Archive for lipiec 2012

3 ways to boost your energy | Zwiększ energię i zrealizuj plan

Pomimo tego, że mamy lato, a słońce powinno dodawać nam energii, czas wakacji często jest okresem kiedy zwalniamy. Mam wrażenie, że zwolnił cały świat, a ja razem z nim. Przez pewien czas było ok - odpoczęłam, zregenerowałam się, zrealizowałam zadania, które czekały przez pół roku na mojej liście spraw do załatwienia. Przeczytałam kilka książek, poleniuchowałam, odwiedziłam znajomych i uporządkowałam cały dom. Jednak w pewnym momencie poczułam, że to już mi nie wystarczy. Czas na powrót do realizacji marzeń! 

Źródło: http://www.neo.etc.br/


Wyjście z marazmu, marnowania czasu lub urlopowego klimatu "nicnierobienia" wymaga wysiłku. Musimy przestawić się na inny tryb. Do tej pory działaliśmy bez planu, wstawaliśmy z łóżka, kiedy się nam udało i do południa chodziliśmy w piżamie. Czas zwiększyć swoją energię, przegonić lenia i zacząć aktywne życie (na nowo!). Oto kilka propozycji, dzięki którym zwykle zwiększam swój poziom energii i wracam na ukochane tory aktywności.


Odpowiedni sen to podstawa - zwykle w okresie leniuchowania lub w czasie mniejszej aktywności, wprowadzamy zmiany w nocnym wypoczynku. Okazuje się, że nasze nawyki związane ze snem w znacznym stopniu wpływają na poziom energii i decydują o tym, jak będzie wyglądał cały dzień. Zwiększanie poziomu energii powinno rozpocząć się od  małych modyfikacji i tworzenia nawyków właśnie w tym obszarze. Podstawą jest stworzenie odpowiedniej przestrzeni i warunków. Wyobraź sobie, że  zasypiasz w hałasie, a Twój sen jest możliwy tylko w ciągu dnia. Często budzisz się i nie zawsze kończysz swoje sny. Badania wykazały, że wypoczynek w takich warunkach nie jest wypoczynkiem - może prowadzić do depresji, obniża sprawność intelektualną, a jeśli się przedłuża - staje się dużym problemem. Stworzenie niemal wymarzonych warunków jest zatem szansą na wzmocnienie swoich niezwykłych sił (i fizycznych i psychicznych).
  • Śpij w ciszy - pozwól swojemu umysłowi na odpoczynek od bodźców dźwiękowych. Dzięki temu nie tylko pozwolisz mózgowi na odpoczynek, ale i na prawdziwie głęboki sen. Następnego dnia będzie lepiej funkcjonował, pozwoli sobie na kreatywność i poczujesz jak rozsadza Cię energia.
  • Przygotuj sobie maskę na oczy i śpij w kompletnej ciemności - również Twoje oczy wymagają odpoczynku i potrzebują stanu bez bodźców. Przygotuj więc sobie maskę na oczy i każdej nocy śpij w zupełnej ciemności. Kiedy obudzisz się rano, poczujesz różnicę - dzięki ciemności Twój mózg wytwarzał odpowiednią ilość melatoniny, a przez to sen spełniał swoją rolę. 
  • Stwórz w sypialni miejsce do snu. Prawdziwe. Jeśli tylko jest to możliwe, usuń z sypialni telewizor i komputer. To wyjątkowe miejsce - w sypialni regenerujesz się i zbierasz siły przed kolejnym dniem zdobywania świata. Zadbaj więc o to, aby czas przed zaśnięciem był relaksujący. Zapal świeczkę, włącz muzykę klasyczną lub odgłosy natury, uśmiechnij się.



Trochę kontaktów z ludźmi też zdaje egzamin - jeśli brak mi energii, prawdopodobne jest to, że po prostu przestałam żyć 'społecznie'. Powrót do formy wiąże się dla mnie z ponownym wejściem w intensywne kontakty. Jednak warto zastanowić się, jakie relacje mają w rzeczywistości przywrócić nam ochotę na realizację marzeń. W czasie gdy energia jest ode mnie daleko, walczę o to, aby spotykać się z ludźmi zakręconymi, spełniającymi marzenia i wybuchającymi entuzjazmem. Nie zawsze muszą być to osoby znajome.

  • Wyjdź na siłownię lub na basen i pomęcz się w grupie ludzi - bez względu na to, czy porozmawiasz z kimś w tym czasie czy nie, towarzystwo osób, które dążą do celu i ćwiczą, wpływa pozytywnie na poziom energii. Zamiast spędzać smętnie czas w domu, wchłoniesz ducha walki o efekty, ale i trochę wzmocnisz swoje ciało.
  • Zastanów się, który z Twoich znajomych rzeczywiście realizuje przeróżne marzenia. Podróżuje po całym świecie? Osiąga sukcesy w haftowaniu? Przeczytał już wszystkie powieści Kinga, tak jak sobie obiecał? Zaproś go do siebie, przygotuj coś dobrego do jedzenia i zaobserwuj - jaki jest? Jakie ma cechy? Co sprawia, że rzeczywiście jest tak zdeterminowany? Poczuj jak ten entuzjazm przechodzi na Ciebie. 
  • Zrób coś dla kogoś - bezinteresownie. Co najmniej 5 razy każdego dnia. Choć może się to wydawać niepotrzebne, pomaganie innym bez myślenia o pozytywnych konsekwencjach sprawia, że we własnych oczach jesteśmy po prostu dobrymi ludźmi. To zwiększa energię i przekonuje, że możemy o wiele więcej.


Prosty plan - na początek. Zwiększenie poziomu energii powinno mieć jakiś cel. Po co mi więcej motywacji? Co chciałabym osiągnąć w najbliższym tygodniu? Prosty plan staje się wizją piękniejszej przyszłości i kolejnych (pokonanych) kroków. Na samym początku warto wybrać sobie  3 obszary w życiu, w których chcemy trochę ruszyć z miejsca, a w ich ramach określić po 5 zadań do wykonania w ciągu tygodnia. Taki plan jest realny i nie przytłacza od razu. A realizacja kolejnych kroków podnosi poziom energii na długo :-)






wtorek, 31 lipca 2012
Napisała Edyta Zając

Pierwszy Konkurs i trzy książki Edgara Scheina do rozdania


Nareszcie! Z okazji mojego facebookowego święta (przekroczyliśmy 460 fanów!) nareszcie ogłaszam konkurs - pierwszy w historii i mam nadzieję, że nie ostatni. Dziś proponuję książkę Edgara Scheina  "Pomoc", która jest bardzo inspirującym spojrzeniem na pomaganie innym, ale i sobie. Z pomocą spotykamy się każdego dnia - jak sprawić, aby było zrozumiałe, sensowne i dostosowane do sytuacji? Zachwycona książką, uznałam, że warto ją przekazać także Wam z okazji święta ;-)


Zapraszam Was do udziału w konkursie, oto zasady:

  1. Polub profil Life Skills Academy na facebooku.
  2. Tuż pod ogłoszeniem o konkursie (na facebooku) napisz kilka słów w odpowiedzi na pytanie: "Jak można najlepiej pomóc sobie?" (max. ilość znaków: 200)
  3. Zachęć znajomych do głosowania na swoją odpowiedź - liczba "lajków" zdecyduje o wygranej ;-)


Konkurs trwa do 1 sierpnia - książki zostaną wysłane następnego dnia, a słowa zwycięzców pojawią się w artykule na blogu :) Powodzenia!






wtorek, 24 lipca 2012
Napisała Edyta Zając
Tag :

Daily habits that can change your life

W ciągu ostatnich kilku lat starałam się robić wszystko, aby każdego dnia, bez względu na sytuację, zbliżać się w stronę osiągnięcia swoich marzeń i celów, które wydają mi się ekscytujące. Rzeczywiście, krok po kroku, każdy dzień stał się efektywny i pomimo tego, że nie zawsze byłam w najlepszej formie, marzenia zaczęły się spełniać.

Dziś postanowiłam zebrać te najważniejsze nawyki, których wyrobienie sobie przyniosło mi tyle korzyści. Nad niektórymi z nich wciąż pracuję, nie jest idealnie, jednak widzę, jak mogą wspaniale zmieniać rzeczywistość.

Wczesna pobudka.
Przez długi długi czas byłam przekonana, że jestem nocnym markiem, a moje normalne funkcjonowanie jest możliwe jedynie jeśli prześpię godzinę 9:00 rano. Byłam tego pewna i za każdym razem gdy miałam wstać z łóżka wcześniej, czułam, że jest to nienaturalne i w jakiś sposób przykre. Jednak ponad dwa lata temu zostałam zmuszona do tego, aby nieco zmienić tryb dnia, godziny pobudek i wieczorne rytuały. Dziś budzę się około 7:00, coraz częściej wcześniej i nie mogę uwierzyć w swoją efektywność. Poranki stały się dłuższe, mam mnóstwo czasu na konkretne śniadanie i przygotowania się do dnia i zaplanowania tego, co się wydarzy. Zwykle spędzam trochę czasu przy blogach lub czytając wiadomości i realizuję mnóstwo zadań jeszcze przed 10:00. Nic tak nie nakręca do pracy jak 20 zadań, odhaczonych "tak po prostu".




Sprawdzanie i reagowanie na maile - maksymalnie dwa razy w ciągu dnia
Kompulsywne sprawdzanie poczty przytrafia się wielu osobom, u mnie występowało przez długi czas i było dość kłopotliwe. Przekonałam się w końcu, jak wiele czasu tracę wciąż odświeżając skrzynkę. Zmiana i dzięki temu tylko dwukrotne sprawdzanie i reagowanie na posty sprawiło, że przede wszystkim oszczędziłam mnóstwo czasu. Poza tym wreszcie zaczęłam odpowiednio odpisywać na maile - moje stały się kompletne, sensowne, nie odkładałam tego na później (później = może przy kolejnym odświeżeniu strony) i stałam się bardziej profesjonalna. Cenne.

Zapisywanie wszystkiego
Odkąd zarządzam czasem, stosuję jedną, ale zmieniającą zasadę, dzięki której żadna sprawa mi nie umyka i co najważniejsze - jest realizowana. Zawsze mam przy sobie notatnik, w którym w razie potrzeby zapisuję sprawy do załatwienia, ale i przeróżne pomysły - inspiracje kulinarne, pomysł na stylizację lub "koniecznie kupić". Kiedy porządkuję zadania (wpisując oczywiście do Remember The Milk), przypominam sobie o swoich planach lub pomysłach, określam czas ich realizacji (np. kiedy w końcu pójdziemy na ten nowy film, o którym usłyszałam na spotkaniu) i... idę do przodu.




Kontrolowanie wydatków
Wolność finansowa to coś, do czego wiele osób dąży każdego dnia - lub przynajmniej przeddzień wypłaty, kiedy zwykle obiecujemy sobie, że w kolejnym miesiącu zaoszczędzimy więcej pieniędzy. Pierwszym krokiem związanym z osiąganiem wolności finansowej jest stała kontrola wydatków - zbieranie paragonów i sprawdzanie, ile w danym tygodniu "przejedliśmy" lub "przeimprezowaliśmy". Dzięki temu nawykowi nie tylko zauważyłam, jak wiele pieniędzy marnuję na niepotrzebne zakupy. Znalazłam wiele możliwości oszczędzania, a w razie potrzeby (z pełną świadomością tego, co mogę a czego nie) przycinałam fundusze na rozrywkę lub inne przyjemności. Efekt jest prosty: poczucie kontroli finansów, większa wolność i świadomość tego, jakie mam stałe wydatki. 



Poświęcanie czasu swojemu ciału
Bez względu na to, jak bardzo podkreślamy znaczenie pięknego wnętrza i unikamy mówienia o znaczeniu wyglądu zewnętrznego, uznałam, że codzienna pielęgnacja jest tym, co może w znaczący sposób wpłynąć na osiąganie sukcesów. Oprócz zabiegów upiększających, stała się dla mnie istotna kwestia codziennego, porannego przygotowania się do dnia. Nawet gdy pracuję w domu, staram się jak najszybciej wyskoczyć w piżamę i zakładam kompletne ubranie. Nie zapominam o dodatkach, które wyrażają mój styl, robię też lekki makijaż. Nie pozwalam sobie na to, aby wyglądać nieestetycznie. Taki nawyk jest wartościowy przede wszystkim dlatego, bo sami siebie przekonujemy, że jesteśmy atrakcyjni i po prostu zasługujemy na to, aby wyglądać dobrze. Ponadto bardziej "wyjściowy" strój niż piżama lub brudne spodnie wpływa na nastawienie do pracy danego dnia - stworzenie wokół siebie atmosfery odpowiedniej do wysiłku sprawia, że wykonywanie kolejnych zadań jest przyjemniejsze i szybsze.



Regularne czytanie
Odkąd pamiętam z zainteresowaniem zaglądałam do przeróżnych książek, wąchałam je nawet i zachwycałam się tym, co mi oferowały. Cieszę się, że nie minęła mi ta miłość jednak teraz zwracam uwagę na to, aby lektury, które dobieram wpływały również na moje życie. Oprócz luźnych i przyjemnych książek, staram się sięgać też po bardziej poważne książki - po przeczytanym romansie warto zajrzeć do rozwojowej książki, która będzie doskonałą okazją do spojrzenia z dystansu na swoje życie lub do refleksji. Nie tylko książki mają znaczenie - regularne czytanie Coachingu czy Forbesa jest równie rozwijające i wpływa na dalszy rozwój wypadków w moim życiu..




Bycie "zajętym"
Myślę, że jest to bardziej nawyk niż stan - bycie zajętym jest sposobem przeżywania dnia. Osoby, które nie pozwalają sobie na to, to zwykle osoby, które narzekają, nie widzą pozytywnych rozwiązań przeróżnych sytuacji życiowych, ale przede wszystkim to ludzie, którzy mało osiągają w życiu. Bycie zajętym to mój nawyk numer jeden, dzięki któremu wreszcie mam poczucie, że nie marnuję ani jednego dnia. Zawsze mam coś do zrobienia, zawsze jest tego za dużo i zwykle są to zadania, które sprawiają mi przyjemność (to też nawykowe pozytywne myślenie). Bycie zajętym sprawia, że więcej celów jest osiąganych i najczęściej są to cele większe, bardziej ambitne i coraz bardziej odważne. 

Pozwalanie sobie na szaleństwo
O tym bardzo często zapominamy. Jesteśmy zwykle bardzo poważni podczas osiągania szczytów możliwości. Zero okrzyków radości, głośnego śpiewu w samochodzie, robienia głupich min czy śmiania się z siebie. Powaga bardzo często kojarzy się nam przecież z kimś, kto "tyle osiągnął, że nie wypada mu szaleć". Na szczęście jednak uwolniłam się i nie myślę już w ten sposób. Coraz częściej pokazuję otoczeniu swoją bardziej szalone i spontaniczne oblicze, nie wstydzę się głośnego śmiechu w miejscu publicznym i okazywania radości. Dzięki takiemu podejściu rozwinęłam swoje pozytywne cechy, przestałam zwracać uwagę na nieistotne szczegóły i nabrałam odwagi w osiąganiu sukcesów.




A jakie są wasze nawyki przybliżające do sukcesu?
e


5 sposobów na... wspaniałe przeżycie tego lata! (nawet jeśli pracujesz!)

Lato do doskonały czas na zwolnienie tempa i uszczęśliwianie siebie tak często jak tylko jest to możliwe. Choć planuję kilka poważniejszych artykułów, dziś poczułam ochotę na napisanie czegoś, co w prosty sposób może odmienić codzienność. Czasem wystarczy tak niewiele, aby poprawiło się samopoczucie i aby zrozumieć, że jesteśmy. Tu i teraz. Czy nie masz czasem wrażenia, że żyjesz wciąż w przyszłości, planując, rozważając, przygotowując się na kolejne wyzwania, realizując projekty, które pozwolą Ci pójść dalej, osiągnąć więcej? W przyszłości?





Dziś poczułam, jak istotne jest życie tu i teraz. Minione sześć miesięcy uważam za najbardziej szalony okres w moim życiu. Pracowałam jak ktoś opętany wizją... przyszłości. Teraz, gdy już zamknęłam te wszystkie projekty i mogę zatopić się w stosach papierów, ciuchów, gazet - rzeczy do uporządkowania - zastanawiam się czy gdyby styczeń się powtórzył, zdecydowałabym się na to wszystko raz jeszcze. Pomimo sukcesów.

Czas na doświadczanie wspaniałej teraźniejszości - oto plan na najbliższe tygodnie. Mam nadzieję, że dołączysz do mnie i razem spróbujemy poczuć to tu i teraz tak często jak tylko będzie to możliwe. Zaczynam od dziś.



Zaproś lato do domu - jeszcze do niedawna byłam najbardziej zmarzniętą osobą na świecie - nawet w tak ładną pogodę jak dziś byłam opatulona kocem lub miałam na sobie bluzę. Nie wynikało to z tego, że było mi prawdziwie zimno - po prostu uwielbiałam czuć na skórze dotyk ubrania. Co więcej - nie wyobrażałam sobie spania z otwartym oknem ani moczenia nóg w wiosennym strumyku. W końcu rozpoczęłam walkę ze swoim nawykiem i nauczyłam się rezygnować z kolejnych warstw ciuchów tylko po to, aby było mi przytulnie. To był pierwszy krok związany ze zmianą nawyku, ale i pierwszy w stronę zapraszania pór roku do domu.


W ramach wspaniałego przeżywania lata postanowiłam zatem skupić się na tym, aby mój dom i miejsce pracy zawsze wiązały się z sezonem za oknem. Często w czasie gdy spędzamy najbardziej słoneczne dni w domu lub w pracy, staramy się zapomnieć o dźwiękach związanych z latem. Zachowujemy się tak, jakbyśmy chcieli na siłę przekonać siebie, że jeśli nie jesteśmy na urlopie to w stu procentach będziemy się biczować tym brakiem wolnego czasu. Absurdalne. Przyjemne przeżycie lata może wiązać się z dodaniem kolorów do domu, wniesieniem kwiatów, otwarciem okien (!!), przygotowaniem wielkiego dzbanka pełnego mrożonych owoców i zimnej wody mineralnej (oby jak najbardziej kolorowo!), włączeniem muzyki kojarzącej się z ciepłem (może reggae?). Pozwól, aby lato pachniało w Twoim domu, brzmiało i było namacalne. Od dzisiaj.



Zatrzymaj się. Idealnym rozwiązaniem byłoby pracować w pięknym miejscu, gdzie huk samochodów jest rzadkością. Mimo tego, wspaniałym akcentem każdego dnia jest zwykłe zatrzymanie się na chwilę i dostrzeżenie tego, co mamy tuż obok. Wystarczy jeśli przynajmniej raz dziennie przerwiesz swoją pracę i zobaczysz, co dzieje się za oknem. Spójrz na niebo, kiedy trwa burza, zachwyć się tęczą lub zastanów się gdzie pędzą Ci wszyscy ludzie. Otwarcie się na zwykłe zauważanie świata jest najlepszym rozwiązaniem gdy nie możemy sobie pozwolić na urlop i nicnierobienie. Ładuje baterie, pozwala się odseparować od szarej rzeczywistości i przyjemnie odświeża umysł. 



Zacznij się uśmiechać i przestań narzekać. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy spotkałam tak wielu narzekających i smutnych ludzi, że aż zaczęłam się zastanawiać, czy tak jest wszędzie. Myślisz, że w każdym kraju, w każdym mieście ludzie są strasznie nieszczęśliwi, zgorzkniali i pełni frustracji czy to tylko i wyłącznie cecha naszego narodu? Że w każdej mieścinie ludzie wprost nienawidzą gdy ktoś inny jest zwyczajnie zadowolony z życia? Wydaje mi się, że czas, aby nasze pokolenie zmieniło to okropne nastawienie. Trzeba zacząć od siebie. Pozwól więc sobie na to, aby najbliższe, upalne tygodnie były okresem wielkiej radości i braku smętnego nastawienia. Zacznij spoglądać na ludzi życzliwie, uprzejmie ustąp starszej pani miejsca w tramwaju, nie bądź naburmuszony tylko pozytywnie nastawiony do tego, co niesie dzień. Nie tłumacz się ciężkimi czasami ani tym, że "łatwo się mówi". Ugryź się w język za każdym razem gdy zaczniesz mówić o pogodzie do kitu (bez względu na to czy pada deszcz czy jest 30 stopni w cieniu), denerwującej sąsiadce czy problemach w pracy. Może w zamian za to pozwolisz sobie cieszyć się życiem?



Zostań miłośnikiem uwiecznionej chwili. Do tego będę namawiać zawsze i wszędzie. Postaraj się, aby najbliższe tygodnie zostały maksymalnie uwiecznione na przeróżnych fotografiach - nawet tych robionych przez telefon. Od jakiegoś czasu sama noszę w torebce, nieustannie aparat fotograficzny, dzięki któremu łapię chwile i zbieram wspomnienia. Wyobrażasz sobie jaką zabawą będzie oglądanie tych zdjęć za 20 lat? Uwieczniaj siebie, szalejące dzieci, śliczną fontannę, ukochaną osobę, a nawet doskonale zrobiony makijaż. Wszystko, o czym chcesz pamiętać. Dzięki wykorzystywaniu nowych technologii nie tylko możemy dzielić się z innymi tym, co dzieje się w naszym życiu, ale przede wszystkim tworzymy niezwykły dziennik, który ukazuje jak to nam się żyło. Bez owijania w bawełnę. A gdy za 5 lat zechcesz zrobić sobie bilans życia....



Każdego dnia znajdź w swoim życiu coś niezwykłego. Możesz to zapisać. To jedno z najbardziej ekscytujących wyzwań tego lata, przed którym stoję. Wyobraź sobie, że stajesz przed ważnym zadaniem - w jakikolwiek sposób musisz każdego dnia udowadniać, że w Twoim życiu pojawiają się niezwykłe, inspirujące, fantastyczne rzeczy. Mam na myśli drobiazgi. Wczoraj, po najgroźniejszej burzy tego lipca, zobaczyłam najpiękniejszą tęczę w swoim życiu. Wyglądała tak, jakby była przygotowana tylko dla mnie - miałam takie wrażenie i do dziś stoi mi przed oczami jej kojący obraz. To było niezwykłe i to dodało blasku mojemu światu. Dostrzeganie wyjątkowych rzeczy w życiu nie tylko poprawia samopoczucie, ale może mieć znaczenie gdy próbujemy pozbyć się złego nastroju, walczymy z niepokojem lub nie widzimy sensu w życiu. Zacznijmy zatem od drobiazgów.



Zacznijmy od drobiazgów :-)


czwartek, 12 lipca 2012
Napisała Edyta Zając

W stronę słońca (lub zdrowia psychicznego), czyli jak rozwinąć swoje możliwości i zadbać o siebie. Brak perfekcjonizmu i utopijnych poglądów.

Nadszedł czas powrotu do teorii Alberta Ellisa i jego racjonalno-emotywnej terapii, która w przypadku moich artykułów stała się podstawą do poszukiwań takich rozwiązań, które ułatwią codzienne życie, pozwolą na realizację marzeń i doprowadzą do szczytu możliwości. Głęboko wierzę w to, że nastawienie na samorozwój i pokonywanie swoich ograniczeń jest tym, co decyduje o sukcesie lub porażce. Szukanie wymówek, usprawiedliwianie siebie i zapewnianie wszystkich wkoło, że tak naprawdę realizacja celów nie jest nam potrzebna, może być bardzo negatywnie wspominana w przyszłości. W chwili robienia życiowego bilansu zastanowimy się - czy zrobiłem wszystko, co się dało, aby moje życie było doskonałe?




Właśnie - doskonałość. Dla wielu ludzi oznacza brak wad, perfekcję, nieomylność i ideał w każdym calu. I do tego też wiele osób dąży. W chwili pojawienia się błędu uznają siebie za mało wartościowych, innych (tych, którym coś wychodzi) za oszustów, a świat za niesprawiedliwy. O takim podejściu do doskonałości mówił właśnie Ellis. Według tego psychologa, warunkiem zdrowia psychicznego jest uwolnienie się od perfekcjonizmu i utopijnych poglądów. Nie ma doskonałości absolutnej, nie ma ludzi idealnych, nie ma też idealnych pomysłów czy pozbawionych wad osób. Aby zachować zdrowie psychiczne i poczuć siłę własnych możliwości, przede wszystkim powinniśmy mieć w głowie właśnie takie założenia.

Dziś chciałabym zachęcić Cię do odejścia od myślenia idealistycznego. Zanim zaczniemy rozważać codzienne kroki, które wspomogą nasz samorozwój, chciałabym, abyś poznał mój świat, gdzie wszystko jest doskonałe. Doskonałe, ale w innym znaczeniu niż sądzisz. 

Mam wszystko o czym marzyłam, podczas tworzenia moich stu życiowych celów 7 lat temu. Wyobraziłam sobie dokładnie moje życie za kilka lat i określiłam, co w trakcie tego czasu chcę osiągnąć. Właściwie... mam więcej niż chciałam - życie zawodowe takie jak zaplanowałam, rodzinę, wspaniałego męża, dziecko w brzuchu, przyjaciół i wiele możliwości. Jest doskonale. Co więcej - wyglądam tak, jak chciałam (wielki brzuch kiedyś zniknie!), mam takie ubrania, o jakich marzyłam i styl życia, który mnie inspirował. Witaj w moim świecie, gdzie wszystko jest doskonałe.

Jakiś czas temu dokonałam rozróżnienia między doskonałością taką, jak widzi ją większość ludzi, a doskonałością, która jest źródłem szczęścia. Ogólnie rozumiana doskonałość to 100% brak wad. Nie ma możliwości popełniania błędów, spóźniania się nawet o minutę, zapominania o ważnych sprawach ani odkładania czegokolwiek na później. Jest za to totalna perfekcja. Brak błędów, wykorzystywanie w maksymalnym stopniu wszelkich możliwości (przegapienie czegoś jest karygodne!), idealny wygląd (niedoskonałości skóry już o czymś świadczą!), idealne włosy, idealne maniery. Nie można czegoś nie wiedzieć, a jeśli już stan niewiedzy się pojawi - absolutnie nie wolno się do tego przyznawać. Jest doskonale, jak w klatce.


Doskonałość będąca źródłem szczęścia jest czymś zupełnie odmiennym. Doskonałość taka się tworzy - na samym początku ustalasz, jakie życie jest dla CIEBIE idealne. Nie myślisz już o tym, co powinieneś, co wypada lub o czym pozytywnie będą mówić inni, ale ustalasz jakie cechy ma Twoje własne doskonałe życie. Szukasz wielu dróg, doświadczasz, sprawdzasz przeróżne opcje, pytasz, podejmujesz decyzje. Także te nie do końca dobre. Mylisz się tak wiele razy, ale wciąż tworzysz swój własny ideał. Kiedy już dowiesz się, jak to wspaniałe życie wygląda, ustalasz sobie zgodnie z tą wizją mnóstwo mniejszych i większych celów do zrealizowania. Myślisz o najbliższych 6 miesiącach, a może o 5 latach? Jakkolwiek - Twoje pomysły są ekscytujące, nic nie musisz, planujesz jak rasowy wizjoner. A potem działasz tak, aby cele zostały zrealizowane - krok po kroku. To wspaniała podróż, która prowadzi Cię na szczyt. I zapraszasz wszystkich do Twojego świata, gdzie wszystko jest doskonałe. Doskonale zgodne z Twoim pomysłem na życie.


Spróbuj więc zmienić nieco swoje spostrzeganie perfekcjonizmu i pozwól sobie na nieco bardziej spokojne podejście do swoich zobowiązań. Co powiesz na:
  • nagradzanie się - zastanów się: jak często w ciągu minionego tygodnia nagrodziłeś się za swoje wysiłki? A może wcale nie wydaje Ci się, że zasłużyłeś chociażby na pochwałę? Tak właśnie wyraża się trwanie w ogólno-pojętej doskonałości. Przestań natychmiast i zastanów się, jak możesz nagrodzić siebie każdego dnia. Przyznaj się sam przed sobą, jak wiele wykonujesz, ile spraw załatwiasz i spraw sobie przyjemność.
Nagradzanie siebie jest tym, co wciąż sprawia mi duży problem. Zwykle bardzo dużo pracuję i tak naprawdę nie mam już czasu wieczorem na to, aby pozwolić sobie na coś wyjątkowego. A może wmawiam sobie, że nie mam czasu? Tak czy inaczej dotychczas bardzo rzadko doceniałam siebie. Warto na samym początku zacząć od czegoś lekkiego - pozwolić sobie na nicnierobienie, czytanie, długa kąpiel lub późny drink przy blasku księżyca. Większe osiągnięcia - większy kaliber nagrody.

  • docenianie drobnych przyjemności - nic tak nie zabija męczącego perfekcjonizmu jak zwracanie uwagi na codzienność i odczuwanie radości z powodu drobiazgów. Spróbuj więc każdego dnia doświadczyć czegoś drobnego, ale bardzo pozytywnego. Zastanów się nad tym, co możesz świętować, jak celebrować codzienność. Masz imieniny, urodziny, rocznicę, kończysz studia - tak, to przeżywasz, może nawet uwieczniasz na zdjęciach. Ale czy żyjesz też pomiędzy tymi wielkimi wydarzeniami?

Zwykle wydaje nam się, że jedynie oczekiwanie na spełnienie wielkiego marzenia może dać nam szczęście. Okazuje się jednak, że drobiazgi, które pojawiają się w naszym życiu każdego dnia mają nawet większe znaczenie i to one decydują o jakości naszego życia. Sama zaczęłam zmuszać siebie do doceniania rzeczywistości - rozpoczęłam na moim blogu The Body. Naturally. nową serię krótkich postów Today is... , dzięki którym doceniać będę każdą zdrową i pozytywną chwilę w moim życiu. Life Skills też zasługuje na taką serię i może być wspaniałym motywatorem do prawdziwego celebrowania codzienności.

  • zapewnienie sobie komunikacyjnego odpoczynku - jest facebook, jest twitter, jest skype, rodzina wciąż wchodzi do pokoju, nie ma chwili samotności. To normalne, prawda? Idziemy w kierunku coraz większej integracji w każdym możliwym aspekcie. Z jednej strony to wspaniałe - mamy tyle możliwości, jesteśmy bliżej siebie. Jednak... brak spokoju nie tylko sprawia, że tracimy mnóstwo czasu, ale i oddala nas od naszego prawdziwie doskonałego życia. Kiedy zastanowimy się nad celami? Kiedy zweryfikujemy to, co jest? Kiedy poznamy siebie? Postaraj się więc aby każdego dnia zapewnić sobie komunikacyjny odpoczynek. Odłóż telefon i wyłącz wszelkie komunikatory. Odpocznij tez od rodziny. Będziesz zaskoczony jak wiele czasu zyskałeś i jak wiele dowiedziałeś się o sobie!

Praca, prowadzenie blogów, nowe projekty, konieczność bycia na bieżąco - to wszystko sprawia, że nie wyobrażam sobie życia bez komunikacji. Pamiętam jednak, że kiedyś miałam więcej czasu dla siebie, nawet jeśli pracowałam równie intensywnie. Odstawienie komunikatorów stało się dla mnie czymś w rodzaju zbawienia - robię w wolnym czasie mnóstwo innych rzeczy, na które nie miałam czasu z powodu ciągle występujących dystraktorów.





czwartek, 5 lipca 2012
Napisała Edyta Zając

Technologia Blogger.
Mój blog na temat odchudzania:
eporady

Zapisz się do newslettera

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

- Copyright © Life Skills Academy -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -