Kilka słów o nowym projekcie Life Skills Academy i Pracowni Zmian, który startuje już w październiku!



Projekt Poliglota powstał z naszej pasji do rozwoju, chęci poznawania świata oraz otwartości na nowe doznania i doświadczenia. Nic tak nie zbliża do drugiego człowieka, jak dar rozmowy w jego własnym języku. Dlatego pragniemy zaprosić Was do wspólnej podróży. Będziemy zmierzać w kierunku motywacji, planowania i zarządzania czasem. To nasze 3 główne drogowskazy na mapie Projektu Poliglota. Na pewno odwiedzimy również inne miejsca, na którym warto się przyjrzeć- studnię Przekonań, huśtawkę Nastawień i tęczę Wsparcia. Wszystkie zakamarki, które mają nas wesprzeć w procesie nauki i rozwoju. 

Nie zabraknie też wyzwań. Myślicie, że można nauczyć się języka w trzy miesiące? 

Chcemy to sprawdzić!

Przez najbliższe miesiące chcemy dzielić się z Wami naszym wyzwaniem- NAUKĄ JĘZYKA OBCEGO PRZEZ 3 MIESIĄCE- oraz zachęcić Was do podjęcia tego wyzwania razem z nami. 

To nie wszystko! Korzystając z naszej wiedzy i doświadczenia, pragniemy wspierać Was w tych zmaganiach. Więcej szczegółów już niebawem. 

Czego jeszcze możecie się spodziewać?
- Będziemy prezentować metody nauki języków obcych
- Będzie coachingowo i trenersko, czyli min. jak znaleźć motywację? Jak stworzyć plan nauki? 
- Będą materiały (teksty, video itp.)
- Znajdziecie tu inspiracje do nauki i nowinki ze świata nauki
- Poznacie poliglotów i ich styl uczenia się
- Wspólnie stworzymy grupę wsparcia w nauce języków 

Kim jesteśmy?
Projekt Poliglota to wspólne dzieło Pracowni Zmian oraz Life Skills Academy



Magda - coach, trener i niebawem psycholog. Pomaga ludziom odkrywać ich potencjał i realizować marzenia. W międzyczasie spełnia swoje i walczy o lepszy świat. Uwielbia długie wędrówki w asyście dwóch adoptowanych psów północy. Wierzy w siłę marzeń i w relacje, które dodają skrzydeł. Nie wyobraża sobie życia bez porannej kawy, notesu i pracy, którą kocha. Języki obce? Jedna z pasji, która sprawia, że życie ma smak.




Edyta - psycholog na pełnych obrotach - pracuje, szkoli, podróżuje, wychowuje dziecko, dba o męża, pisze dwa blogi, fotografuje, podróżuje i robi kilkaset innych rzeczy. Mówi o sobie: life designer, bo wierzy w kreowanie swojego życia. Uwielbia zarządzanie czasem, robi mnóstwo planów i wciela je w życie. Nie wyobraża sobie życia bez notesu, laptopa, aparatu i sztuki. Języki obce? Inspirująca pasja i wielka miłość.

Edyta weźmie na warsztat język portugalski. 





niedziela, 1 września 2013
Napisała Edyta Zając

Sportowe karteczki | Wzbudź motywację do ćwiczeń



Motywacja do ćwiczeń.... Kiedy wypowiadam to słowo już słyszę całą serię wymówek osób, które rzadko uprawiają sport. Nie mogę ćwiczyć, bo nie mam czasu, i tak po treningu dużo jem - to nie ma sensu, nie chce mi się, to jest nudne. Do tego dochodzą problemy z ubiorem (nie mam ŚWIETNEGO zestawu, jak Ci wszyscy ludzie!), wstyd (wszyscy na mnie patrzą!) i niezadowolenie z efektów (po godzinie treningu wciąż mam kilka kilo nadwagi!). Właśnie. Po co zatem w ogóle myśleć o ćwiczeniach, ruchu i stawianiu wyzwań przed swoim ciałem? Może po to, aby nie narzekać na sylwetkę, nie zazdrościć znajomym lub gardzić szczupłymi osobami, które nie mają takich grubych kości i mają szczęście w życiu. 

Dziś mam dla Ciebie błyskawiczną propozycję, dzięki której możesz wzbudzić w sobie motywację do ćwiczeń i pożegnać się z rutyną związaną z uprawianiem sportów. Zanim jednak zajmiesz się sportowymi karteczkami, pamiętaj, że każdy Twój ruch powinien wiązać się z przyjemnością - jeśli lubisz to, co robisz, ciało odwdzięcza się efektami. Wybierz te ćwiczenia, które mogą Cię zrelaksować, dać Ci zadowolenie lub wiążą się ze świetną zabawą. 




Przygotowanie takiego papierowego motywatora jest bardzo proste. Potrzebujesz jedynie samoprzylepnych karteczek (ja wybrałam strzałki do zaznaczania tekstów) i odpowiedniego miejsca, w którym karteczki mogą się znaleźć. Zadbaj o to, aby kolor papieru pasował do wnętrza, w którym umieścisz swój motywator. Kartki będą w widocznym miejscu (mają Ci przypominać o ćwiczeniach), warto zatem, aby współgrały z otoczeniem.

Instrukcja
1) Zastanów się, w jaki sposób chciałbyś się ruszać. Byłoby dobrze, gdybyś zdecydował się na co najmniej dwa rodzaje sportu (np. rower i fitness). Kolor karteczki odpowiada wybranym przez Ciebie dyscyplinom. 

2) Naklej na rogu regału lub biurka sportowe karteczki (pomyśl: ile razy w najbliższym czasie chciałbyś wybrać się na rower?). 

3) Za każdym razem, kiedy poćwiczysz, możesz zerwać jedną karteczkę - zobacz, jak szybko mogą one znikać z Twoich oczu!


Nie nakłaniam Cię do ustalania kiedy ma przyjść moment na ćwiczenie. W tym momencie wszystko zależy od Twojego samopoczucia, potrzeby i skłoności do powiedzenia "nie" wymówkom. Motywujące karteczki są dla Ciebie sygnałem o "sesjach treningowych", które są jeszcze przed Tobą. Czy dziś się zdecydujesz na trochę ruchu? To pytanie do Ciebie.

Sportowe karteczki mają przede wszystkim pokazać Ci postępy, które robisz. Wyrobienie sobie nawyku regularnego uprawiania sportu trwa - niektórzy zakładają, że co najmniej 21 dni. Czemu zatem nie przygotować 21 karteczek?





Co sądzisz?


sobota, 31 sierpnia 2013
Napisała Edyta Zając
Tag :

Czy nadeszła chwila na wprowadzenie zmian w Twoim domu? | Test "TAK" lub "NIE"




Wyobraź sobie, że wchodzisz do obcego mieszkania i niemal potykasz się o stertę butów, która leży tuż przy wejściu. Mało brakowało. Uspokajasz swoje łomoczące serce i kierujesz się do kuchni, która jest połączona z salonem. Tak... salon. Czy Tobie też to słowo kojarzy się z czymś wytwornym, pięknym i spokojnym? Cóż... nie wiem, czy nie powinniśmy zmienić nazwy tego pomieszczenia na pobojowisko. Zastanówmy się... czego tutaj nie ma? Widzisz pieluchy (niestety - zwinięte, stare pieluchy też), mnóstwo dokumentów, gazety, tonę zabawek i jedzenia, które leży w każdym zakątku pokoju. Jestem przekonana, że mógłbyś znaleźć tutaj wszystko, co wpadnie Ci do głowy. To przecież magazyn - przepełniony. W drzwiach pobojowiska stoi smutna, ewidentnie niezadowolona dziewczyna. 

Wiesz, o co najchętniej zapytałabym taką osobę? 
Czy nadeszła chwila na wprowadzenie zmian w Twoim domu?

Bez względu na to, jak wygląda teraz Twój pokój, zapraszam Cię do zadania sobie kilku pytań. Każdy moment, każda sytuacja może być idealną chwilą do rozpoczęcia nowego etapu w swoim życiu. Także dzisiejszy dzień jest świetną okazją do wprowadzenia kilku zmian. Na początku odpowiedz sobie na poniższe pytania - Tak lub Nie.

1. Mój dom jest moim bezpiecznym i szczęśliwym miejscem. Łatwo się w nim relaksuję, ładuję baterię i odpoczywam. 

2. Porządkowanie mojego domu nie jest dla mnie problemem.

3. Miejsce, w którym spędzam najwięcej czasu (jeśli dużo gotujesz - kuchnia, jeśli pracujesz przy komputerze - domowe biuro) jest dla mnie wyjątkowym miejscem, w którym łatwo mi realizować swoje plany i osiągać zamierzone cele. 

4. Realizuję to, o czym marzę i dotrzymuję terminów, które sobie założyłem.

5. Czuję, że się spełniam.


Twoje odpowiedzi na te pytania mogą być początkiem zmian w Twoim życiu - zastanów się, czy nie nadeszła chwila na stworzenie wokół siebie nowego świata, dzięki któremu realizacja Twoich mniejszych i większych celów będzie możliwa i (co najważniejsze) przyjemna. Twój dom to Twoje sanktuarium - może dać Ci ochronę, siłę i odpoczynek. To, co w nim się dzieje będzie wspierać Twoje codzienne wysiłki lub niepotrzebnie zajmować Twój umysł. Czy nie lepiej byłoby myśleć o filiżance dobrej kawy w domu zamiast o stercie ciuchów do wyprasowania?


piątek, 30 sierpnia 2013
Napisała Edyta Zając

Note from the field: keep moving songs | Summer 2013




Ostatnio 80% treningów, które prowadzę, odbywa się po 21:00, czasem nawet później. Siadam wtedy przy komputerze, loguje się do Skype, zakładam słuchawki i czekam na osobę, która chce porozmawiać. Któregoś wieczora M. ściągnął mi słuchawki i zapytał, co się stało. Co się stało? Przecież zaraz mam trening! M: Wyglądałaś, jakby coś okropnego się wydarzyło! Czego Ty słuchasz, że jesteś tak skupiona, poważna i się nie ruszasz?! Michael Cleis?!

Zdziwienie M. nie było dla mnie tak oczywiste. Zanim uwolnię całą swoją energię i skupię się na innych, zakładam słuchawki i zatapiam się w dźwiękach. Zamykam oczy i pozwalam na to, aby rytm krążył. Żadnych myśli. Dziś chcę pokazać Wam kilka moich przed-treningowych ulubieńców. 





Za słowa:
We've come too far
To give up who we are
So let's raise the bar
And our cups to the stars


Za dźwięki!


Za cały przekaz i słowa:
I'm covering my ears like a kid
While your words mean nothing, I go la la la
Hush, don't speak
When you spit your venom, keep it shut I hate it
When you hiss and preach
About your new messiah 'cause your theories catch fire


Za: genialny rytm.


Za słowa: 
Zasady proste w życiu mam,
nie rób drugiemu tego-
czego ty nie chcesz sam!


Za słowa: 
nie ukrywam, ze mam slowiańska dusze. 
Nie mam czasu za wczasu sie martwić.


Za: genialne połączenie.


Za słowa:I'm waking up, I feel it in my bones
Enough to make my systems blow
Welcome to the new age, to the new age
Welcome to the new age, to the new age
Whoa, whoa, I'm radioactive, radioactive
Whoa, whoa, I'm radioactive, radioactive




Za słowa:
We’ve become so numb to what we’re sayin’
Our culture founded from oppression
Strip away the fear
Underneath it’s all the same love
About time that we raised up



Za: wszystko.
Za słowa:
Pretty girl, pretty girl, pretty girl, you should be smiling
A girl like you should never look so blue
Większość moich ulubionych utworów wrzucam na Music Addiction - zapraszam :-) Jak się nakręcacie do pracy?
czwartek, 29 sierpnia 2013
Napisała Edyta Zając

Doładuj konto emocjonalne



Bankowe konto emocji to metafora, która opisuje kwotę zaufania, jaka została zgromadzona w danym związku. (...) Przy dużym koncie zaufania komunikacja jest łatwa, szybka i skuteczna. Stephen R. Covey 

Wyobraź sobie, że patrzysz na swoje związki z innymi jak klient banku. Patrzysz z boku, nieco się dystansujesz i zauważasz, że Twoje bezpieczeństwo finansowe powinno wiązać się z określoną kwotą - tworzysz na koncie rezerwę, która ochroni Cię przed problemami w przyszłości. Regularnie przelewasz na na konto pieniądze, dzięki którym odłożysz coś na czarną godzinę. Zabezpieczasz się, bo wiesz, że czasem trzeba podjąć z konta więcej pieniędzy - przecież może zdarzyć Ci się kryzysowy wydatek. 

Stephen R. Covey właśnie w ten sposób postrzegał relacje z innymi ludźmi. Jeśli chcesz z kimś mieć bliski, pełen wsparcia i dobrych odczuć, kontakt, masz u niego własne bankowe konto emocjonalne. Jeżeli chcesz, aby więź między Wami była silna, powinieneś dbać o częste wkłady na to konto. Robisz inwestycje, masz kilka ważnych depozytów - to one chronią Twoją relację i wzmacniają ją. Twoje zachowanie, podejście do drugiego człowieka, okazywane emocje tworzą na Twoim koncie rezerwy, które mogą być wykorzystane w razie kryzysu, ale nie doprowadzą Cię do bankructwa (zakończenia relacji).

Za każdym razem, kiedy prosisz o wsparcie, szukasz pomocy, popełniasz błąd, sprawiasz drugiej osobie przykrość, unikasz jej, nie masz dla niej czasu, jesteś opryskliwy, przerzucasz swoje problemy na jej barki, krytykujesz, lekceważysz lub obniżasz jej wartość - z Twojego konta pobierana jest kwota, masz na nim mniej, uszczuplasz swoje zasoby. Możesz dojść do takiego momentu, że na Twoim koncie nie ma żadnych depozytów, a relacja się kończy - cierpliwość tej osoby się wyczerpuje.


Chciałabym, abyś teraz spojrzał na ważne dla Ciebie związki z innymi jak na konta w banku, które wymagają doładowania od czasu do czasu. Przedstawię Ci teraz kilka sposobów, które mogą pomóc Ci w budowaniu waszej silnej relacji. Dzięki regularnym wkładom na konto wzmacniasz dobre emocje drugiej osoby, pokazujesz swoje zaangażowanie, ale i możesz więcej oczekiwać. Im więcej dajesz, tym więcej dostajesz.




Skąd wiesz, co jest ważne dla drugiej osoby? Och, tak - zakładasz, że wiesz doskonale. Świetnie ją znasz, prawda? Cóż, nie zawsze postawa osoby wiedzącej lepiej sprawdza się w budowaniu związków z innymi. Pomimo tego, że udało Ci się poznać jakąś część świata drugiego człowieka, nie znasz jej na tyle, aby wiedzieć lepiej. 

Budowanie silnych i trwałych relacji wymaga zaangażowania. Twoją rolą (bo podobno chcesz tej więzi?) jest skupienie się na zrozumieniu tego, tak ważnego dla Ciebie, człowieka. Nie jest to jednorazowt wysiłek - ten człowiek się zmienia każdego dnia i choć rok temu miał określone jasno marzenia, dziś mogą one wyglądać zupełnie inaczej. Zdecyduj się zatem na bezustanne dążenie do zrozumienia. Dlaczego zachowuje się w ten sposób? Jak to jest być Nim? Czy to, co oceniasz jako coś banalnego, ma dla niego znaczenie? Czego on pragnie?

Kilka wskazówek, dzięki którym możesz lepiej rozumieć bliską Ci osobę:
- Patrz na niego jak na kosmitę (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu) - z totalną ciekawością i potrzebą poznania. Zastanów się, jak on rozumie, dostrzega, przeżywa ten świat, w którym oboje żyjecie. Dopuść do siebie myśl, że może wszystko widzieć inaczej (co nie znaczy gorzej!) od Ciebie.
- Pytaj: o zdanie, o opinię, o odczucia, o perspektywę - zrozumienie wynika z rozmowy 
- Pamiętaj, że każdy coś czuje! Nawet jeśli jesteście w konflikcie - nie zapominaj o tym, że ten człowiek też coś teraz przeżywa, a Ty nie masz monopolu na przykrość, żal czy smutek.
- Mów: chcę Cię zrozumieć/chcę wiedzieć, jak to widzisz - oprócz pytania o zdanie, mów o swojej chęci zrozumienia, pokaż, że zależy Ci na tej relacji.




Wyobraź sobie parę, która wspólnie realizuje mnóstwo ciekawych rzeczy. Widzisz ich bliskość, obserwujesz dojrzały, mocny związek. Ale w pewnym momencie możesz posłuchać, jak u nich jest naprawdę. Są złośliwości. Są drobne, maleńkie przykrości, jest ciągłe poprawianie i udowadnianie, kto wie lepiej. Kiedy nikt nie patrzy, pokazują swoją siłę - ale indywidualną, nie wspólną. Jak dla mnie - drobiazgi tworzą rzeczywistość i to, co dzieje się każdego dnia ma większe znaczenie niż wyjazdy, uroczyste randki, wyjścia czy kwiaty raz na rok. Zgodzisz się?
To, czym "karmisz" drugą osobę codziennie jest bardzo ważne - to małe gesty, słowa i zachowania świadczą o życzliwości, którą dażysz tego człowieka. Nawet niezwykłe niespodzianki serwowane od czasu do czasu tracą wartość, gdy codzienność wiąże się z drobnymi przykrościami. 

7 niezawodnych sposobów, dzięki którym możesz codziennie skupiać się na drobiazgach budujących silną relację:
1. Dotykaj - uściski, trzymanie za rękę, pogłaskanie po głowie, pocałunek, poklepanie po plecach - to wszystko tworzy intymn klimat i dodaje wyjątkowości.
2. Uśmiech - badania wykazały, że im dłużej jesteśmy w relacji tym rzadziej się uśmiechamy, zadbaj zatem o to, aby przekazywać tyle uśmiechów, ile możesz.
3. Docenianie - pokaż, że jesteś wdzięczny za pomoc, dostrzegasz ładny wygląd lub smakuje Ci przygotowane danie. Jestem pewna, że każdego dnia coś się znajdzie.
4. Zadzwoń i zapytaj, czy wszystko ok. Możesz napisać maila, wysłać smsa, porozmawiać - zapytaj, czy smakują pierogi, jak mija dzień, wieczór. Pytania o drobiazgi pokazują Twoją uważność.
5. Podziękuj - możesz zostawić na biurku karteczkę z prostym dziękuję, podarować kwiaty, dać drobny prezent lub zaprosić na specjalnie upieczone ciasto. Wyjątkowe podziękowania są piękne, ale tak rzadko stosowane. 
6. Wspieraj - bliska osoba ciężko pracuje w tym tygodniu? Możesz przygotować dla niej kryzysową paczuszkę. Wrzuć do niej ulubione ciasteczka lub płytę z muzyką relaksacyjną. Pokaż szacunek do wyjątkowych wysiłków i spróbuj ułatwić jej życie. Nie, nie stracisz na tym.
7. Masz zły dzień? Nie przenoś negatywnych emocji na wszystkich. Zostaw to dla siebie. Każdy może mieć zły dzień - zamiast wspólnego denerwowania się, zróbcie coś, co Was rozweseli i sprawi, że ten dzień będzie jednak dobry. 




Czas na doładowanie!






środa, 28 sierpnia 2013
Napisała Edyta Zając

Wyniki konkursu "Trzy marzenia"



Nadeszła odpowiednia chwila na przekazanie Wam wyników konkursu książkowego. Dzięki uprzejmości Mum&Dad Factory mam do rozdania 5 książek Andrzeja Żubryckiego Trzy marzenia (pisałam o niej tutaj). Waszym zadaniem było dokończenie zdania Żyć jak w baśni to dla mnie... Poniżej przedstawiam moje ulubione wypowiedzi i zwycięzców:

Żyć jak w baśni to dla mnie...
To odkrywanie nowego nieznanego świata, pełnego piekna. 
To niecierpliwość poznania tego co czeka na następnej stronie opowieści, której ja sama jestem autorką. 
To radość z szczęśliwego zakończenia - bo jeśli nie jesteś szczęśliwa, to jeszcze nie jest koniec.
Ula Cyganik za słowa o opowieści, której jest autorką

Żyć jak w baśni to dla mnie żyć pełnią życia, każdego dnia odczuwać radość z tego gdzie jestem i co robię oraz dokąd zmierzam. Przekuwać marzenia na plany. Realizować je. Być dobrą dla innych i jeszcze lepszą dla siebie. Doceniać jeszcze bardziej te pozytywne drobiazgi i nie dostrzegać tych negatywnych. Umieć być zawsze w tu i teraz...
Ania César za to, że ważne jest dla niej bycie lepszą dla siebie

Żyć jak w baśni to dla mnie każdy dzień, w którym stajemy się lepsi.
Katarzyna Płaza Piekarzewska za stawanie się lepszym człowiekiem

Żyć jak w baśni to dla mnie ulotne chwile, kiedy słyszę w radiu fragment ulubionej piosenki, czuję w powietrzu zapach egzotycznej potrawy, kosztuję soczystych truskawek z bitą śmietaną lub podziwiam piękny zachód słońca i dzielę uśmiech z wiernym przyjacielem u boku.
Angelika Dynur za dostrzeganie ulotnej chwili i drobiazgów

Żyć jak w baśni...to dla mnie żyć wśród ukochanych ludzi, otaczać się pozytywnymi myślami i każdego dnia robić krok do spełnienia swoich marzeń!
Martyna Bajurska za codzienny krok


Proszę o kontakt: [email protected]


Marta z Mum&Dad Factory śledziła nasz konkurs i postanowiła zasponsorować dodatkowe 2 egzemplarze książek dla dwóch pań, ale o tym, kto jeszcze je otrzymał tutaj.



Napisała Edyta Zając

Week in Pictures (8) | Oh la la!




Nie mam pojęcia, dlaczego ten tydzień minął mi tak szybko! Niedawno pisałam Wam o drinkach i górach, a teraz znów nadeszła chwila na zdjęciowe podsumowanie tygodnia. Zastanawiałam się, czy ten post umieścić na blogu The Body. Naturally. (więcej cielesnych rzeczy mam na zdjęciach), ale uznałam, że od czasu do czasu trzeba i tutaj podkreślić znaczenie dbania też o swoje ciało i zmysły ;-)


Właśnie - ciało i zmysły... Jak zaczynacie swoje dni? My postanowiliśmy wprowadzić nową rodzinną tradycję i zorganizowaliśmy w minionym tygodniu petit déjeuner na naszym balkonie. Były croissanty, w tle francuska muzyka i leniwy poranek. Polecam - to dodaje blasku codzienności i zapobiega rutynie.



Rozpoczęliśmy oficjalnie przygotowania do zimy (1). To dziwne - w tym roku z sentymentem myślę o długich zimowych wieczorach, gorącej herbacie i niekończących się seansach filmowych. Do tego (mój cel!) nauka jazdy na snowboardzie i kilka drobnych przyjemności, które nas czekają w tym roku. Narzekanie na porę roku... to chyba nie dla mnie. Wydaje mi się, że kiedy stawiamy przed sobą ekscytujące cele, każdy miesiąc w roku może być piękny i wyczekiwany. Na który miesiąc 2013 roku czekacie lub czekaliście?

Nasze przygotowania w minionym tygodniu polegały przede wszystkim na robieniu przetworów z malin (2 i 3). Tutaj jest przepis na konfiturę, którą zrobiłyśmy (Hania pomagała jak widać). Kilka słoików przygotowałyśmy specjalnie na zimowe odwiedziny u zmarzniętych przyjaciół (jestem pewna, że okazja się znajdzie).




Zniszczyłam ostatnio mój ukochany obiektyw i byłam zmuszona do kupienia nowego. Stwierdziłam zatem, że ten dzień musimy sobie umilić :-) Hania do wózka, pom drodze odwiedziny w Biurze Karier UJ (miałam kilka wspaniałych okazji do robienia tam szkoleń) i wizyta w Shake&Bake (1 i 3). Mimo tego, że miejsce nie jest przystosowane do wózków dziecięcych, przemiła kelnerka pomogła mi jakoś wtaszczyć wielki pojazd Hani do środka. Rozłożyłyśmy się na pufach, zamówiłyśmy czekoladowego shake'a (8,50 zł za duży kubek) i popijając go przeglądałyśmy Calineczkę. Uwielbiam dzieci w kawiarniach :-)

Dostałam ostatnio to wspaniałe masło do ciała z Body Shopu. Uzależniłam się. 


FILMIK TYGODNIA

Bądź jak pies. Proszę :-)

MUZYKA TYGODNIA





Jak było u Was?
niedziela, 25 sierpnia 2013
Napisała Edyta Zając

Czy zamieszczanie statusów na facebooku zwiększa czy zmniejsza samotność? | Deters, F. G., & Mehl, M. R. (badania z 2013 roku)



Jesteś na facebooku lub nie. Niemal każdy z nas ma jakieś zdanie na temat tego portalu. Część użytkowników traktuje facebook jako źródło informacji i miejsce, dzięki któremu pozostaje w kontakcie ze znajomymi z całego kraju lub świata. Nie szaleją na facebooku - nie znajdziesz żadnych aktualności na ich stronie, nie możesz spodziewać się zdjęcia profilowego ani tym bardziej prywatnych informacji. Nie ma szans. Taki użytkownik pojawia się na stronie kilka razy w miesiącu. Na facebooku dobrze sobie żyje druga część użytkowników. Żyje to idealne słowo. Jest masa zdjęć, wiadomości, statusów, filmów, muzyki i całe życie prywatne. Właśnie takie osoby sprawiły, że kilku psychologów z USA zaczęło myśleć o samotności użytkowników facebooka. 

Czy zamieszczanie wielu informacji na facebooku zwiększa samotność użytkowników?
W jaki sposób wygląda społeczne funkcjonowanie osób, które są aktywne na tym portalu?
A może racjonalne podejście do facebookowego życia podnosi jakoś kontaktów z innymi ludźmi (np. gdy spotkania twarzą w twarz są niemożliwe ze względu na odległość)?

Badanie, o którym chcę Ci opowiedzieć, zostało przeprowadzone w tym roku. Deters i Mehl postawili sobie pytanie Czy zamieszczanie statusów na facebooku zwiększa czy zmniejsza samotność? Ich sposobem uzyskania odpowiedzi na to pytanie był internetowy eksperyment.

W psychologii idealnie sprawdzają się eksperymenty - stawiamy losowo wybranych ludzi przed określonym zadaniem i obserwujemy ich reakcje. Dzięki temu możemy wyciągnąć wnioski dotyczące całego społeczeństwa. Tak - to generalizacja, ale w wielu przypadkach pomogła w zrozumieniu ludzkich zachowań. Eksperymenty psychologiczne muszą być etyczne - niestety kiedyś tak nie było - patrz tutaj


Przebieg eksperymentu

Na początku eksperymentu wybrano losowo 86 studentów, których aktywność na facebooku była monitorowana. Średnia ilość statusów, która pojawiała się na ich profilach to 2,2 aktualizacje tygodniowo. W kolejnym etapie eksperymentu podzielono studentów na dwie grupy (nie mówiąc im o tym - często konieczne jest ukrywanie niektórych informacji przed uczestnikami eksperymentów po to, aby pozwolić im na ujawnianie spontanicznych reakcji na wydarzenia). Jedna grupa otrzymała konkretne zadanie:m w ciągu kolejnego tygodnia testów mieli zwięksyć swoją aktywność na facebooku. Druga grupa (kontrolna) nie otrzymała żadnych nowych instrukcji. Wszyscy uczestnicy eksperymentu odpowiadali codziennie na pytania związane z ich nastrojem i emocjami dotyczącymi relacji z innymi ludźmi. Co więcej - pierwszego i ostatniego dnia tygodnia każdy uczestnik wypełnił kwestionariusz samotności.

Wyniki eksperymentu

Znając ogólne zdanie ludzi dotyczące tego, co mówi o nas facebookowa aktywność, moglibyśmy uznać, że studenci, którzy mieli zwiększyć ilość informacji zamieszczanych na facebooku, powinni być bardziej samotni. Okazuje się jednak, że właśnie Ci studenci czuli się mniej samotni niż studenci z grupy kontolnej. To właśnie oni czuli, że rozwijają swoje relacje z innymi ludźmi, czuli bliższą więź. To poczucie związku z innymi (nawet tego wirtualnego) zmniejszało poczucie osamotnienia i dodawało im energii. 

Tak, poczucie związku z innymi. Z badań wynika, że poprawa samopoczucia tych studentów niekoniecznie wiązała się z reakcjami innych osób na ich facebookową aktywność. Częste aktualizowanie informacji było dostrzegane przez innych - Deters i Mehl zastanawiali się czy facebookowe statusy wzmocniły relacje, które istniały poza siecią. Autorzy eksperymentu uznali, że działaność w social media stała się jedną z form komunikacji - mówisz coś o sobie, ale i wpływasz tym na innych, a także wywołujesz ich reakcje. 


I mamy wątpliwości

Eksperyment z facebookiem trwał tydzień - już ten fakt wzbudza mnóstwo wątpliwości związanych z realnym poczuciem samotności uczestników eksperymentu. Autorzy badania postawili wiele pytań, a jednym z nich jest to związane ze zjawiskiem społecznego podjadania. Jeśli patrzysz na zdjęcia znajomych, sprawdzasz ich statusy, dowiadujesz się, co sądzą na temat określonych wydarzeń, przypominasz sobie waszą znajomość i karmisz się wspomnieniami relacji. To jak podjadanie - chwilowo zaspokaja głód, jednak nie zastąpi Ci prawdziwego posiłku. Czyli prawdziwej relacji z innym człowiekiem.





Korzystasz z facebooka? Działaj tak, aby kontakty, które nawiązujesz były nie tylko wirtualne. Regularne spotykanie się z osobami, które są częścią Twojego facebookowego świata, sprawiają, że budujesz mocny mur, który nie dopuszcza do Ciebie poczucia samotności. Zastanów się nad tym, jak często pojawiasz się w sieci i adekwatnie do tego czasu organizuj spotkania ze znajomymi. Jesteś na facebooku codziennie? Przynajmniej 1-2 razy w tygodniu wprowadź relacje z sieci w realne życie.





Eksperyment: Deters, F. G., & Mehl, M. R. (2013). Does posting Facebook status updates increase or decrease loneliness? An online social networking experiment. Social Psychological and Personality Science, 4, 579-586.
sobota, 24 sierpnia 2013
Napisała Edyta Zając

Książkowy konkurs | 5 współczesnych baśni "Trzy marzenia" do zgarnięcia!



To, że w naszym domu pochłania się książki to żadna tajemnica. Nie ukrywamy tego, ale powoli zaczęliśmy sprawdzać, z którymi egzemplarzami możemy się pożegnać, które oddamy, a które pojawią się na allegro. Selekcja dokonana i to nie bez powodu. Każda książka musi mieć swój dom - miejsce na półce. Nam brakuje półek, a książki wciąż napływają, pojawiły się nowe - te zostaną z nami na zawsze (dla nich dom musi się znaleźć!).

Kilka tygodni temu, w niedzielny wieczór, dotarła do mnie wyjątkowa książka. Znacie mnie już - książka o spełnianiu marzeń, poszukiwaniu siebie, dostrzeganiu i doświadczaniu musiała być idealnym prezentem dla mnie, prawda? Do tego wspaniała dedykacja, mnóstwo ciepła od pana Andrzeja Żubryckiego i kilka świetnych pomysłów w głowie. Nie mogłam tak po prostu przeczytać jej (sobie i Hani) i odłożyć jej na półkę. Czas na przekazanie "Trzech marzeń" dalej!





Mam dla Was 5 pięknych egzemplarzy współczesnej baśni "Trzy marzenia" autorstwa Andrzeja Żubryckiego. Jak wygrać jedną z książek?

1. Najpierw polubienia facebookowe i blogowe:
2. Udostępnij na swoim facebookowym profilu to zdjęcie i napisz w komentarzu do niego zakończenie zdania: Żyć jak w baśni to dla mnie...
Pamiętaj: jeśli mam zauważyć Twoje zgłoszenie w konkursie, udostępnij zdjęcie publicznie. Dodaj swój komentarz na profilu Life Skills Academy tutaj (od razu zauważę Twoje słowa).

3. Konkurs trwa od 23 sierpnia 2013 (godzina 8:00) do 26 sierpnia 2013 (godzina 8:00). 

4. Zwycięzca zostanie wybrany 26 sierpnia i ogłoszony na stronie facebookowej bloga i na blogu wieczorem tego samego dnia. Na zgłoszenia zwycięzców będę czekać do 28 sierpnia. Nagrody zostaną wysłane pocztą na adres, który podadzą zwycięzcy. 

5. Tak, jest to konkurs dla użytkowników facebooka - wkrótce pojawi się konkurs dla wszystkich - obiecuję :-)



Trzymam kciuka!
E
piątek, 23 sierpnia 2013
Napisała Edyta Zając
Tag :

Granice poświęcenia



Załóżmy, że każdego dnia skupiasz się na tym, aby poświęcać się dla innych. Robisz wszystko, co się da dla dzieci, męża, znajomych z uczelni i współpracowników. Cały swój czas, energię, dobre emocje, plany, cele, ambicje oddajesz w ofierze. ONI mają być szczęśliwi/zadowoleni/usatysfakcjonowani. Ty możesz być zmęczony, smutny, pozbawiony dobrych myśli i perspektyw. Nie zostawiasz nic dla siebie. Po kilku miesiącach patrzysz wstecz i widzisz pustkę. Zniknąłeś w tej pełnej poświęcenia codzienności.


Jak jest naprawdę?
Zostawiasz coś dla siebie? Powiedz, że masz jakąś własną sferę, swój świat, swoje pięć minut...
czwartek, 22 sierpnia 2013
Napisała Edyta Zając

Technologia Blogger.

Translate this!

Mój blog na temat odchudzania:
eporady

Zapisz się do newslettera

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

- Copyright © Life Skills Academy -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -