każde wydarzenie może być postrzegane jako szansa lub problem. A porażka to tylko opinia. 


Pisząc tego bloga szukam sposobów na osiąganie sukcesów w życiu. Zastanawiam się nad sposobami na upiększenie życia i dostarczenie sobie wielu kolorów i blasku. Nadszedł czas na wprowadzenie kolejnej zasady Ellisa w życie. Zakładając, że każda sytuacja (w zgodzie z wymiarem: akceptacja dwuznaczności i niepewności) może być szansą na uczenie się, spróbowałam wyłuskać kilka złotych rad, dzięki którym wiele może się zmienić...





Relacje
Porażka to opinia. Jak w takim kontekście przeżywać kontakty z innymi, rozwijać je i sprawiać, aby stawały się pozytywnym elementem życia? Jest wiele złotych rad, które mają zapewnić nam szczęście i wzbogacić nasze relacje z ludźmi. Oto kilka moich propozycji:
  • nie trzymaj się mocno minusów - bez względu na staż kontaktu z danym człowiekiem, często jesteśmy zdecydowani na określone spojrzenie na drugą osobę. Absolutnie nie jesteśmy w stanie rzucić na nią nieco łagodniejszym okiem, pomyśleć ze zrozumieniem, a już na pewno nie decydujemy się na unikanie myślenia o minusach. Za to bardzo często to właśnie braki, niedociągnięcia, błędy z przeszłości lub teraźniejszości stają się najważniejszym aspektem relacji. Jak często myślałeś o najbliższych: "Kiedyś było inaczej.", "Bardziej się starał."? Ile razy spoglądałeś mimochodem i zauważałeś pomiętą koszulkę lub niedoskonały makijaż? 
Podstawą myślenia o pozytywnych relacjach jest ciągłe weryfikowanie swojego podejścia do drugiej osoby. Każdy z nas ma tendencję do przyzwyczajania się - to normalna reakcja pojawiająca się w chwili gdy poznajemy coś lub kogoś lepiej. Jednak zauważając dwuznaczność wszystkiego i ciągłą niepewność, które charakteryzują naszą rzeczywistość, powinniśmy mieć na uwadze to, że także w relacjach nie ma nic pewnego. Unikaj więc podkreślania i zauważania minusów drugiej osoby. Pozwól jej na pomiętą koszulkę lub niedoskonały makijaż - czy naprawdę musisz podkreślać wciąż jej wady? Dla Ciebie koszulka może być sprawą życia i śmierci, dla tej osoby - nic nieznaczącym dodatkiem. Za każdym razem gdy zechcesz skrytykować drugiego człowieka, zastanów się: Twoje słowa mają jej pomóc czy tylko podkreślić to, że TY WIESZ LEPIEJ?

  • powiedz drugiemu człowiekowi o jego wartości - tak, wiem. Zwykle lubimy pokazywać własną wartość, szukamy szans na pochwalenie się swoimi osiągnięciami, a gdy zaczynamy narzekać na swoją sytuację - robimy to często tylko po to, aby usłyszeć skomlenie innych. I wtedy wreszcie patrzymy na nich z wyższością. Okazuje się jednak, że zauważanie i okazywanie czyjejś wartości jest doskonałą szansą nie tylko na docenienie drugiego człowieka. Dwuznaczność takiego podejścia polega na dostrzeganiu wspaniałego wpływu doceniania innych na siebie. Zastanów się, ile razy osiągnięcia innych uznawałeś za "zwykłe szczęście" lub mimo wszystko próbowałeś dostrzec wady w postępowaniu ludzi, w ich podejściu do życia lub szukałeś drugiego dna. Takie podejście natomiast skazuje Cię na zrzędzenie, poczucie niesprawiedliwości (inni są tacy beznadziejni i im się udaje mimo to!) i spowolnienie życia (tak dużo czasu tracisz na marudzenie). 
Zacznij szukać w innych wartości i doceniaj nawet niewielkie sukcesy. Spróbuj celebrować wydarzenia (czemu nie wybierzesz się na lody z okazji zakończenia projektu w pracy?), ugotuj coś dobrego w podziękowaniu, zauważ ciężką pracę i plusy. Sprawdź, jak szybko otoczenie odwdzięczy Ci się tym samym, spojrzy na Ciebie łaskawszym okiem i zacznie wspomagać Twoje działania. Nie zapominaj o tym, że działamy na zasadzie wzajemności - cokolwiek zrobisz komuś lub dla kogoś - dostaniesz to z powrotem.

  • znieś odpowiedzialność z drugiej osoby (za Twoje szczęście) - bez względu na to, jak bardzo wierzysz w to, że to inna osoba decyduje o istnieniu Twojego poczucia szczęścia lub o jego braku, uświadom sobie, że dokładnie wszystko, co dzieje się w Twoim życiu zależy od Ciebie. Inni mogą jedynie dodawać blasku Twoim dniom, sprawiać Ci przyjemność lub ból. Od Twoich decyzji natomiast zależy czy czujesz szczęście czy zatopisz się w smutku. Obarczanie odpowiedzialnością za to innych ludzi jest jak autosabotaż. Odbieramy sobie poczucie sprawstwa, zaczynamy mieć przeświadczenie, że sami nie możemy zmienić swojego życia. I stajemy się nieszczęśliwi.
Twoja przyszłość jest niepewna, a staje się mniej przewidywalna, gdy zaczynasz wierzyć, że to inni odpowiadają za to, jak wygląda Twoje życie. Nie dopuść do takiego postrzegania Twojej sytuacji - weź swoje życie we własne ręce. Na samym początku zastanów się nad celami, które mógłbyś osiągnąć samodzielnie w ciągu najbliższych miesięcy. Bez opowiadania się innym i bez tłumaczenia się ze swoich działań. Rzucenie palenia bez ingerencji z zewnątrz? Zakończenie projektu bez przekonania, że ktoś inny nam jest do tego niezbędny?



Praca
Porażka w pracy - to też opinia. Bez względu na to, jak wygląda sytuacja aktualnie, za kilka dni lub miesięcy może się okazać najlepszym co wydarzyło się w życiu. Przyjmując założenie, że widzimy wydarzenia jako szansę na uczenie się, powinniśmy spróbować nieco inaczej spojrzeć także na zawodową część naszego życia.

  • przejmij inicjatywę - w ostatnim czasie spotkałam mnóstwo osób, które bezustannie narzekają na swoją pracę. Owszem, ich posady nie są zwykle imponujące, nie wymagają wiele i raczej nie są szansą na wykazanie się ponadprzeciętnymi umiejętnościami czy potencjałem. Osoby te jednak widzą jedynie negatywne strony swojej sytuacji, mówią o zbyt niskich zarobkach, układach, niesprawiedliwościach i zazdrości. I... nie robią nic, aby odmienić swoje życie, nawet jednego kroku. Pytanie jest następujące: czy jeśli nic nie zmieniają to czy rzeczywiście jest im aż tak źle?
Akceptując, że świat jest niepewny, a wiele wydarzeń ma drugie dno, warto zastanowić się nad swoją sytuacją zawodową. Jeśli narzekam - to co zrobię, aby przestać marudzić? Nadszedł chyba moment do zmiany swojej postawy i proaktywności. Zamiast zauważać minusy sytuacji, trzeba pomyśleć o tym, co stanie się rozwiązaniem. Zastanów się więc nad swoim miejscem w przyszłości - gdzie będziesz pracować, co będziesz robić? Jeśli masz jakąkolwiek wizję idealnego życia zawodowego, pomyśl o tym, czemu jeszcze nie podejmujesz takiej pracy, co Cię zatrzymuje. Brak wykształcenia? Brak znajomości języków? Brak determinacji? Pamiętaj: czas i tak upłynie, co zrobisz, aby upłynął efektywnie?


  • popraw błędy maksymalnie szybko - błędy to szansa na naukę, niepowtarzalna, cenna i doskonała szansa na naukę. Jednak osoba, która uczy się na błędach to ta, która ma refleks i działa w sposób konkretny i sensowny, zamiast rozczulać się nad sobą i rozpamiętywać negatywną sytuację. Wyobraź sobie osobę, która popełniła faux pas w pracy i naraziła się szefowi. A później przez kilka  tygodni chowa się po kątach i jest przybita. Wyobraź sobie teraz człowieka, który na tę samą sytuację reaguje odmiennie - pokazuje, że zrozumiał swój błąd, przyznaje się do winy i działa tak, aby mimo wszystko udowodnić swoje kompetencje. Która z tych osób będzie postrzegana jako profesjonalista?
Spróbuj w miejscu pracy, jakimkolwiek ono nie jest, reagować w błyskawiczny sposób na swoje niedociągnięcia. Na tego typu sytuacjach - porażki, błędu lub konfliktu - bazuje reputacja i ocena pracownika. Dramatem nie jest błąd, a reakcja. Postaraj się więc poprawić niedociągnięcie, nie bój się słowa "przepraszam" ani konfrontacji z pokrzywdzoną osobą. Pokora jest w takiej sytuacji siłą i buduje zaufanie.


  • nie zapominaj, że w pracy się pracuje - nie jest ważne to, ile pieniędzy (i czy w ogóle!) dostajesz za wykonywaną pracę. Ważne jest to, co robisz. Zbyt często osoby podejmujące się pewnego zadania nie wykonują go w sposób kompletny i profesjonalny tylko dlatego, bo czują, że ich wynagrodzenie jest za małe. Ok, wiem, że trzeba się cenić, jednak warto najpierw pokazać swoje umiejętności. 
Bez względu na rodzaj wykonywanej pracy, pamiętaj o jednej zasadzie: albo działaj w 100%, albo zrezygnuj. Nawet jeśli jedna osoba powie Ci, że nie ma sensu się wysilać za grosze, pamiętaj, że 100 innych osób spojrzy na to co robisz, zapamięta Cię, wyrobi sobie zdanie na Twój temat, a w razie potrzeby albo poleci Cię dalej, albo będzie wstydzić się o Tobie wspominać. W obecnej chwili wiele aspektów naszego zawodowego życia bazuje na rekomendacji i systemie poleceń. Osoby, które zawsze solidnie działają i dają się poznać z dobrej strony, są polecane dalej i zwykle osiągają więcej i w krótszym czasie. A Ci, którzy rezygnują ze starań... mają zwykle wiele powodów do narzekań.



Cele
Porażka w osiąganiu celów to też opinia. To, co zdobywasz może mieć wielkie znaczenie dla Twojej mamy, męża czy siostry, a dla Ciebie może nie znaczyć nic. Zastanów się, na czym Ci zależy bardziej.

  • ogranicz cele i zacznij od nowa - zbyt często i zbyt ślepo decydujemy się na cele, które tak naprawdę nie mają wiele wspólnego z naszymi prawdziwymi marzeniami. Idziemy na studia, bo wypada, szukamy pracy w konkretnym miejscu, bo "co ludzie powiedzą", a później wmawiamy sobie, że właśnie te cele są dla nas najważniejsze. Czy na pewno?
Nie ma nic pewnego - także w kontekście celów w życiu. Warto od czasu do czasu zweryfikować je i zastanowić się, czy idziemy w odpowiednim kierunku, w stronę samospełnienia i zadowolenia z siebie. Na samym początku dobrym wyjściem jest ograniczenie swoich celów do minimum - na około 2 tygodnie. Zamiast wciąż gonić, robimy minimalną ilość rzeczy, wypełniamy kilka zobowiązań i zdobywamy kilka chwil dla siebie. Nie jest to łatwe, ale przecież nie ma rzeczy niemożliwych. Podczas tego dwutygodniowego ograniczania swoich działań, mamy czas na odpoczynek od marzeń. Nie robimy z nimi nic, nie chodzimy na ten angielski, nie podejmujemy decyzji o specjalizacji, izolujemy się od list rzeczy do zrobienia. A po dwóch tygodniach wracamy (z oczywistą trudnością) do poprzednich spraw "najważniejszych". Czy są tak ważne? Które przestały być? Bez czego mogę żyć? Co jest wciąż ciekawe i satysfakcjonujące?

  • zastanów się, które cele związane są z frustracją - spełnianie marzeń powinno być radosne i piękne. Nie wierzę, że może być inaczej - jeśli jest, oznacza to, że nie spełniamy marzeń , a realizujemy przekonania o marzeniach. 
Jeśli jakiś cel wiąże się z negatywnymi emocjami, zmęczeniem, frustracją lub smutkiem, warto pomyśleć o tym, czy to rzeczywiście jest to. Z jednej strony może nam się wydawać, że pewne rzeczy wypada robić, wmawiamy sobie, że są dla nas istotne (bo jestem kobietą, żoną, mężczyzną, mężem, synem), a w rzeczywistości wcale nie wiążą się z tym czego chcemy. Odnalezienie na mapie marzeń tych spraw, które nie są dla nas pozytywne jest podstawą radości życia i poczucia szczęścia. Kolejny krok to ich zmiana. Może uda się zmodyfikować dotychczasowe, męczące cele tak, aby przynosiły zadowolenie?

  • zrozum, że efekty realizacji marzeń nie będą widoczne codziennie - oprócz spełnienia marzeń, chcemy bardzo często efektów. Codziennych efektów żmudnej pracy nad realizacją siebie. Okazuje się jednak, że wbrew temu, co niemal każdy ma z tyłu głowy, skutki działań nie będą aż tak spektakularne. Przynajmniej nie każdego dnia.
Postaraj się inaczej spojrzeć na to, co dzieje się w Twoim życiu w kontekście marzeń i celów. Jestem przekonana, że ciężka praca i dążenie do spełnienia się opłaci, ale nie oczekuj codziennej palpitacji serca z powodu samorealizacji! Radość będzie, ale co jakiś czas, co parę tygodni, skutki zauważysz też wtedy, gdy nie będziesz się tego spodziewać. I w tym właśnie jest magia - w nieoczekiwanych doznaniach.








czwartek, 9 sierpnia 2012
Napisała Edyta Zając

Wyniki pierwszego konkursu Life Skills Academy!

Doskonale! Czas na ogłoszenie wyników konkursu, którym powitaliśmy 460 fana LSA :) Bardzo dziękuję Wam za obecność, maile i komentarze. Mam nadzieję, że wciąż będziemy się spotykać na moim blogu po to, aby dążyć do samorealizacji.




Konkurs Life Skills Academy dotyczył odpowiedzi na pytanie. Prosiłam Was o wskazówki: Jak można najlepiej pomóc sobie? A oto najlepsze wypowiedzi:


Pomoc innym przychodzi nam o wiele łatwiej niż sobie , ponieważ po wiele latach zdobytego doświadczenia i przypatrywania się przede wszystkim sprawie z boku , staje się łatwiejsze dotarcie do tej drugiej osoby, jak i odnalezienia najlepszego sposobu na pomoc dla niej , jednak choć pomoc sobie nie jest łatwa bo czasem jesteśmy nieobiektywni wobec siebie i wyolbrzymiamy sprawy to na co dzień spotykamy się z trudnościami ,które niekiedy musimy przezwyciężać sami , dobrym sposobem na to jest wiara w siebie i w swoje możliwości , nie zamykanie się na nowe doświadczenia , czasem też pomocą dla nas jest zwykłe oderwanie się od rzeczywistości na kilka dni po to żeby przemyśleć wszystkie sprawy i poukładać je w głowie na spokojnie.
Marzena Zaręba

Pomaganie sobie tak jak mówienie o swoich sukcesach nie przychodzi nam z łatwością. M.in. wynika to z pewnych tradycji, sposobu wychowania, itp. Odpowiadając na pytanie konkursowe, jako pierwsza moja myśl, to: wzmacnianie tego, co jest dobre w nas a wyciąganie odpowiednich wniosków i nauka na ich podstawie z naszych słabostek i wad. Nie rozczulanie się nad samym sobą ciągły rozwój osobisty. Zwracanie uwagi na wartości, którymi kierujemy się na co dzień. Pomaganie sobie to też zatrzymanie się na jakiś czas, aby móc wejrzeć w głąb siebie, chwila na przemyślenie tego, co dotychczas zrobiliśmy. Pomagamy też sobie, wtedy gdy pomagamy innym – każda czynność nas w jakimś stopniu rozwija, dzięki czemu też nie raz dochodzimy do tego, co najbardziej chcemy osiągnąć. :)
Aneta Nowak 

Według mnie pomaganie sobie to nic innego jak akceptowanie siebie, swojego wyglądu takim jakim jest. Nie zadręczać się błachymi sprawami -wtedy nasze życie będzie o wiele piękniejsze :)
De Cegielska


Dziękuję Wam za Wasze słowa - wspaniale się je czyta i są doskonałymi wskazówkami, które każdy z nas powinien wykorzystywać w życiu (tak często jak się da!). Proszę Was o osobisty kontakt ze mną poprzez 'napisz do mnie' (prawa strona bloga). Chcę Wam wysłać obiecane książki :)



środa, 1 sierpnia 2012
Napisała Edyta Zając
Tag :

Technologia Blogger.
Mój blog na temat odchudzania:
eporady

Zapisz się do newslettera

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

- Copyright © Life Skills Academy -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -